– jeżeli 2 km od przejścia od polskiej granicy mamy atak dronowy czy atak rakietowy, no to bardzo mocno podnosi ryzyko również dla nas – przyznał. Sytuacja przy polsko-ukraińskiej granicy robi się coraz bardziej niepokojąca. Rosja intensyfikuje działania na zachodzie Ukrainy, a atakowane obiekty znajdują się coraz bliżej terytorium Polski. W Porannej Rozmowie RMF FM Czesław Mroczek został zapytany nie tylko o skalę zagrożenia, ale również o najbardziej podstawową kwestię: co ma zrobić zwykły człowiek, kiedy usłyszy alarm?
Alarm przy granicy. Gdzie mają ukryć się Polacy?
Problem jest szczególnie istotny w mniejszych miejscowościach, w których brakuje schronów. Mroczek tłumaczył, że w takiej sytuacji należy korzystać z dostępnej infrastruktury. – Jeżeli to są domy jednorodzinne, tak jak było w audycji podane, no to przede wszystkim trzeba skryć się w tych pomieszczeniach, które mają podpiwniczenie, garaż, piwnica, tak, żeby dać sobie ochronę w budynkach wielorodzinnych – mówił.
W dalszej części rozmowy doprecyzował, że w przypadku braku schronu najlepszym rozwiązaniem jest szukanie miejsca znajdującego się poniżej poziomu gruntu. – Trzeba skorzystać z tego co jest, czyli każde miejsce pod powierzchnią gruntu, piwnica, garaż, to jest najlepsze miejsce do ukrycia między ścianami wewnętrznymi – wyjaśniał Mroczek w RMF FM.
Zobacz: Marta Nawrocka nagle została porwana do tańca. Ależ wywijała! Wideo hitem sieci
Prowadzący zwrócił jednak uwagę na poważny problem: mimo przekazywanych przez państwo instrukcji ludzie nadal sygnalizują, że nie wiedzą, jak powinni zachować się po usłyszeniu alarmu. Mroczek przekonywał, że informacje zostały przekazane obywatelom. – Przesłaliśmy poradnik bezpieczeństwa do każdej polskiej rodziny. Ten poradnik bezpieczeństwa jest dostępny na stronach internetowych w aplikacjach, które służą zamieszczaniu informacji o bezpieczeństwie jest w e-Obywatelu – powiedział.
Jednocześnie przyznał, że sygnały od słuchaczy RMF FM będą brane pod uwagę. – Ja przyjmuję to, co słuchacze Radia RMF sygnalizują i będziemy cały czas prowadzić tą akcję informowania o zasadach zachowania się i będziemy to dalej robić – zapewnił.
Rosja eskaluje. Chodzi o przejścia graniczne i pociągi
Dlaczego sytuacja stała się tak poważna? Mroczek wskazał na zmianę charakteru rosyjskich działań. Jak mówił w RMF FM, już wcześniej pojawiały się ataki wymierzone w infrastrukturę związaną z przejściami granicznymi. Według niego celem może być izolowanie Ukrainy i utrudnienie dostaw oraz współpracy gospodarczej z Zachodem. – To jest próba w tej chwili doprowadzenia do izolacji Ukrainy poprzez przerwanie tak naprawdę tras szlaków dostawy zarówno uzbrojenia jak ale również współpracy gospodarczej, wsparcie dla ukraińskiej gospodarki – ocenił.
Sprawdź: Przemysław Czarnek zapowiada obronę „własną piersią”. „Setki tysięcy ludzi na ulicach Warszawy"
Szczególną uwagę zwrócił na ataki na pociągi. Do tej pory ten środek transportu był postrzegany jako relatywnie bezpieczny sposób podróżowania po Ukrainie. – Do tej pory te pociągi były uważane za w miarę bezpieczny środek komunikowania, docierania do stolicy Ukrainy. Przecież wielu polityków, innych osób podróżowało tymi pociągami. W tej chwili to ryzyko jest o wiele większe – powiedział Mroczek.
Atak 2 km od Polski. „Bardzo, bardzo mocno podnosi ryzyko”
Kluczowe pytanie brzmi jednak: czy eskalacja rosyjskich działań może bezpośrednio zagrozić Polsce? Prowadzący RMF FM pytał o możliwość „przypadkowych albo nieprzypadkowych” zdarzeń już po polskiej stronie granicy. Mroczek nie ukrywał, że ryzyko istnieje. – Te ataki na Zachodnią Ukrainę stwarzają zagrożenie również dla nas bardzo poważne, jeżeli 2 km od polskiej przejścia od polskiej granicy mamy atak dronowy czy atak rakietowy, no to bardzo, bardzo mocno podnosi ryzyko również dla nas – stwierdził.
Jednocześnie zapewnił, że państwo zwiększa możliwości reagowania na potencjalne zagrożenia. – To ryzyko dla nas w sposób oczywisty jest i tutaj zwiększamy możliwości rozpoznawcze i możliwości zwalczenia tych obiektów przez Wojsko Polskie. Podnosimy poziom jeżeli chodzi o zdolności Straży Granicznej, podnieśliśmy bardzo mocno, więc jesteśmy lepiej przygotowani do tych działań – mówił w RMF FM. Polska nie ma przy tym działać sama. – Oczekujemy również i mamy wsparcie naszych sojuszników w zakresie ochrony polskiej przestrzeni powietrznej – zapewnił Mroczek.
Nowe rosyjskie drony. Zagrożenie „bardzo mocno wzrosło”
Dodatkowym problemem jest rozwój rosyjskiego uzbrojenia. Mroczek zwrócił uwagę na nowe drony z napędem odrzutowym, które są trudniejsze do zwalczania. – Rosja używa nowych dronów z napędem odrzutowym, które zwiększają bardzo trudności w zwalczaniu tego typu obiektów zagrożenie dla Ukrainy i dla innych państw bardzo mocno wzrosło poprzez użycie tego środka napadu powietrznego – mówił w RMF FM.