Prof. Davies ostrzega Polskę po aferze z Ukrainą. „To będzie kosztować”

Prof. Norman Davies zabrał głos w sprawie sporu Polski z Ukrainą o Wołyń, UPA i pamięć historyczną. Wybitny historyk w rozmowie z Onetem nie ma wątpliwości, że zbrodnia wołyńska mieści się w spektrum ludobójstwa, ale ostrzega, że obecna eskalacja może odbić się Polsce czkawką.

Ukraina - Polska
Autor: Pixabay.com Ukraina - Polska

Prof. Norman Davies, jeden z najbardziej znanych historyków zajmujących się dziejami Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, odniósł się do narastającego napięcia w relacjach Warszawy i Kijowa. W rozmowie z Onetem mówił o Wołyniu, UPA, polityce historycznej Ukrainy i konsekwencjach, jakie obecny spór może mieć dla Polski.

Historyk podkreślał, że o zbrodni wołyńskiej trzeba mówić jasno, ale jednocześnie bardzo precyzyjnie. Jego zdaniem błędem jest przenoszenie odpowiedzialności na cały naród ukraiński. Davies zaznacza, że zbrodnie na Wołyniu były dziełem konkretnej frakcji konkretnego ruchu, a nie wszystkich Ukraińców.

Davies: Wołyń to zbrodnia w spektrum ludobójstwa

W wywiadzie padły bardzo mocne słowa. Historyk nie próbował umniejszać tragedii Polaków zamordowanych na Wołyniu.

– Nie mam wątpliwości, że to, co się wydarzyło na Wołyniu, jest zbrodnią w spektrum ludobójstwa – powiedział prof. Davies.

Jednocześnie apelował o ostrożność w języku. W jego ocenie debata o UPA, Banderze i Wołyniu zbyt łatwo zamienia się dziś w polityczny spór, w którym giną niuanse historyczne. Davies zwracał uwagę, że współczesna Ukraina jest w trakcie wojny z Rosją i szuka w swojej historii symboli oporu, które mają wzmacniać morale społeczeństwa.

To właśnie dlatego, jak tłumaczył, część Ukraińców patrzy na UPA zupełnie inaczej niż Polacy. W Polsce ta organizacja kojarzy się przede wszystkim z rzezią wołyńską. Na Ukrainie bywa przedstawiana jako formacja walcząca z Sowietami i Niemcami.

„Ta afera będzie kosztować Polskę”

Najmocniejszy fragment rozmowy dotyczył przyszłych konsekwencji obecnego konfliktu. Davies ocenił, że wybuch sporu w czasie wojny Rosji przeciwko Ukrainie jest dla Warszawy bardzo ryzykowny.

– Ta afera będzie kosztować Polskę w przyszłości – ostrzegł historyk.

Zdaniem prof. Daviesa obecna eskalacja może zostawić po sobie „złą krew” w relacjach polsko-ukraińskich. Historyk przekonywał, że Polska powinna pamiętać, kto dziś jest jej realnym sąsiadem na wschodzie i kto korzysta na konfliktach między Warszawą a Kijowem.

„Z Banderą do UE Ukraina nie wejdzie”. Ukraińskie media piszą o słowach szefa MON

– Na wszystkich konfliktach polsko-ukraińskich korzysta Moskwa – podkreślił Davies.

Według niego to właśnie Rosja może najwięcej zyskać na pogłębianiu napięć między Polakami i Ukraińcami. Historyk przypominał, że rosyjska propaganda od lat wykorzystuje historię jako narzędzie polityczne.

Potrzebna komisja prawdy i pojednania

Davies nie przekonywał, by o Wołyniu milczeć. Przeciwnie, mówił, że sprawa wymaga poważnego rozwiązania. Jego zdaniem potrzebna jest wspólna polsko-ukraińska komisja prawdy i pojednania, która zajęłaby się trudnymi tematami historycznymi.

Historyk porównał to do procesów pojednania, które w innych krajach pozwalały leczyć głębokie rany. W jego ocenie takie działania wymagają jednak spokoju, rozmowy i gotowości do uznania faktów po obu stronach.

Davies zwracał uwagę, że ani Polacy, ani Ukraińcy nie powinni budować pamięci wyłącznie na tym, co jest wygodne dla własnego narodu. Jak mówił, każda historia ma czarne plamy, a rolą historyków jest pokazywanie całości, nie tylko fragmentów pasujących do politycznych emocji.

Spór o Ukrainę wróci jeszcze mocniej?

Wypowiedzi prof. Daviesa padają w czasie, gdy temat Wołynia, UPA i relacji z Ukrainą znów znalazł się w centrum polskiej polityki. Polscy politycy coraz częściej mówią o konieczności twardszej postawy wobec Kijowa, zwłaszcza w sprawach ekshumacji i pamięci o ofiarach.

Davies ostrzega jednak, że emocjonalna polityka może przynieść skutki odwrotne od zamierzonych. Jego zdaniem Polska powinna bardzo uważać na język, którego używa wobec Ukrainy, bo od dobrych relacji z sąsiadami zależy także bezpieczeństwo naszego państwa.

Historyk podkreśla, że rany historyczne mogą być leczone, ale nie dzieje się to przez polityczne gesty i wzajemne oskarżenia. Potrzebne są fakty, rozmowa i czas. Zwłaszcza teraz, gdy Ukraina nadal walczy z rosyjską agresją.

Polityka SE Google News
PROF. MARKOWSKI OSTRZEGA: To co się dzieje w relacjach polsko-ukraińskich jest przerażające po obu stronach
Sonda
Czy Polska powinna twardziej stawiać Ukrainie warunki w sprawach historycznych?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki