Petru: Kiszczak wiedział, co spalić, co zostawić. RELACJA NA ŻYWO na SE.pl

2016-02-17 15:27

Wdowa po Czesławie Kiszczaku miała zaoferować IPN sprzedaż dokumentów, które dotyczyły TW "Bolka". Ona zaprzecza i mówi, że chciała je oddać, ponieważ prosił ją o to mąż. O sprawie poinformował we wtorek szef IPN Łukasz Kamiński. Maria Teresa Kiszczak twierdzi, że dokumentów nie chciała sprzedać, tylko przekazać, a pytanie o warunki finansowe padło ze strony Instytut. Temu jednak zaprzecza IPN. Wszystko o sprawie zajdziecie w RELACJI NA ŻYWO na SE.pl.

Co już wiemy o sprawie dokumentów, które miały trafić do Instytutu Pamięci Narodowej? FAKTY

- Wczoraj po południu wdowa po Kiszczaku chciała sprzedać IPN dokumenty, które jej mąż przechowywał w domu.

- Przedstawiła odręczną notatkę z tytułem: Informacja opracowania ze słów TW Bolek z odbytego spotkania w dniu 16 XI 74 r. Maria Kiszczak podkreśliła, że posiada więcej takich dokumentów.

- Wieczorem do domu po Kiszczaku weszli pracownicy IPN wraz z policję. Willa została przeszukana. Wyniesiono z niej karton pełen dokumentów.

- Żona Czesława Kiszczaka utrzymuje, że to Instytut Pamięci Narodowej zaproponował kupno materiałów, a ona chciała je oddać, bo o to prosił ją mąż.

- Do sprawy odniósł się Lech Wałęsa, który w książce Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka został wskazany jako TW Bolek. Były prezydent nigdy nie przyznał się do bycia TW, stanowczo zaprzeczał jakoby miał współpracować z Służbą Bezpieczeństwa.

RELACJA na żywo

15.25 Wałęsę postanowił pocieszyć Tomasz Lis:

 

14.25 Sprawę dokumentów Kiszczaka, skomentował też Ryszard Petru. Polityk napisał, że generał dobrze wiedział, jakie materiały spalić, a jakie zostawić.

13.55 Jak tłumaczył szef IPN, dopiero po oględzinach dokumentów będzie można stwierdzić, czy są oryginale.

13.13 Czy Marię Kiszczak spotka odpowiedzialność karna? - Ta kwesta będzie rozpatrywana. Po przeprowadzeniu czynności prokurator będzie decydował.

13.10 Dlaczego tyle czasu zajęło powołanie grupy, która zabezpieczyła materiały? Czy przesłuchani będą bliscy Kiszczaka? Czy nie doszło do zaniechania ze strony IPN, skoro Maria Kiszczak przyszła do IPN już wcześniej? - Próbowaliśmy doprowadzić do spotkania wcześniej z jednym z  doradców, ale wdowa chciała rozmawiać ze mną - wyjaśnia prezes IPN.

13.05 Dziennikarze dopytują, jakie dokładnie materiały znaleziono. - Została wszczęta procedura oględzin materiałów - mówi prokurator zajmujący się sprawą. Ile jest materiałów? - W metrach bieżących panu nie powiem - mówi prokurator.

13.00 Za chwilę rozpocznie się konferencja prasowa Instytutu Pamięci Narodowej. Prezes IPN: - Wśród materiałów znalezionych w domu Kiszczaka są: rękopisy, maszynopisy i fotografie. Jak mówi szef IPM Łukasz Kamiński czynności przebiegały od 18.00 do 22.00, bez zakłóceń.

12.30 Jarosław Wałęsa w rozmowie z TVN24: - To co tam zostało znalezione, jest nieważne. Te dokumenty nie mają żadnej wartości. Nie dajmy się zwariować. Mój ojciec jest bohaterem narodowym. Te dokumenty znaleziono w domu człowieka, który materiały preparował.

11.55 Zdaniem dziennikarza Cezarego Gmyza, dokumenty, które odnaleziono w domu Kiszczaka zawierały: teczkę "Bolka" składającą się z 90 kart oraz 50 kg innych dokumentów. Mają tam też być, jak podaje Gmyz, oryginały pokwitowań TW "Bolka" oraz oryginalne donosy, a także wiele zdjęć z Magdalenki.

11.26 Rzecznik IPN na Twitterze:

10.55 W rozmowie z RMF wdowa po Kiszczaku przyznała, że gdyby nie jej mąż, to nie byłoby Ngrody Nobla dla Wałęsy: - Gdyby nie to co zrobił mój mąż, nie byłoby Nagrody Nobla dla Polaka, nie byłoby polskiego bohatera.

10.40 Tomasz Lis na Twitterze:

10.34 - Nie handluje się dokumentami po Czesławie Kiszczaku, a już na pewno nie z IPN. Na przełomie stycznia i lutego Maria Kiszczak przyszła i stwierdziła, że domaga się widzenia z szefem IPN - mówi rzecznik Instytutu Agnieszka Sopińska-Jaremczak.

10.33 IPN: - Po spotkaniu została sporządzona notatka, potem podjęto decyzję, że do domu Kiszczak wejdzie prokuratura.

10.30 Rzecznik IPN: Maria Kiszczak przyszła kilka minut po 10.00. Spotkanie Kiszczak rozpoczęła od stwierdzenia, że jeśli będzie miała kłopoty finansowe, to  niech zgłosi się do IPN. Przedstawiał odręcznie zapisaną kartkę. Maria Kiszczak została powiadomiona o tym, że sprawa musi zostać załatwiona zgodnie z prawem. Zostały zabezpieczone dokumenty. Na razie nie możemy powiedzieć, co znajdowało się do dokumentów. Kiszczak zażądała za całość 90 tys. zł.

10.20 Za kilka minut ma wystąpić rzecznik IPN.

10.00 Sprawę komentują dziennikarze. TUTAJ

09.30 Żona Lecha Wałęsy skomentowała sprawę: - To nieporozumienie. Absolutny bezsens. Jesteśmy narodem okrutnym - Jan Paweł II też był szkalowany. Brud przykleja się szybciej, niż dobre słowo. ZOBACZ

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki