Trzaskowski usuwa polityków ze spółek. Mentzen: „To patologia”

Rafał Trzaskowski ogłosił, że w radach nadzorczych miejskich spółek medycznych w Warszawie nie zasiadają już politycy. Na reakcję Sławomira Mentzena nie trzeba było długo czekać. Lider Konfederacji zapytał, dlaczego zmiany objęły tylko rady nadzorcze, a nie zarządy, stanowiska kierownicze i inne miejskie spółki. „Spółki nie są dla polityków! Są dla menedżerów i specjalistów!” — napisał.

Sławomir Mentzen w ciemnym garniturze, z krótkimi, ciemnymi włosami, patrzy w prawo, z delikatnym uśmiechem. Zdjęcie w plenerze z rozmytym, niebieskim tłem, symbolizuje jego reakcję na decyzję Trzaskowskiego, o której przeczytasz na naszym portalu.
Autor: ART SERVICE / Super Express
  • Rafał Trzaskowski ogłosił zmiany w radach nadzorczych miejskich spółek medycznych w Warszawie.
  • Sławomir Mentzen zarzucił, że to za mało i zapytał o zarządy oraz stanowiska kierownicze.
  • Lider Konfederacji napisał, że problem dotyczy nie tylko PO, ale też PiS, Lewicy i PSL.
  • W mocnym wpisie stwierdził, że „spółki nie są dla polityków”.
  • Sprawa wraca w cieniu afery wokół Szpitala Południowego i pytań o partyjne nominacje w publicznych instytucjach.

Mentzen reaguje na decyzję Trzaskowskiego. Padły mocne słowa

Rafał Trzaskowski ogłosił, że w radach nadzorczych miejskich spółek medycznych w Warszawie nie zasiadają już politycy. Decyzja prezydenta stolicy ma być odpowiedzią na narastające emocje wokół miejskich szpitali i partyjnych nominacji w publicznych instytucjach. Sprawa szybko wyszła jednak poza Warszawę, bo dotyka problemu, który od lat budzi w Polsce ogromne emocje: obsadzania spółek ludźmi związanymi z partiami.

Zełenski ma nie przylecieć do Gdańska. Polacy będą oburzeni

Do sprawy odniósł się Sławomir Mentzen. Lider Konfederacji nie ograniczył się do pochwały decyzji Trzaskowskiego. Przeciwnie — uznał, że ruch ratusza jest niewystarczający, bo politycy powinni zniknąć nie tylko z rad nadzorczych spółek medycznych.

„W Radach Nadzorczych miejskich spółek medycznych w Warszawie nie zasiadają już politycy. Kilka dni temu zapowiadałem, że tak się stanie. Dziś dopięte zostały wszystkie formalności. To nie jest kwestia podważania czyjejkolwiek osobistej uczciwości czy kompetencji. To kwestia troski o zaufanie Warszawianek i Warszawiaków do publicznej ochrony zdrowia” — napisał Trzaskowski.

„Rafał Trzaskowski ogłosił dziś, że w radach nadzorczych miejskich spółek medycznych w Warszawie nie zasiadają już politycy” — napisał Mentzen.

Po chwili przeszedł do serii pytań, które uderzają w samo sedno politycznego sporu o publiczne stanowiska.

„Ale dlaczego wywalili ich tylko z rad nadzorczych spółek medycznych? A co z zarządami tych spółek? Co ze stanowiskami kierowniczymi poniżej zarządów? A co z pozostałymi spółkami? Jeżeli polityk nie powinien siedzieć w radzie szpitala, to dlaczego może w spółce odpowiedzialnej za komunikację publiczną?” — pytał lider Konfederacji.

„Spółki nie są dla polityków!” Mentzen uderza w cały system

Najmocniej wybrzmiał fragment, w którym Mentzen zaatakował nie tylko rządzących Warszawą, ale cały model politycznego rozdzielania stanowisk. Jego zdaniem problem nie dotyczy jednej partii ani jednej spółki, lecz mechanizmu, który od lat powtarza się po każdej zmianie władzy.

„Politycy powinni siedzieć w Sejmie, w sejmikach, radach gmin, powiatów i miast, a niektórzy w więzieniach. Czasem w psychiatryku a patrząc na niektórych, to nawet w zoo. Tam jest ich miejsce. Ale nie w spółkach! Spółki nie są dla polityków! Są dla menedżerów i specjalistów!” — napisał Mentzen.

Ten fragment natychmiast może stać się jednym z najczęściej komentowanych zdań z całego wpisu. Jest ostry, publicystyczny i celowo przerysowany, ale jednocześnie trafia w nastroje wielu wyborców, którzy od lat słyszą o „swoich ludziach” trafiających do rad nadzorczych, zarządów i instytucji finansowanych z publicznych pieniędzy.

Mentzen nie oszczędził żadnej z głównych partii. W jego ocenie ten sam mechanizm działał i działa w różnych obozach politycznych.

„PiS, PO, Lewica i PSL. Tam wszędzie jest to samo. Każda z tych partii idzie po władzę dla stanowisk. Dla miejsc pracy, ustawiania przetargów, dla pieniędzy. Dla siebie, swoich rodzin i kolegów” — stwierdził.

Trzaskowski wykonał ruch, ale Mentzen pyta: co dalej?

Decyzja Rafała Trzaskowskiego dotyczy rad nadzorczych miejskich spółek medycznych. Mentzen wykorzystał jednak ten moment, aby postawić pytanie znacznie szersze: dlaczego podobna zasada nie miałaby obowiązywać we wszystkich spółkach publicznych?

W swoim wpisie przekonywał, że jego partia już wcześniej zapowiedziała zakaz przyjmowania takich stanowisk przez polityków.

„W swojej partii już dawno zapowiedziałem: żadnych stanowisk. Żadnych miejsc w zarządach i radach spółek należących do miasta, gminy, powiatu, województwa, Skarbu Państwa. Tych spółek i zarządów powinno być jak najmniej, a jak już jakieś zostawimy, to nie dla polityków” — napisał.

To politycznie wygodna pozycja dla Konfederacji, która od lat buduje przekaz antysystemowy i krytykuje partyjne układy w państwowych oraz samorządowych spółkach. Wpis Mentzena uderza więc jednocześnie w Rafała Trzaskowskiego, Platformę Obywatelską, PiS i pozostałe partie obecne w Sejmie.

„To jest patologia”. Mocny finał wpisu Mentzena

W końcówce wpisu Mentzen nie łagodzi tonu. Przeciwnie — stawia sprawę jednoznacznie. Jego zdaniem wyborcy zbyt długo tolerują sytuację, w której każda nowa władza obsadza spółki własnymi ludźmi.

„Nie rozumiem, dlaczego wyborcy ciągle tolerują to, że politycy po przejęciu władzy obsadzają swoimi politykami wszystkie spółki. To jest patologia, z którą mam nadzieję, jak najszybciej skończymy!” — napisał lider Konfederacji.

Na końcu dodał krótko: „Żadnych polityków w spółkach!”.

Ten wpis pokazuje, że decyzja Trzaskowskiego, zamiast zamknąć temat politycznych nominacji, może otworzyć znacznie szerszą debatę. Bo pytanie postawione przez Mentzena jest proste i dla wielu wyborców bardzo niewygodne: jeśli politycy nie powinni zasiadać w radach nadzorczych szpitali, to dlaczego mieliby zasiadać w innych spółkach finansowanych publicznymi pieniędzmi?

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - WSTĘP
Sonda
Czy politycy powinni zniknąć ze wszystkich publicznych spółek?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki