Tuż po katastrofie smoleńskiej Putin napisał do Polaków. Szokujące słowa

2026-04-10 7:42

Katastrofa smoleńska z 10 kwietnia 2010 roku wstrząsnęła Polską i światem. W drodze na uroczystości upamiętniające zbrodnię katyńską zginęła delegacja z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Bezpośrednio po wypadku do Polski napłynęły liczne kondolencje, w tym od ówczesnego premiera Rosji, Władimira Putina.

Smoleńsk

i

Autor: Dominski/REPORTER/ Shutterstock

Tak Putin zareagował na katastrofę smoleńską

Właśnie mija 16 lat od katastrofy, która wstrząsnęła Polską i odbiła na niej straszliwe piętno. W wypadku prezydenckiego Tupolewa zginęło 96 osób: najważniejsi politycy z różnych ugrupowań, przedstawiciele rodzin katyński, duchowni, artyści, wojskowi, ale też załoga samolotu i piloci. Lista osób, które zginęły w katastrofie smoleńskiej była długa. Katastrofa smoleńska stała się jednym z najczarniejszych wydarzeń w historii Polski. Skala tragedii wywołała żałobę narodową i napływ kondolencji z całego świata, w tym od przywódców USA, Francji, Niemiec, papieża Benedykta XVI oraz wielu innych państw i organizacji międzynarodowych.

Szczególną uwagę, zwłaszcza z perspektywy czasu, zwróciła reakcja ówczesnych władz Rosji. Zarówno prezydent Dmitrij Miedwiediew, jak i premier Władimir Putin, złożyli Polakom obszerne kondolencje. Co więcej, decyzją prezydenta Miedwiediewa, Putin osobiście stanął na czele specjalnej rosyjskiej komisji rządowej mającej zbadać przyczyny katastrofy. W pierwszych dniach po tragedii rosyjscy przywódcy zapewniali o pełnej współpracy i wspólnym bólu.

- Miała miejsce okropna tragedia. W katastrofie lotniczej zginęło 96 osób. Wśród nich także prezydent Polski pan Lech Kaczyński. To oczywiście przede wszystkim tragedia Polski i polskiego narodu, lecz jest to także i nasza tragedia. Odczuwamy wielki ból razem z Wami i przeżywamy to tak samo jak Wy - napisał tuż po katastrofie smoleńskiej Putin.

ZOBACZ: Na grobie męża Joanny Racewicz znajduje się wyjątkowy symbol. Poruszające upamiętnienie [ZDJĘCIA]

- Lech Kaczyński leciał do Rosji, aby osobiście oddać cześć pamięci zabitych polskich oficerów jako Prezydent, a także jako obywatel swojego kraju. Wszyscy Rosjanie łączą się z wami w cierpieniu i żałobie. Obiecuję, że okoliczności tej tragedii zostaną jak najdokładniej zbadane w ścisłej współpracy ze stroną polską - napisał Miedwiedwiew. 

Niżej galeria zdjęć przedstawiająca groby ofiar katastrofy smoleńskiej

Polityka SE Google News

Niespełnione obietnice i polityczny ciężar katastrofy

Początkowe gesty jedności i obietnice ścisłej współpracy z czasem ustąpiły miejsca głębokim rozbieżnościom i wzajemnym oskarżeniom. Kluczowym punktem spornym stało się śledztwo oraz kwestia zwrotu wraku samolotu Tu-154M. Strona rosyjska, powołując się na własne procedury prawne, odmawia zwrotu wraku i czarnych skrzynek, traktując je jako dowody w swoim wciąż niezakończonym postępowaniu. Polska od lat bezskutecznie domaga się ich zwrotu, a sprawa była podnoszona na forum międzynarodowym, m.in. w Radzie Europy.

Z biegiem lat stanowisko Władimira Putina w sprawie katastrofy stawało się coraz bardziej stanowcze. W 2017 roku stwierdził, że na pokładzie nie było żadnych wybuchów, a skoro samolot przyleciał z Warszawy, to tam należałoby szukać ewentualnych przyczyn.

Katastrofa smoleńska i jej następstwa stały się jednym z najtrudniejszych i najbardziej bolesnych rozdziałów w najnowszej historii stosunków polsko-rosyjskich, a także źródłem głębokich podziałów politycznych w samej Polsce.

Bogusław Wołoszański o katastrofie smoleńskiej

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki