- Wizyta króla Karola III w USA w 2026 roku ma na celu ratowanie nadszarpniętych relacji z prezydentem Trumpem.
- Król, choć niechętny, podjął się misji naprawy stosunków, koncentrując się na wojnie w Ukrainie i więzach obronnych.
- Jakie tematy król poruszy, a jakich unika, by ocalić "specjalne relacje"? Sprawdź szczegóły tej dyplomatycznej misji.
Wizyta króla Karola III w Stanach Zjednoczonych, zaplanowana na 2026 rok, to efekt wielomiesięcznych przygotowań na najwyższych szczeblach brytyjskiego rządu. Ma ona na celu przede wszystkim naprawę stosunków z USA, które zostały nadszarpnięte przez politykę prezydenta Donalda Trumpa i jego napięte relacje z brytyjskim premierem Keirem Starmerem. Król, mimo początkowych obaw, przyjął tę misję jako swój obowiązek, co podkreślają jego współpracownicy.
„Poematy Cenckiewicza”. Ostra riposta służb i jasny komunikat o dostępie
Dlaczego ta wizyta jest tak ważna?
Stosunki między Wielką Brytanią a USA są obecnie na krytycznym etapie. Prezydent Trump otwarcie krytykował stanowisko premiera Starmera w kwestii wojny z Iranem, polityki migracyjnej oraz wydobycia ropy i gazu. W atmosferze tych napięć oraz po niedawnej strzelaninie, wizyta Karola III ma za zadanie "zaleczyć rany i sprawić, żeby Trump się uśmiechnął". Jest to misja o najwyższą stawkę, która ma na celu ocalenie "specjalnych relacji" między oboma krajami.
Co król chce przekazać Amerykanom?
Mimo że oficjalnie wizyta ma być prezentem z okazji 250. urodzin USA i nie mają być ogłaszane żadne konkretne decyzje, za kulisami toczy się prawdziwa polityka. Król Karol III prawdopodobnie odniesie się do niedawnej strzelaniny w swoim przemówieniu przed połączonymi izbami Kongresu. Przemówienie to, nad którym król osobiście intensywnie pracował, ma trwać około pół godziny, znacznie dłużej niż wystąpienie królowej Elżbiety II w 1991 roku.
Jak podaje królewski współpracownik:
"W 30 minut w Kongresie można powiedzieć bardzo dużo."
Najbardziej prawdopodobnym tematem, na którym król skupi się podczas swojej wizyty, jest wojna w Ukrainie. Prezydent Trump od miesięcy odwraca uwagę od tego konfliktu, a król Karol III, dla którego ta sprawa jest bliska sercu, chce podkreślić zaangażowanie Wielkiej Brytanii.
"To jest sprawa, na której królowi najbardziej zależy" – mówi rozmówca zaangażowany w przygotowania.
"Bardziej niż na technologii czy innych aspektach relacji."
Monarcha prawdopodobnie podkreśli również zaangażowanie Wielkiej Brytanii w więzi obronne z USA, w tym działania NATO mające powstrzymać Rosję w Arktyce, co jest szczególnie istotne w kontekście kwestionowania przyszłości sojuszu przez prezydenta Trumpa.
Czego król będzie unikać?
Podczas gdy król będzie próbował łagodzić napięcia, są tematy, których lepiej unikać. Jednym z nich jest kwestia Jeffreya Epsteina, z uwagi na śledztwo prowadzone wobec brata króla, Andrzeja Mountbattena-Windsora, oraz Petera Mandelsona. Pałac Buckingham odrzucił apele aktywistów o spotkanie króla z ofiarami Epsteina.
Równie mało prawdopodobne jest, by król wypowiadał się na temat zmian klimatycznych, tematu bliskiego jego sercu, ale drażliwego w kontekście administracji Trumpa.
Jak zauważa jeden z urzędników: "Nie wyobrażam sobie, żeby król zaczął rozmawiać o handlu."
Symbolika i subtelna dyplomacja
Rodzina królewska często wykorzystuje symbolikę i subtelne gesty do przekazywania ważnych wiadomości. Podczas wizyty państwowej Trumpa w Wielkiej Brytanii w 2025 roku, pierwsza dama Melania Trump miała na sobie żółtą suknię, a królowa Kamila – niebieską. Razem tworzyły barwy flagi Ukrainy.
"To nie było dziełem przypadku" – twierdzi osoba znająca kulisy wizyty.
Simon Case, który pracował zarówno jako prywatny sekretarz księcia Williama, jak i szef brytyjskiej służby cywilnej, podkreśla:
"Podczas królewskich wizyt symbolika i obrazy mają większe znaczenie niż słowa."
Król jako pomost między dwoma światami
Wizyta Karola III to próba stworzenia pomostu między dwoma liderami, którzy mają ze sobą napięte relacje. Celem jest "wzniesienie się ponad politykę i przypomnienie wszystkim, że te relacje są o wiele ważniejsze niż tylko bieżące układy między prezydentem a premierem". Wielka Brytania, posiadając dwóch silnych mężów stanu, premiera i monarchę, ma unikalną możliwość łagodzenia napięć.
Sophia Gaston, starsza badaczka z Centre for Statecraft and National Security na King’s College London, zauważa:
"Żaden inny sojusznik nie ma takich atutów, by nagłaśniać wybrane tematy czy łagodzić napięcia w politycznych relacjach."
Mimo że król nie zawsze jest entuzjastycznie nastawiony do politycznych zadań, jego współpracownicy podkreślają, że zawsze wkłada w nie całą energię, jeśli tylko uzna je za swój obowiązek.
"To, w najbardziej dosłownym sensie, jest to, do czego został stworzony. I zrobi to, korzystając z całego swojego doświadczenia, mądrości, serdeczności i dyplomatycznego kunsztu, jakie zdobył przez całe życie, zajmując się właśnie takimi sprawami. Zawsze w najlepszym interesie państwa, któremu służy" – podsumowuje królewski doradca.
Poniżej galeria zdjęć: Strzały na kolacji z udziałem Donalda Trumpa