Spis treści
Co zakłada litewski plan ewakuacji w razie wojny?
W przypadku konfliktu zbrojnego mieszkańcy Wilna mają już wyznaczone trasy ucieczki. Jedna z nich prowadzi prosto do Polski. Potwierdził to w rozmowie z Wirtualną Polską Žygimantas Solovjovas, szef Wydziału Bezpieczeństwa Cywilnego stołecznego samorządu w Wilnie.
Granica z Polską jest jednym z kierunków ewakuacji. Kierunek ten jest oficjalnie wskazany w przygotowanym przez Wilno planie ewakuacji – przekazał Žygimantas Solovjovas.
Oczywiście, to tylko jedna z opcji. Plan zakłada, że trasy będą uruchamiane w zależności od tego, która z nich będzie w danym momencie bezpieczna. Poza Polską, jako możliwe kierunki ewakuacji wskazano także port w Kłajpedzie oraz miasto Poniewież, co otworzyłoby drogę na północ, w stronę Łotwy. Władze stolicy Litwy oficjalnie potwierdziły, że przygotowany plan ewakuacji Wilna zakłada przemieszczenie się ludności cywilnej w kierunku Polski.
Co ciekawe, ewakuacja w stronę naszego kraju miałaby prowadzić przez region olicki, w okolice miasta Olita. To tereny położone niedaleko granicy, na przedłużeniu polskiej drogi krajowej nr 16. W planie nie ma jednak mowy o kluczowej trasie Via Baltica (E67), która jest głównym lądowym szlakiem łączącym państwa bałtyckie z resztą NATO. Samorząd Wilna zaznacza przy tym, że nie ma uprawnień do uzgadniania zasad przekraczania granicy – to zadanie dla rządu Litwy i tamtejszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Czy polskie samorządy są gotowe na ewakuację z Litwy?
Informacje o litewskich planach wywołały na Podlasiu niemałe poruszenie, a przede wszystkim – zdziwienie. Joanna Raś, wójt gminy Sejny, w pierwszej chwili sądziła, że to fake news.
Nic nie wiem o takim planie. Ja chyba nawet nie mam budynku, żeby zaopiekować się dużą liczbą osób. Oczywiście, że w razie czego zmierzymy się z każdym wyzwaniem – podkreśliła wójt Joanna Raś.
Podobne głosy płyną z innych przygranicznych gmin. Urzędnicy odpowiedzialni za obronę cywilną przyznają, że o planach ewakuacji ludności z Litwy nic nie słyszeli. Ich uwaga skupia się obecnie na monitorowaniu granicy w kontekście presji migracyjnej ze strony Białorusi. Jak się jednak okazuje, polscy samorządowcy z Podlasia, pytani o plany ewakuacji Wilna do Polski, nie kryją zaskoczenia. Deklarują gotowość do pomocy, ale przyznają, że nikt z nimi niczego nie ustalał.
Co na to polski rząd i wojewoda podlaski?
Oficjalne stanowisko polskich władz jest bardzo powściągliwe. Inga Januszko-Manaches, rzeczniczka prasowa wojewody podlaskiego, unika jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy samorządy zostały włączone w system pomocy na wypadek ewakuacji z państw bałtyckich.
Informacje o planach ewakuacji ludności z miejsc zagrożonych nie są dla nas zaskoczeniem. Kwestie związane z ewakuacją oraz przyjęciem ludności napływającej z innych państw są regulowane przepisami – powiedziała dla wp.pl.
Rzeczniczka wojewody podlaskiego zapewnia, że odpowiednie plany istnieją, ale mają one charakter niejawny. Działania miałyby być koordynowane centralnie przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych. To tłumaczyłoby, dlaczego lokalne władze nic nie wiedzą.
Sytuacja przypomina jednak, że bez oddolnej koordynacji trudno mówić o sprawnym działaniu. Pamiętamy przecież, co działo się cztery lata temu, w 2022 roku, gdy po rosyjskiej inwazji na Ukrainę Polacy ruszyli z pomocą. Wtedy ogromna część wsparcia opierała się na improwizacji i zaangażowaniu zwykłych ludzi oraz samorządów. Dziś, choć istnieje plan, komunikacja na linii rząd-samorząd zdaje się szwankować, co celnie podsumował na platformie X Piotr Małecki, prezes Defence24: "Litwa szykuje plan ewakuacji do Polski. Duże wyzwania przed nami...".