Tusk zwołuje sztab kryzysowy! Rosyjski dron wyłowiony z Bałtyku

W obliczu narastających napięć w regionie, polskie służby wojskowe podjęły z morza w okolicach Rusinowa (Zachodniopomorskie) bezzałogowy statek powietrzny. Wstępne oględziny wskazują, że jest to wojskowy dron rosyjskiego pochodzenia, co wywołało reakcję najwyższych szczebli władzy i wzbudziło dyskusję na temat bezpieczeństwa granic oraz działań hybrydowych. Incydent ten zbiega się w czasie z nasileniem aktywności Rosji w pobliżu polskiej granicy, w tym niedawnymi atakami dronów na zachodniej Ukrainie.

Sztab kryzysowy
Autor: c/ X (Twitter)
  • Polskie wojsko zlokalizowało i podjęło z Morza Bałtyckiego, w okolicach Rusinowa, bezzałogowy statek powietrzny, który wstępnie zidentyfikowano jako wojskowy dron rosyjskiego pochodzenia, prawdopodobnie nowy model typu Gerbera.
  • Incydent ten wpisuje się w szerszy kontekst narastającej eskalacji działań Rosji w pobliżu polskiej granicy, czego przykładem były niedawne ataki dronów Gerań-5 na zachodniej Ukrainie, które uderzyły zaledwie 2 km od polskiego terytorium, uszkadzając m.in. pociąg relacji Kijów-Warszawa.
  • W odpowiedzi na rosnące zagrożenie, premier Donald Tusk zwołał spotkanie z udziałem kluczowych ministrów i dowódców Wojska Polskiego oraz służb, aby omówić działania mające na celu wzmocnienie bezpieczeństwa granic i budowanie odporności społecznej wobec działań hybrydowych.

W poniedziałek 14 września, wicepremier i szef Ministerstwa Obrony Narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz, poinformował o zlokalizowaniu i podjęciu z morza drona w rejonie miejscowości Rusinowo koło Jarosławca.

- Wstępne oględziny wskazują, że to bezzałogowiec wojskowy pochodzący z Rosji – przekazał minister na platformie X. - Na miejscu służby realizują czynności związane z zabezpieczeniem miejsca zdarzenia i podjętego sprzętu - dodał.

Później tego samego dnia, minister Kosiniak-Kamysz uzupełnił informacje, sugerując, że obiekt to prawdopodobnie nowy model drona typu Gerbera.

- Zalecam wyjątkową ostrożność w komentarzach i analizach. Na zdjęciu właściwy obiekt. Coraz więcej danych wskazuje, że Rosjanie prawdopodobnie utracili nowy model drona typu Gerbera – napisał.

Wiceszef MON, Cezary Tomczyk, zapytany w Sejmie o sprawę, potwierdził, że "wszystko wskazuje na to, iż znaleziony dron jest pochodzenia rosyjskiego i teraz – zgodnie z procedurami – trafi do służb". Ppłk Dariusz Rozkosz, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej, potwierdził udział wielu służb w operacji.

- Na miejscu zdarzenia są wszystkie służby – policja, żandarmeria, straż, odpowiednie służby związane z tego rodzaju zdarzeniami i realizowane są czynności – poinformował, dodając, że obiekt zostanie zabezpieczony i dokładnie sprawdzony pod kątem bezpieczeństwa.

Rosyjskie zagrożenie

Incydent z dronem zbiega się z ogólnym wzrostem zagrożenia ze strony Rosji. Wiceszef MON Cezary Tomczyk podkreślił, że Polska jest obecnie "pod wieloma względami celem numer jeden", jeśli chodzi o ataki hybrydowe i działania obserwacyjne. Zaapelował o budowanie odporności w społeczeństwie.

Ataki coraz bliżej Polski. Mroczek mówi o „bardzo poważnym” zagrożeniu

- Dopóki zagrożenie ze strony Rosji występuje, będziemy testowani na rozmaite sposoby. Będą pojawiały się samoloty obserwacyjne czy myśliwce. Będziemy je przechwytywać na terenie wód międzynarodowych w polskiej strefie ekonomicznej [...]. Budujmy świadomość i odporność społeczną - stwierdził.

Premier Donald Tusk na specjalnej odprawie służb w niedzielę wieczorem stwierdził, że "eskalacja działań Rosji staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy". Tusk odniósł się do niedzielnych ataków dronów Gerań-5 na zachodniej Ukrainie, w wyniku których polskie wojsko poderwało myśliwce, a służby ostrzegły mieszkańców przygranicznych województw. Dwa uderzenia dronów odnotowano w bezpośredniej bliskości granicy z Polską: jedno uszkodziło lokomotywę pociągu pasażerskiego (relacji Kijów-Warszawa) na stacji Jagodzin, drugie trafiło w stację benzynową w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.

Wzmocnienie granic

W odpowiedzi na te wydarzenia, Donald Tusk zwołał w poniedziałek spotkanie z udziałem kluczowych ministrów oraz dowódców Wojska Polskiego i służb.

- Rozmawialiśmy nt. kolejnych działań dotyczących wzmocnienia bezpieczeństwa naszych granic – napisał premier na platformie X.

W spotkaniu uczestniczyli szefowie MON (Władysław Kosiniak-Kamysz), MSZ (Radosław Sikorski), MSWiA (Marcin Kierwiński), MF (Andrzej Domański), a także dowódcy Wojska Polskiego i służb mundurowych.

Premier Tusk już w niedzielę wskazywał, że współpraca przy przejściach granicznych "niestety będzie musiała mieć specjalny charakter, podejrzewam, przez najbliższe miesiące". Podkreślił również, że współpraca między celnikami, policjantami, strażą graniczną i wojskiem "musi w sposób maksymalny po pierwsze usprawnić ruch, tak żeby nie było zatorów, bo one mogą być niebezpiecznym z naszego punktu widzenia celem ataków". Minister finansów Andrzej Domański zapowiadał wcześniej, że będzie rozmawiał z premierem na temat działań na granicy.

Sonda
Czy Polska jest obecnie wystarczająco przygotowana na kolejne incydenty z udziałem rosyjskich pocisków lub dronów?
"Rosja jest w MARTWYM PUNKCIE!". Traczyk OSTRZEGA: Będą eskalować gdzie indziej!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki