- Prezydent Karol Nawrocki spotkał się z kluczowymi przedstawicielami służb bezpieczeństwa, aby omówić zarzuty dotyczące zaangażowania służb w proces wyborczy.
- Minister koordynator służb specjalnych, Tomasz Siemoniak, zdementował te zarzuty, podkreślając, że każda sprawa jest badana przez prokuraturę.
- Kontrowersje wokół wyborów w Polsce 2050 i prośba o interwencję ABW budzą pytania o rolę służb w polityce.
Po zakończeniu spotkania, rzecznik prezydenta Nawrockiego, Rafał Leśkiewicz, przekazał mediom, że "pan prezydent podkreślił, że oczekuje pełnego wyjaśnienia wszystkich spraw dotyczących tego, co w ostatnim czasie budziło duże zainteresowanie opinii publicznej. Mianowicie podejrzeń dot. zaangażowania służb specjalnych w proces wyborczy". W odpowiedzi na te słowa, Tomasz Siemoniak, minister koordynator służb specjalnych, wyraził swoje zdziwienie w programie "Graffiti".
- Trudno mi o tym mówić, bo spotkanie miało klauzulę [niejawności - przyp. red.], więc trochę się dziwię, że rzecznik prezydenta tak dużo mówi na ten temat - skomentował.
Tomasz Siemoniak kategorycznie zaprzeczył, jakoby służby specjalne były zaangażowane w kampanię wyborczą.
- Absolutnie służby specjalne nie były zaangażowane w kampanię wyborczą i też takie rzeczy od szefów służb bezpośrednio po oficersku prezydent usłyszał - zapewnił.
Minister relacjonował również, że prezydentowi przedstawiono informację, iż "każda z tych spraw jest przedmiotem badania prokuratury".
Miny Karola Nawrockiego i Radosława Sikorskiego hitem sieci! Niewiarygodne! [ZDJĘCIA]
- To nie jest tak, że powiedzieliśmy "nic się nie stało" i tyle. Prokuratura każdą ze spraw podnoszonych przez prezydenta bada. Więc prokuratorzy, ewentualnie sąd ocenią te sytuacje. Czy to uspokoiło prezydenta? Trudno mi powiedzieć - ocenił.
Dodał, że prezydent wyraził chęć rozmowy z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem, co uznał za "racjonalne działanie".
Kontrowersje wokół Polski 2050
W programie "Graffiti" poruszono również temat problemów technicznych, które doprowadziły do unieważnienia drugiej tury wyborów na liderkę ugrupowania Polska 2050. W związku z nieprawidłowościami, partia zapowiedziała zwrócenie się do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Tomasz Siemoniak wyraził sceptycyzm wobec angażowania służb specjalnych w tego typu sprawy.
- Powinna to sprawdzić policja, Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości. Jestem bardzo zdystansowany do tego, by służby angażowały się w partyjne wybory - skomentował.
W naszej galerii zobaczysz Tomasza Siemoniaka z synem: