- Prezydent Karol Nawrocki krytycznie odniósł się do wypowiedzi marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, zwracając uwagę na różnice w mandacie społecznym.
- Nawrocki podkreślił, że został wybrany przez 10,5 mln Polaków, odnosząc się do zapowiedzi działań, które, jego zdaniem, wykraczają poza kompetencje marszałka.
- Sprawdź, jak te słowa mogą wpłynąć na relacje między Pałacem Prezydenckim a parlamentem oraz na dalszy przebieg sporu politycznego.
Nawrocki uderza w marszałka Sejmu: „Człowiek z 20 tys. głosów”
Karol Nawrocki, prezydent Polski, w bezprecedensowy sposób skomentował pozycję marszałka Sejmu, odnosząc się do jego poparcia społecznego.
„Zobaczcie państwo sytuację, w której dzisiaj drugą najważniejszą osobą w państwie, oczywiście zgodnie z rygorami polskiej demokracji, już zostawiam to, że jest postkomunista, nie chcę o tym dyskutować, natomiast jest człowiek, który dostał 20 tysięcy głosów i przegrał z człowiekiem ze swojej listy z ostatniego miejsca” – powiedział Nawrocki.
Prezydent podkreślił, że mimo iż takie układy koalicyjne są zgodne z zasadami demokracji, to „zwykli Polacy, tacy jak ja i jak wielu z nas, chyba mają poparcie, że budzi to pewien absmak”. Jego słowa jasno wskazują na frustrację związaną z dysproporcją między poparciem społecznym a wpływem politycznym.
„Będzie korzystał z weta, którego nie ma” – ostry zarzut prezydenta
Najmocniejszy punkt wypowiedzi Nawrockiego dotyczył rzekomych ostrzeżeń marszałka Sejmu wobec prezydenckich inicjatyw ustawodawczych.
„Że oto wychodzi człowiek, nie tylko postkomunista, ale z poparciem 20 tysięcy głosów i mówi do człowieka, który ma 10,5 miliona głosów w wyborach bezpośrednich, że będzie korzystał z weta, którego nie ma, w stosunku do jego inicjatywy ustawodawczej” – grzmiał prezydent.
Te słowa sugerują, że marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, mimo ograniczonego mandatu społecznego, próbuje blokować działania prezydenta, powołując się na uprawnienia, które w rzeczywistości mu nie przysługują w kontekście prezydenckich inicjatyw. Nawrocki podkreślił, że właśnie po to jest prezydentura, „żeby naród miał po prostu prawo głosu i mógł oceniać tego typu zachowania dzisiejszego marszałka”.
Zmarł Poseł SLD i prezydent Łomży. Był znany z afery "na cztery ręce"
Konsekwencje dla sceny politycznej
Ostra wypowiedź prezydenta Karola Nawrockiego z pewnością wywoła gorącą debatę polityczną. Podkreślenie dysproporcji w poparciu społecznym między prezydentem a marszałkiem Sejmu, a także zarzut o posługiwanie się „wetem, którego nie ma”, może zaostrzyć konflikt między Pałacem Prezydenckim a parlamentem. Słowa te mogą być interpretowane jako próba mobilizacji elektoratu prezydenckiego i podważenia legitymacji działań obecnej większości parlamentarnej.
Poniżej galeria zdjęć: Prawdziwe relacje Jarosława Kaczyńskiego z Karolem Nawrockim