Decyzja polskich władz o wysłaniu żołnierzy i F-16 do walk z islamskimi terrorystami w Kuwejcie i Iraku rozwścieczyła dżihadystów. "Podła Polska spod komunizmu przeszła w rolę amerykańskiego psa i wysyła swoje samoloty do walki z bojownikami islamu", "Polacy będą czołgać się i wyć z bólu" - odgrażają się islamscy terroryści w internecie. Czy groźby mogą stać się realne? Wątpliwości nie ma Bogdan Klich. - Ta decyzja podwyższyła ryzyko ataków terrorystycznych w Polsce ze strony państwa islamskiego, zwłaszcza że zarówno szczyt NATO, jak i Światowe Dni Młodzieży są "smacznym kąskiem" dla fundamentalistów islamskich. Podjęcie tej decyzji akurat teraz, w wigilię szczytu NATO w Warszawie, było błędem - przyznaje były szef MON.
Zobacz: "Tusk w ŻAŁOBIE" - Pawłowicz OSTRO po meczu z Niemcami
W podobnym tonie wypowiada się jego następca Tomasz Siemoniak (49 l.). - Sama decyzja i moment jej ogłoszenia budzą duże kontrowersje. Nie rozumiem powodów, dla których została podjęta pośpiesznie, bez debaty publicznej - mówi poseł PO. Innego zdania są politycy PiS. - Ta decyzja, choć tego nikt pewnie głośno nie powie, ma związek ze zbliżającym się szczytem NATO, aby Polska wywalczyła na nim jak największe korzyści. To przejaw odpowiedzialności prezydenta i rządu za państwo i zwiększenie bezpieczeństwa Polski w kontekście Rosji - uważa Ryszard Czarnecki (53 l.), wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego. Emocje studzi gen. Roman Polko (54 l.). - Powinniśmy wykonywać swoje zadania w ramach sojuszu i skupić się, żeby nie powielać błędów popełnionych we Francji czy Belgii - mówi.