Ukraina „nie jest idealnym krajem”. Mularczyk o korupcji, kajdankach i niebezpiecznych wpisach

2026-09-21 10:38

Korupcyjne afery, przymusowy pobór i żołnierze przewożeni na front w kajdankach – takie problemy Ukrainy wskazano w „Porannym ringu”. Arkadiusz Mularczyk przyznał, że w mediach społecznościowych można dostrzec komentarze osób, które zdają się oczekiwać porażki Kijowa. Polityk PiS ostrzegł jednak, że przegrana Ukrainy byłaby dla Polski fatalna.

Arkadiusz Mularczyk
Autor: Art Service/Super Express Arkadiusz Mularczyk
  • Arkadiusz Mularczyk podkreśla, że niezależnie od stosunku do Ukrainy, jej przetrwanie jako niepodległego państwa jest kluczowe dla bezpieczeństwa Polski i Polaków, aby powstrzymać rosyjski imperializm jak najdalej od polskich granic.
  • Mimo deklarowanego wsparcia, polityk nie unika wskazywania na powtarzające się afery korupcyjne w ukraińskiej administracji oraz brak przejrzystości w wydawaniu europejskich środków, co jest również dostrzegane przez dziennikarzy.
  • Mularczyk ostrzega, że upadek Ukrainy oznaczałby bezpośrednie przesunięcie rosyjskiego zagrożenia, w tym działań hybrydowych, szpiegostwa i sabotażu, na wschodnią flankę NATO, co byłoby "fatalne" dla Polski i regionu.

W naszym interesie jest to, żeby Ukraina przetrwała – podkreślił.

Czy krytykowanie władz w Kijowie oznacza wspieranie rosyjskiej propagandy? Ten temat wywołał gorącą dyskusję w „Porannym ringu”. Arkadiusz Mularczyk mówił o polskim wsparciu dla Ukrainy, braku przejrzystości w wydawaniu europejskich pieniędzy oraz korupcji, która wciąż pozostaje poważnym problemem ukraińskiego państwa.

Nie, oczywiście jesteśmy za tym. Ja jestem za tym, żeby wspierać Ukrainę – zadeklarował Mularczyk w „Porannym ringu”.

Mularczyk o korupcjach wstrząsających Ukrainą

Mularczyk wskazał również na powtarzające się informacje o aferach korupcyjnych za wschodnią granicą.

No i cały czas jest to widmo z tamtym cieniem korupcji nad administracją Zełenskiego, gdzie widzimy, słyszymy, że raz po raz kolejne afery korupcyjne wstrząsają Ukrainą – mówił gość „Porannego ringu”.

W dalszej części rozmowy prowadząca zauważyła, że mimo rosyjskiej agresji Ukraina nie może być przedstawiana jako państwo wolne od patologii.

Ale no z drugiej strony Ukraina nie jest chyba takim wzorcowym modelem kraju na wojnie, bo często na front poborowi jadą w kajdankach. Często na jaw wychodzi, że komisje właśnie poborowe przyjmują łapówki. Najwyższe osoby w państwie zostały odwołane. Mówię między innymi o szefie gabinetu prezydenta Zełenskiego, za wielkie machloje finansowe. No nie jest to idealny kraj – powiedziała dziennikarka „Porannego ringu”.

Czy niektórzy chcą, żeby Ukraina przegrała?

Prowadząca zwróciła uwagę na coraz ostrzejsze komentarze pojawiające się w Internecie. Zapytała Mularczyka, czy również dostrzega wpisy sugerujące, że część ich autorów może wręcz oczekiwać porażki Ukrainy.

I mam wrażenie, przeglądając ostatnio media społecznościowe, że coraz więcej osób w ogóle tak jakby nawet chciało, żeby ta Ukraina przegrała tę wojnę. Nie ma pan takiego wrażenia? – pytała.

Tak, oczywiście takie wrażenie można odnieść, czytając komentarze w sieci – odpowiedział Arkadiusz Mularczyk.

Polityk zaznaczył jednak, że na sprawę trzeba patrzeć z perspektywy bezpieczeństwa Polski, a nie sympatii lub niechęci do Ukraińców.

Litwa ma plan ewakuacji do Polski. Polskie gminy nic o tym nie wiedzą

Natomiast oczywiście my musimy patrzeć na interes Polski i Polaków i w interesie Polski i Polaków jest to, żeby Ukraina się utrzymała, była niepodległym państwem. Niezależnie od tego, czy lubimy Ukrainę, czy nie lubimy, jaki mamy do niej stosunek. W naszym interesie jest to, żeby Ukraina przetrwała. W naszym interesie jest to, żeby Ukraina się obroniła przed Rosją. I to jest rzecz kluczowa – podkreślił gość „Porannego ringu”.

„Farmy trolli, boty finansowane przez Putina”

Zdaniem Mularczyka za częścią antyukraińskich komentarzy mogą stać zorganizowane działania rosyjskiej propagandy. Nie wykluczył jednak, że niechęć do Ukrainy wynika również z prawdziwych problemów, w tym korupcji i zachowania części ukraińskich obywateli.

I oczywiście tu nie można wykluczyć, że za częścią tych komentarzy stoją różnego rodzaju farmy, trolli, boty finansowane przez Putina i tak pewnie jest – powiedział.

Natomiast to wzbudzanie tych emocji też często niestety ma swoje uzasadnienia właśnie w polityce rządowej wobec Polski, korupcji, różnych ekscesach jakie się dzieją na ulicach, ale my musimy absolutnie mieć chłodną głowę i zachować się racjonalnie i pragmatycznie – dodał.

Co się stanie, jeśli Ukraina przegra wojnę?

Mularczyk ostrzegł, że upadek Ukrainy oznaczałby przesunięcie rosyjskiego zagrożenia w stronę Polski i pozostałych państw wschodniej flanki NATO.

Jeśli Ukraina po prostu upadnie, będziemy walczyć z państwem, które jest państwem imperialnym, który chce budować swoje imperium, który pokazuje jak działa. Już dzisiaj są działania hybrydowe, działania terrorystyczne, szpiegostwo, sabotaże – stwierdził.

Więc jeżeli Ukraina przegra tą wojnę, czego oczywiście nie chcemy, to pole się przeniesie, może się przenieść właśnie na wschodnią plankę NATO, na centralną Europę i to byłoby dla nas fatalne – ostrzegł polityk PiS.

Jak wynika z rozmowy, Mularczyk nie neguje problemów ukraińskiego państwa i nie sprzeciwia się mówieniu o korupcji. Jednocześnie uważa, że z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski najważniejsze jest przetrwanie niepodległej Ukrainy i zatrzymanie rosyjskiego imperializmu jak najdalej od naszych granic.

Sonda
Czy uważasz, ze wojna na Ukrainie może się zakończyć w 2026 roku?
LALKA NETFLIXA TO DZIWADŁO. MENTZEN CIĄGLE MÓWI COŚ INNEGO | Poranny Ring

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki