- Łukasz Gibała oficjalnie objął stanowisko prezydenta Krakowa, składając ślubowanie i wzywając do współpracy ponad podziałami w obliczu wyzwań stojących przed miastem.
- Na uroczystości obecni byli jego wyborcza rywalka Monika Piątkowska i poprzednik Aleksander Miszalski, podczas gdy jeden z byłych prezydentów zaskakująco zabrakło.
- Sprawdź, jakie konkretne plany i obietnice złożył nowy włodarz miasta oraz co jego zwycięstwo oznacza dla przyszłości Krakowa.
Łukasz Gibała oficjalnie rozpoczął pracę jako prezydent Krakowa. We wtorek, 20 października, podczas uroczystej sesji Rady Miasta złożył ślubowanie i odebrał insygnia władzy. W pierwszym przemówieniu po objęciu urzędu mówił o współpracy ponad podziałami i oczekiwaniach mieszkańców.
— Dzisiaj stoimy u progu nowego rozdziału w historii naszego miasta — podkreślił.
Łukasz Gibała złożył ślubowanie. Odebrał łańcuch i klucz do miasta
W sali obrad krakowskiego magistratu Gibała wypowiedział słowa ślubowania:
„Obejmując urząd prezydenta miasta, uroczyście ślubuję, że dochowam wierności prawu, a powierzony mi urząd sprawować będę tylko dla dobra publicznego i pomyślności mieszkańców miasta”.
Łańcuch oraz klucz do bram miasta przekazał mu Stanisław Kracik, który decyzją premiera Donalda Tuska tymczasowo pełnił obowiązki prezydenta Krakowa.
— Podejmuje się pan pracy ciężkiej i trudnej, ale wykonalnej — powiedział Kracik przed wręczeniem insygniów.
Gibała apeluje: nie przenośmy politycznej wojny do Krakowa
Nowy prezydent przekonywał, że mieszkańcy oczekują od samorządowców pracy na rzecz miasta, a nie realizowania partyjnych interesów. Ocenił, że trwa „głęboki kryzys partyjnego modelu sprawowania władzy”. Wskazywał przy tym, że w wyborach poparli go ludzie o różnych poglądach.
Nawiązał również do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych i napięć, które mogą towarzyszyć kampanii.
— Będzie polaryzacja, będą kłótnie, erupcja negatywnych emocji, wojna polsko-polska. Nie przenośmy tego do Krakowa, niech to wszystko zostanie w Warszawie. Zwłaszcza że żyjemy w czasach trudnych, coraz mniej bezpiecznych — powiedział.
Gibała zapowiadał zarządzanie miastem w sposób, który da mieszkańcom poczucie wpływu na jego przyszłość.
— Przed nami historyczny czas i historyczna szansa na to, by uczynić nasze miasto stabilnym, uczciwie zarządzanym i sprawnie działającym. Aby każdy miał poczucie, że jest szanowany, a jego głos ma znaczenie — podkreślił.
Miszalski i Piątkowska na zaprzysiężeniu. Zabrakło Majchrowskiego
W uroczystości uczestniczyła Monika Piątkowska, senatorka i rywalka Gibały w drugiej turze wyborów. Na sali obecny był również Aleksander Miszalski, odwołany ze stanowiska prezydenta Krakowa w majowym referendum.
Przybyli także byli prezydenci miasta Józef Lassota i Andrzej Gołaś. Wśród gości znaleźli się parlamentarzyści Ireneusz Raś i Jerzy Fedorowicz, wojewoda małopolski Krzysztof Kręczal, marszałek województwa Łukasz Smółka oraz rektorzy krakowskich uczelni.
Na zaprzysiężeniu nie pojawił się Jacek Majchrowski. Jak podało Radio Kraków, były prezydent wyjaśnił, że przebywa poza miastem. Zaznaczył, że jego nieobecność nie jest politycznym bojkotem.
Wybory wygrał z wynikiem 62,12 proc. Co zapowiadał?
Gibała zwyciężył w drugiej turze wyborów, przeprowadzonej 11 października. Otrzymał 62,12 proc. głosów, a Monika Piątkowska 37,88 proc. Frekwencja wyniosła 44,27 proc.
Podczas kampanii zapowiadał m.in. zewnętrzny audyt miasta, zmiany w Strefie Czystego Transportu oraz przywrócenie biletu 20-minutowego. Wśród wyzwań stojących przed nowym prezydentem jest również zadłużenie Krakowa, które według informacji przytoczonych przez Interię wynosi około 8 mld zł.