Tadeusz Płużański: Nie będzie pogrzebu Niezłomnych?

2014-04-19 4:00

Święta Wielkiejnocy. Chodzimy na Groby Pańskie, a także groby naszych bliskich. Wielu z nas chciałoby odwiedzić również Panteon Narodowy na "Łączce" stołecznych Powązek Wojskowych. Okazuje się, że możemy tam nie pójść nawet na Wszystkich Świętych, a wrześniowy termin państwowego pogrzebu Żołnierzy Niezłomnych nie zostanie dotrzymany. W ostatnim wywiadzie dla RMF FM prezes IPN Łukasz Kamiński przyznał, że "staje się to bardzo trudne".

W takim razie, co od początku roku zrobiło państwo polskie (odpowiednie jego instytucje), aby zdążyć na zaproponowaną przez prezydenta RP datę 27 września? Rzecznik Instytutu Pamięci Narodowej (15 kwietnia br.) wydał komunikat o spotkaniu przedstawicieli IPN, Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, samorządu stołecznego i wojewódzkiego, który streszcza się w następujących słowach: "Podczas spotkania omówiono status prawny kwater Ł i ŁII Wojskowego Cmentarza Powązkowskiego w Warszawie oraz istniejące możliwości przeniesienia późniejszych grobów w celu przygotowania terenu pod prace ekshumacyjne i budowę panteonu". Czyli konkretów brak.

Zapytajmy dalej. Co konkretnie zrobiła ROPWiM Andrzeja Kunerta? Na pewno nie odpowiedziała na pismo Fundacji "Łączka" (z 10 lutego br.). A prócz innych szczegółowych kwestii pytaliśmy o sprawy zasadnicze:

1. Kiedy będzie ogłoszony konkurs na projekt Panteonu oraz kiedy planowane jest jego rozstrzygnięcie?

2. Jaki obszar "Łączki" ma zostać zagospodarowany pod Panteon?

3. Czy rodziny pomordowanych żołnierzy, którzy zostali pogrzebani na "Łączce", zostaną zaproszone przez ROPWiM do udziału w pracach związanych z powstawaniem Panteonu?

Zobacz też: Tadeusz Płużański: Zgadzam się z Michnikiem

Przypomnijmy, że ogłoszenie "jak najszybciej" konkursu na projekt Panteonu Narodowego minister Kunert zapowiadał na początku stycznia. Mamy koniec kwietnia i nie wiemy kompletnie nic. Łącznie z tym, czy na budowę Panteonu zostały zabezpieczone pieniądze.

Wszystkich przebił jednak zastępca prokuratora generalnego, dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN Dariusz Gabrel, który przyjął inną strategię. Pytany przez Fundację "Łączka" (list z 2 kwietnia br.), kiedy wyda formalną zgodę na rozpoczęcie III etapu ekshumacji na "Łączce", odpowiedział (w prasie) tak: "Trudno się odnosić do tej sprawy, jest to bowiem list otwarty, który najczęściej kieruje się do polityków, mnie obowiązują przepisy prawa".

I jeszcze Jarosław Jóźwiak, który w imieniu stołecznego Ratusza stwierdził, że dysponentem "Łączki" są rodziny osób pochowanych w latach 80. na dołach śmierci. Tylko pogratulować komunistycznym mordercom!

Ale przecież tych wszystkich uników i niedorzeczności można było uniknąć, zajmując się sprawą choćby w styczniu br., jak to zapowiadał min. Kunert. A teraz? "Staje się to bardzo trudne"... Czy to koniec naszych marzeń o godnych, tegorocznych obchodów? A jak się raz nie dotrzyma terminu, można tak robić co roku...

Polub se.pl na Facebooku