Tomczyk: Tarczę Wschód już widać z kosmosu jak Chiński Mur

2026-03-19 14:56

Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk z KO w "Expressie Biedrzyckiej" komentuje - Możemy dziś modernizować na taką skalę właśnie dzięki pieniądzom europejskim. Nie ma drugiego kraju, który zrobił taką głupotę i takiego potrójnego tulupa z poczwórnym axlem, że sami wymyśliliśmy program, sami o niego zabiegaliśmy, sami ustawiliśmy korzystne dla Polski warunki, a później ktoś, w tym przypadku prezydent, mówi: ja tych pieniędzy nie chcę. Nikt na świecie takiego numeru nie zrobił. Tarcza Wschód jest już widoczna na naszych zdjęciach satelitarnych, tak samo jak z kosmosu widoczny jest Chiński Mur.

Cezary Tomczyk

i

Autor: Super Express

„Super Express”: – Nawiązując do wypowiedzi wicepremiera Kosiniaka-Kamysza – prezydent Karol Nawrocki powinien przeprosić za weto do ustawy wdrażającej program SAFE?Cezary Tomczyk: – Myślę, że przeprosiny to grubo za mało i po prostu nie wystarczą. Prezydent popełnił błąd, ale to nie jest po prostu błąd polityczny, bo to jego sprawa. To jest błąd działający na szkodę bezpieczeństwa państwa. Szczerze mówiąc na początku mi się wydawało, że prezydent podejmie inną decyzję, bo ciężko sobie wyobrazić, że ktoś kto jest Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych mówi „nie” dla 200 mld zł dla armii. Nie rozumieją tego ani oficerowie, ani funkcjonariusze. To tak jakby napluł im w twarz. – Rozmawiał pan i z oficerami i z funkcjonariuszami już po tej decyzji Karola Nawrockiego? – Każdy oficer wie jak wygląda system hierarchiczny w armii, natomiast prywatnie ludzie są bardzo rozczarowani. To jest zwyczajny brak zrozumienia, nikt tego nie rozumie. Każdy bowiem wie jakie są braki, jakie są luki, każdy wie, że choćby indywidualne wyposażenie żołnierzy, o którym tak wiele się mówi, w samym SAFE to jest kilka mld zł. Na kamizelki kuloodporne, na hełmy… – ...i tu się zatrzymajmy, bo politycy PiS pytają jak 20. gospodarka świata, bez programu SAFE, nie ma pieniędzy na kamizelki kuloodporne. – Ale my mówimy o dodatkowych pieniądzach. I nawet gdybyśmy mieli dwa razy więcej z programu SAFE, to i tak ich absorpcja byłaby możliwa. Pamiętajmy, że jakąś Polskę zastaliśmy. – To znaczy jaką? – Np. kwestia kamizelek kuloodpornych i hełmów w Wojsku Polskim była taka, że tylko około 20 proc. żołnierzy miało kamizelki najnowocześniejszego typu i mogło ich używać. Jeśli chodzi o hełmy, to kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy miało hełmy stalowe. Kiedy zostałem wiceministrem obrony i pojechałem do pierwszej jednostki wojskowej na „zapoznanie”, to wszyscy mieli hełmy kevlarowe, ale wziąłem ich później na bok, zapytałem jak to wygląda. Odpowiedzieli, że ponieważ było wiadomo, że przyjeżdżam, to z zapasu wydali im hełmy kevlarowe, a tak naprawdę wszyscy mają stare, stalowe. Wtedy podjęliśmy decyzję o tym, że wymiana wyposażenia indywidualnego jest bardzo potrzebna i że to operacja za wiele miliardów złotych. – I PiS, mimo ośmiu lat swoich rządów, nie zdaje sobie sprawy jak wyglądało? – Myślę, że wprowadza w błąd opinię publiczną, ale przede wszystkim to jest kpina z samych żołnierzy i funkcjonariuszy. Np. to co za rządów PiS działo się na słynnym pasku na granicy, woła o pomstę do nieba. Wielu drwi jak to jest, że żołnierze dopiero teraz będą mieli zimowe kurtki? To jest fakt. W 2023 roku żołnierze nie mieli zimowych kurtek! – I trzeba było czekać na program SAFE żeby to naprawić? – Nie. My od końcówki 2023 r. uruchomiliśmy specjalną operację i dodatkowe 4 mld zł poszły na to żeby żołnierzy doposażyć. Wymieniliśmy wszystkie hełmy, w wojskach operacyjnych nie ma już w użyciu żadnych stalowych. Kamizelki kuloodporne, optoelektronika, broń – to są miliardy złotych. – Rząd od dłuższego czasu zapowiadał, że w razie weta ma plan B, został już uruchomiony pełną parą? – Kierunki zostały obrane, premier je wyznaczył, ale sądzę, że jeszcze przez wiele dni będziemy się borykać z tym jak te pieniądze uratować. Na tym się skupiamy. Mamy 44 mld euro z Unii Europejskiej, ale wiemy, że prezydent przyblokował możliwość ich wydania na Straż Graniczną, policję i na drogi. 9 mld zł na drogi. – I tych pieniędzy już ostatecznie nie uda się odzyskać? Przed takim wariantem ostrzegał szef MSWiA, Marcin Kierwiński. – Część z tych pieniędzy może przepaść bezpowrotnie, ale będziemy się ewentualnie próbować zmienić priorytety. Codziennie wiele godzin poświęcamy na to żeby ten program uratować. W 2024 r. premier Tusk i minister obrony ogłosili Narodowy Program Odstraszania i Obrony „Tarcza Wschód”. Na samym początku zakładaliśmy, że budowa tej linearnej ochrony odstraszania będzie kosztowała około 10 mld zł. Dzięki programowi SAFE ten projekt zwiększył się do 10 mld euro! To jest dzisiaj największy w Europie program tego typu. Sama obrona antydronowa, czyli program SAN, kosztuje 15 mld zł. Nie ma drugiego takiego w Europie. Możemy dziś modernizować na taką skalę właśnie dzięki pieniądzom europejskim. Nie ma drugiego kraju, który zrobił taką głupotę i takiego potrójnego tulupa z poczwórnym axlem, że sami wymyśliliśmy program, sami o niego zabiegaliśmy, sami ustawiliśmy korzystne dla Polski warunki, a później ktoś, w tym przypadku prezydent, mówi: ja tych pieniędzy nie chcę. Nikt na świecie takiego numeru nie zrobił. Tarcza Wschód jest już widoczna na naszych zdjęciach satelitarnych, tak samo jak z kosmosu widoczny jest Chiński Mur. – Co pana zdaniem, tak naprawdę, powodowało Karolem Nawrockim przy decyzji o wecie? – Senator z PiS powiedział prawdę. – Senator Jacek Włosowicz, już usunięty z klubu PiS. – Tak. Znalazł się jedyny sprawiedliwy i od razu dostał kopa w cztery litery, no bo przecież nie można w PiS-ie mówić prawdy. A prawda jest taka, że PiS realizuje zasadę „im gorzej tym lepiej”. (…) To jest główny problem, że rząd miałby sukces, że byłoby to widoczne w gospodarce, że pojawią się kolejne miejsca pracy i że technologie zostaną tutaj. To jest jawne działanie na szkodę kraju. – Donald Trump, pod groźbą „złej przyszłości NATO”, wzywa sojuszników do zaangażowania w wojnę z Iranem. Polska, jak rozumiem, nie ma takich planów?– Na pewno nie będziemy wysyłać żołnierzy do Iranu. (…) Jeśli chodzi o Polskę USA są w NATO krajem flagowym. Obecność amerykańskich wojsk jest nie tylko kluczowa, ale stanowi gwarancję bezpieczeństwa. Gdyby, nie daj Boże, doszło do konfliktu z Rosją, to bardzo byśmy sobie życzyli żeby ten sojusz był trwały, niezmienny i stały. – Wszyscy sobie tego życzymy, ale widzimy jak wygląda praktyka działania administracji prezydenta Trumpa, stąd moje pytanie czy ma pan obawy, że ostatecznie nas w tę wojnę wciągnie? – Nie mam obawy i jednocześnie na pewno zrobię wszystko żeby zwiększać obecność wojsk amerykańskich w Polsce. Donald Trump jest dzisiaj w trakcie wojny z Iranem i siłą rzeczy jest to dziś dla niego najważniejsza sprawa. Skoro nie może uzyskać pomocy, której pożąda, to będzie naciskał w taki czy inny sposób. (…) Mamy nasze zadania na wschodniej flance NATO i w przeciwieństwie do części krajów jesteśmy bezpośrednio zagrożeni, bo graniczymy z Rosją. – Iran zagroził, że jeśli Rumunia użyczy Amerykanom swoich baz, to będzie traktowana jako uczestnik tej wojny. Rumunia i inne kraje także. – W żaden sposób nie będziemy ulegać żadnym szantażom, które płyną w taki sposób. Polska będzie podejmowała suwerenne decyzje w interesie swojego bezpieczeństwa. Będzie to robił premier polskiego rządu, a nie jakikolwiek inny rząd. Na pewno nie irański. – A amerykański? – Żaden rząd nie będzie wpływał na suwerenne decyzje polskiego premiera. To jest oczywiste.

Rozmawiała Kamila Biedrzycka

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki