- Rafał Trzaskowski ostrzega, że nowe decyzje mogą osłabić głos obywateli w samorządach.
- Prezydent Warszawy uważa, że partie polityczne mogą zyskać większą kontrolę nad lokalnymi władzami.
- Dowiedz się, dlaczego Trzaskowski stawia na zaufanie do wyborców i jakie konsekwencje mogą mieć ograniczenia dla mieszkańców.
Więcej wpływów partyjnych?
Polityk odniósł się do argumentów mówiących o potrzebie limitowania kadencji w celu rozbicia lokalnych układów i sitw. Według Trzaskowskiego, wprowadzenie ograniczenia do zaledwie dwóch kadencji może paradoksalnie wzmocnić wpływy partii politycznych. Dlaczego? Ponieważ samorządowcy, stojąc przed wizją końca swojej kariery na stanowisku, zaczną szukać alternatyw.
- Paradoksalnie jest dokładnie odwrotnie, tzn. jeżeli by wprowadzony został limit, tylko dwie kadencje, to większość samorządowców będzie się zastanawiała, co dalej, w związku z tym w pewnym sensie będą się uzależniali bardziej od partii politycznej, będą się starali o to, żeby w przyszłości być może dalej kontynuować swoją karierę polityczną – wyjaśnił prezydent Warszawy w TVN24.
- Tego typu decyzje doprowadzą do tego, że będzie więcej wpływów partyjnych i politycznych paradoksalnie, niż wpływów obywateli. Ja uważam, że to obywatele powinni podejmować decyzje - dodał.
Czy to obywatele stracą głos?
Rafał Trzaskowski podkreśla, że tego typu decyzje, zamiast zwiększać wpływ obywateli, mogą doprowadzić do sytuacji, w której to partie polityczne zyskają większą kontrolę nad lokalnymi władzami. Jego zdaniem, klucz do sprawnego i transparentnego samorządu leży w zaufaniu do wyborców. To oni, poprzez swoje głosy, powinni decydować o przyszłości swoich włodarzy. Ograniczenia mogą więc osłabić bezpośredni wpływ mieszkańców na lokalną politykę, spychając ich decyzje na drugi plan.
Nawrockiemu puściły nerwy. Podsumował Czarzastego: "Postkomunista z 20 tys. głosów"
Debata o przyszłości samorządów
Kwestia dwukadencyjności od lat budzi gorące dyskusje w polskiej polityce. Zwolennicy tego rozwiązania często wskazują na potrzebę "wietrzenia" lokalnych struktur władzy, zapobiegania korupcji i powstawaniu nieformalnych układów. Argumentują, że długotrwałe sprawowanie urzędu przez jedną osobę może prowadzić do stagnacji i oderwania od rzeczywistych potrzeb mieszkańców. Trzaskowski, choć dostrzega te obawy, wskazuje na potencjalne ryzyko, jakim jest centralizacja władzy politycznej i osłabienie autentycznej samorządności, gdzie to obywatele są ostatecznymi recenzentami pracy swoich przedstawicieli. Jego wypowiedź dodaje nowy, zaskakujący wymiar do tej trwającej debaty.
Poniżej galeria zdjęć: Rafał Trzaskowski i Radosław Sikorski na uroczystej gali po Konkursie Chopinowskim