Tomasz Trela: Prezydent nie chce oddać ludziom Trybunału

2026-11-03 18:00

Piątkowa próba wejścia prezydenta Karola Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego to „absurd” i próba przeniesienia „prawa kija i kastetu” do instytucji państwowych – uważa Tomasz Trela. W rozmowie z Kamilą Biedrzycką poseł Nowej Lewicy mocno uderza w Pałac Prezydencki oraz polityków prawicy, tłumaczy, dlaczego koalicja mimo ostrego konfliktu pojawiła się na posiedzeniu RBN.

Tomasz Trela w studiu. O sporze wokół Trybunału Konstytucyjnego i działaniach prezydenta przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Adam Brzozowski Poseł Trela w Expressie Biedrzyckiej

"Super Express": - Mimo posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Zgromadzenia Ogólnego Pałac Prezydencki wydaje się nieprzejednany i mówi: „nie boimy się siepaczy i uzurpatorów, nie mają żadnej władzy”. Zgody nie ma i nie będzie?

Tomasz Trela: - Mógłbym powiedzieć dokładnie to samo w stronę Pałacu Prezydenckiego. Nie boimy się asystentów Karola Nawrockiego, nie boimy się jego samego, ani jego ministrów. Nie boimy się tych, którzy pod osłoną nocy próbowali wtargnąć i przejąć władzę w Trybunale Konstytucyjnym. Sędziowie są legalnie wybrani, zwołali Zgromadzenie Ogólne i decyzje będą zapadały, czy to się to prezydentowi Nawrockiemu podoba czy nie. One będą zapadały, bez względu na to czy przed Trybunałem podskakuje Kaczyński z Braunem, czy do tego tańca zaprosili Morawieckiego, Mentzena czy Bosaka – to jest ich indywidualna sprawa. Konstytucja działa, państwo działa, prawo działa i będzie nadal działać.

- Pytanie jak działać, skoro sami sędziowie i ich działania są nieuznawane przez głowę państwa i przedstawicieli całej polskiej prawicy, a w roku wyborczym sytuacja będzie tylko eskalować?

- Mnie mało interesuje co myśli o tym prezydent Nawrocki oraz prawica i skrajna prawica, mnie interesuje co będą o tym myśleć obywatele. Trybunał Konstytucyjny zacznie funkcjonować, jego składy będą orzekać, a wyroki wydawane w majestacie prawa zaczną przynosić korzyści Polkom i Polakom. Przypomnę, że są sprawy, które od 13 lat nie zostały w ogóle w TK ruszone, ich jest prawie 1200! Trybunał, który powinien służyć obywatelom został zabrany przez PiS wbrew ich interesom, a prezydent Nawrocki nie chce im go oddać.

- Dlaczego nie chce?

- Dlatego że to jedna z ostatnich enklaw ludzi PiS-u. Ale TK nie działa, jest sparaliżowany, nie wykonuje swojej pracy. (…) Sądzę, że jak ludzie zobaczą, że Trybunał znów robi to, co do niego należy, czyli rozstrzyga ich problemy i indywidualne sprawy, to zaczną to doceniać. A co mówi pan Nawrocki, pan Bogucki i ci, którzy latali w piątek w nocy z piłą, panowie Gosek, Święczkowski, Bąkiewicz czy Korwin-Mikke? Przecież przed TK było i jest więcej polityków niż obywateli. Ludzie oczekują żeby instytucje publiczne działały w ich interesie.

- Bogdan Święczkowski przy ławce, na chodniku Alei Szucha, podpisywał dokumenty twierdząc, że nadal jest prezesem TK.

- I to jest obrazek, który powinien zobaczyć każdy obywatel. Pan Święczkowski siedzi, a za nim stoją politycy PiS. Czy jakiegokolwiek parlamentarzystę Lewicy, KO czy PSL obywatele widzieli w Trybunale? Czy my się tam pchamy? Tam lub do jakiegokolwiek innego sądu? Nie, bo władza sądownicza jest trzecią władzą, niezależną od władzy ustawodawczej i wykonawczej. Ludziom z prawicy jednak wszystko się totalnie pomyliło. Gosek chciałby biegać po TK przy Święczkowskim, asystenci prezydenta Nawrockiego chcieliby decydować co się tam dzieje… naprawdę im się pomyliło. Niektórzy chyba naprawdę uwierzyli, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to będzie jednocześnie marszałkiem Sejmu, Senatu i premierem. Ale wyprowadzam z błędu: panie prezydencie, pan jest tylko prezydentem RP, elementem władzy wykonawczej. Będziemy to panu za każdym razem przypominać.

- Prezydent jednak bardzo konsekwentnie nie przyjmuje państwa argumentów. Nie uznaje sędziów, nie uznaje zwołanego Zgromadzenia Ogólnego. I to się raczej nie zmieni.

- Ja rozumiem, że Karol Nawrocki będzie mówił, że ma swoich prawników, swoje opinie i jako wielki autorytet będzie mówił jak jest. Może i autorytetem był, ale 20 lat temu w lesie, po którym biegał z kijem bejsbolowym, ale teraz już nie. A to, co zrobił w piątkową noc przejdzie do haniebnej historii prezydentury w naszym kraju, kiedy krzyczał „prezydent idzie!” i sądził, że wszyscy będą mu otwierać drzwi. Wyobraża pani sobie, że przychodzi do pani do domu o 1 w nocy i mówi „prezydent idzie”? Przecież to jest absurd.

- Który Pałac tłumaczy tak: prezydent to strażnik konstytucji, gwarant ciągłości państwa i może wchodzić, także do Trybunału Konstytucyjnego, bo widzi tam zagrożenie.

Kolejna dymisja w polskiej dyplomacji! Sikorski reaguje. „Wytrzymamy to”

- To wejdźmy w tę narrację: wszedł, wyszedł i co zrobił?

- Nie wiadomo.

- No widzi pani, to jest absurdalna sytuacja. Jego natura sprzed 20 lat podpowiedziała mu, że wejdzie, wszyscy się przestraszą, uciekną, a on tam zostanie z kluczami. No nie, to nie jest las. Tu prawo pięści, kija i kastetu nie obowiązuje. Tu mamy prawo, konstytucję, którą prezydent na razie łamie, bo nie uznaje legalnie wybranych sędziów. Pan Święczkowski łamie prawo, bo nie przydziela im spraw i między innymi dlatego został zawieszony w pełnieniu obowiązków. Nie możemy poddać się paraliżowi, bo prawica i patoprawica uważa, że jest tak jak ona mówi.

- Mimo tego wszystkiego, co pan przed chwilą powiedział, przedstawiciele wszystkich partii tworzących koalicję rządzącą stawili się na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego zwołanej przez prezydenta.

- Wie pani dlaczego? Dlatego że chodzi o bezpieczeństwo i przyszłość naszego kraju, chodzi o stałe bazy amerykańskie w Polsce. Żeby dać poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji w kwestiach obronnościowych, to dziś trzeba właśnie takie działania i takie decyzje podejmować. To byłby bardzo zły obrazek, gdyby dyskutować o bezpieczeństwie i przyszłości naszego kraju bez premiera, marszałka Sejmu czy Senatu. Ale jako Lewica od samego początku bardzo wyraźnie powiedzieliśmy, że na konsultacje ws. Trybunału na spotkanie do prezydenta nie pójdziemy. Bo prezydent się do niego włamał, a to nie jest jego rola.

Rozmawiała Kamila Biedrzycka

 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI