- Rosyjskie działania wobec Estonii są interpretowane jako potencjalne przygotowania do operacji zaczepnych lub celowa operacja psychologiczna mająca na celu zastraszenie społeczeństw europejskich.
- Polsce nie grozi inwazja na skalę konfliktu ukraińskiego, ale już teraz jest ona celem operacji dywersyjno-sabotażowych i prób infiltracji agenturalnych prowadzonych przez Rosję.
- Wicemarszałek Bosak wskazuje, że napływ ludności cudzoziemskiej, zwłaszcza rosyjskojęzycznej, komplikuje sytuację kontrwywiadowczą i postuluje wydalanie z kraju osób z przeszłością kryminalną, krytykując brak weryfikacji przy wydawaniu wiz.
Rosyjskie ograniczenia wprowadzone w pobliżu granicy z Estonią oraz informacje o przygotowywaniu miejsc dla rannych żołnierzy wywołały pytania o możliwą prowokację albo atak na państwo NATO. Do sprawy odniósł się w programie „Gość Radia ZET” Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu, prezes Ruchu Narodowego i poseł Konfederacji.
Bosak o możliwym ataku Rosji na Estonię
Polityk przyznał, że możliwość rosyjskich działań zaczepnych jest od dawna analizowana przez państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jego zdaniem sygnały wysyłane przez Moskwę mogą oznaczać zarówno rzeczywiste przygotowania, jak i próbę zastraszenia europejskich społeczeństw.
– Od wielu lat się spekuluje że Rosja może przeprowadzić jakieś prowokacyjne operacje, zaczepne działania na tym kierunku więc to jest to jest możliwe to jest brane pod uwagę w planowaniu obronnym państw NATO no i to jest obecnie brane coraz bardziej pod uwagę w debacie – powiedział Krzysztof Bosak w Radiu ZET.
Jak dodał, działania Kremla mogą mieć przede wszystkim wymiar psychologiczny.
– Moim zdaniem Rosja celowo wysyła te sygnały żeby wywołać efekt psychologiczny przestraszenia państw europejskich, społeczeństw europejskich czyli to mogą być realne przygotowania do rozpoczęcia jakiejś kolejnej operacji jakiegoś aktu wojny hybrydowej to może być też operacja psychologiczna polegająca na uruchomieniu dyskusję na ten temat no w której właśnie bierzemy udział – ocenił wicemarszałek Sejmu.
Czy Polsce grozi rosyjska inwazja?
Bosak został zapytany wprost, czy Polsce grozi inwazja ze strony Federacji Rosyjskiej lub inny poważny atak. Polityk stwierdził, że nie spodziewa się powtórzenia nad Wisłą ukraińskiego scenariusza.
– Moim zdaniem nie grozi tego rodzaju inwazja jakiej Rosja dokonała na Ukrainę – odpowiedział.
To jednak nie oznacza – według wicemarszałka Sejmu – że Polska może czuć się całkowicie bezpiecznie. Bosak przekonywał, że rosyjskie działania przeciwko naszemu państwu już trwają, choć nie przybrały formy otwartej wojny.
Bosak o płatnych spotkaniach z Nawrockim. Mówi o niezręczności
– Natomiast moim zdaniem faktem jest, że już jesteśmy przedmiotem operacji dywersyjno-sabotażowej prób infiltracji agenturalnych – powiedział w Radiu ZET.
Bosak ostrzega przed problemem kontrwywiadowczym
Polityk Konfederacji połączył zagrożenie ze strony rosyjskich służb z napływem do Polski dużej liczby osób posługujących się językiem rosyjskim. Jego zdaniem utrudnia to pracę kontrwywiadu i identyfikowanie osób podatnych na werbunek.
– Otwarte granice i zalew ludności cudzoziemskiej w dużej mierze rosyjskojęzycznej komplikuje sytuację kontrwywiadowczą dlatego że bardzo trudne jest kontrolować idącą w miliony populację ludzi, którzy są podatni na potencjalne werbowanie ponieważ mówią w tym samym języku i czytają w tym samym języku – stwierdził Bosak.
Prowadzący rozmowę zapytał następnie, czy wicemarszałek wydaliłby tych ludzi z Polski. Bosak nie opowiedział się za deportowaniem wszystkich cudzoziemców.
– Zależy których to jest pytanie o kim pan mówi – odpowiedział.
Kogo Bosak chciałby wydalić z Polski?
Dopytywany o obywateli Gruzji polityk wskazał konkretną grupę, która jego zdaniem powinna zostać objęta wydaleniami w pierwszej kolejności.
– Tych którzy mają jakąkolwiek historię przestępstw w pierwszej kolejności a Polska wpuszczała zarówno z Gruzji z Ukrainy z Mołdawii ludzi z wyrokami za zabójstwa – powiedział gość Radia ZET.
Bosak skrytykował także zasady sprawdzania osób ubiegających się o polskie wizy. Jak przekonywał, państwo powinno weryfikować ich kryminalną przeszłość jeszcze przed wydaniem dokumentów.
– Większość rządząca odrzuciła naszą propozycję poprawki żeby badać historię kryminalną tych, którym się wydaje wizy i Polska do dziś tego nie bada wydając wizy to jest absurd który musi zostać natychmiast zakończony – oświadczył.
Z wypowiedzi wicemarszałka wynika więc, że nie spodziewa się on rosyjskiej inwazji na skalę wojny przeciwko Ukrainie. Za realne zagrożenie uważa natomiast sabotaż, próby werbunku agentów i inne działania prowadzone poniżej progu otwartego konfliktu. W sprawie deportacji opowiedział się za wydalaniem w pierwszej kolejności cudzoziemców mających kryminalną przeszłość.
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Krzysztof Bosak: