- Uroczyste obchody 4 lipca na National Mall w Waszyngtonie zostały nagle przerwane, tuż przed oczekiwanym przemówieniem Donalda Trumpa.
- Tysiące uczestników musiało natychmiast opuścić teren ze względu na pilną ewakuację, wywołaną gwałtownymi burzami.
- Dowiedz się, jak potoczyły się dalsze wydarzenia i czy pomimo burz oraz ekstremalnego upału, najważniejsze punkty programu zrealizowano.
Alarm na National Mall. Ludzi poproszono o opuszczenie terenu
Wielkie obchody 4 lipca w Waszyngtonie nie poszły zgodnie z planem. Na National Mall, gdzie odbywało się wydarzenie „Salute to America 250”, zarządzono ewakuację.
Uczestnicy czekali na przemówienie Donalda Trumpa i pokaz fajerwerków. W pewnym momencie organizatorzy wydali komunikat o natychmiastowym opuszczeniu terenu. Powodem były nadciągające burze.
W oficjalnym komunikacie Freedom 250 podkreślono, że bezpieczeństwo gości, artystów i personelu jest najważniejsze. Uczestników poproszono, by schronili się w pobliskich budynkach, m.in. w muzeach i budynkach federalnych.
44 mld euro dla Polski z programu SAFE. Wiceszefowa MON: "To realne wsparcie dla zbrojeniówki"
Ewakuacja przed przemówieniem Trumpa
Według amerykańskich mediów ewakuacja rozpoczęła się około godz. 19 czasu lokalnego. Teren wydarzenia ponownie otwarto dopiero po kilku godzinach. CBS News podało, że uczestnicy zaczęli wracać na National Mall po ponownym uruchomieniu kontroli bezpieczeństwa.
Relacje z miejsca wskazywały, że część osób nie opuszczała terenu od razu. Dziennikarz Joe Khalil informował w serwisie X, że ewakuacja przebiegła spokojnie, ale dopiero obecność Gwardii Narodowej pozwoliła ostatecznie oczyścić teren.
Trump przemówił z opóźnieniem
Przemówienie Donalda Trumpa nie zostało odwołane, ale rozpoczęło się dużo później niż planowano. ABC News podało, że prezydent USA wszedł na scenę około godz. 23.15 czasu lokalnego, czyli godzinę i 15 minut po pierwotnym terminie. Sam program wieczoru ruszył dopiero około 22.45, a większość występów muzycznych odwołano.
Trump podziękował później zgromadzonym za cierpliwość. Jak relacjonowały amerykańskie media, mimo burzy i opóźnienia wydarzenie zakończyło się pokazem fajerwerków.
Upał też dał się we znaki
To nie była jedyna pogodowa przeszkoda. W Waszyngtonie panował tego dnia potężny upał. ABC News podało, że temperatura sięgnęła 102 stopni Fahrenheita, czyli około 39 stopni Celsjusza. Według CBS News co najmniej 51 osób wymagało pomocy z powodu dolegliwości związanych z gorącem, a 34 osoby przetransportowano do szpitali z różnych powodów.