Lis OSTRO: bolszewicy z PiS chcą UTOPIĆ Wałęsę w GÓ***E

2016-02-17 11:02

Nie milkną echa wczorajszego przeszukania w domu generała Kiszczaka, po tym jak jego żona przyniosła do IPN tajne dokumenty. Jak przekonuje, chciała je przekazać, bo o to prosił przed śmiercią jej mąż. I chociaż IPN poinformował, że Maria Teresa Kiszczak chciała sprzedać dokumenty, to ona sama tłumaczy, że to ze strony Instytutu padła pytanie o warunki finansowe. Wśród dokumentów miały się znaleźć te dotyczące tajnego współpracownika o pseudonimie "Bolek".  W Internecie od razu pojawiły się komentarze w tej sprawie.

Lis, Wałęsa
Autor: Archiwum serwisu

Na oficjalnej stronie Instytutu Pamięci Narodowej pojawiło się oświadczenie: -  W dniu 16 lutego 2016 r. wdowa po Czesławie Kiszczaku zaoferowała IPN sprzedaż dokumentów przechowywanych przez jej męża. Przedstawiła zapisaną obustronnie odręcznie kartkę papieru zatytułowaną „Informacja opracowania ze słów T.W. »Bolek« z odbytego spotkania w dniu 16 XI 74 r.” datowaną: Gdańsk, dn. 16.11.74, opatrzoną w lewym górnym rogu nagłówkiem „źrodł. T.W. »Bolek«, przyj. rez. »Madziar«, wpłyn. 16 XI 74 r., odeb. kpt. Z. Ratkiewicz”. Jednocześnie poinformowała, że posiada więcej dokumentów tego rodzaju. O sprawie niezwłocznie poinformowany został Naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie. W godzinach popołudniowych prokurator IPN w asyście funkcjonariuszy Policji podjął w miejscu zamieszkania wdowy po Czesławie Kiszczaku czynności mające na celu zabezpieczenie dokumentów podlegających przekazaniu do Instytutu Pamięci Narodowej.

Sprawę skomentowali znani dzienniakarze, m.in. Monika Olejnik, Tomasz Lis, Jarosław Kuźniar i Kamil Durczok.

Sprawą zainteresował się też Zbigniew Stonoga:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki