Szef BBN nie zostawił suchej nitki na MON! Ale się oberwało Kosiniakowi-Kamyszowi

2026-06-03 19:53

Polska oficjalnie przedstawiła Pentagonowi propozycję utworzenia stałej bazy wojskowej Stanów Zjednoczonych na swoim terytorium. Inicjatywa ta wywołała dyskusję polityczną, koncentrującą się na kwestii terminowości zgłoszonej propozycji oraz wcześniejszych działań mających na celu wzmocnienie amerykańskiej obecności wojskowej, co stało się przedmiotem wymiany zdań między szefem BBN a MON. Debata objęła również finansowanie programów obronnych, w tym europejskiej inicjatywy SAFE.

Władysław Kosiniak-Kamysz

i

Autor: ART SERVICE / Super Express
  • Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił Pentagonowi propozycję utworzenia stałej bazy wojskowej Stanów Zjednoczonych w Polsce, deklarując gotowość kraju do zapewnienia odpowiednich warunków i finansowego zaangażowania.
  • Propozycja wywołała krytykę ze strony szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosza Grodeckiego, który zarzucił MON opóźnienie w działaniu i brak uznania dla wcześniejszych inicjatyw prezydenta Karola Nawrockiego i Donalda Trumpa w kwestii wzmacniania amerykańskiej obecności.
  • BBN wyraża wątpliwości co do jego finansowania i korzyści dla polskiego przemysłu, podczas gdy MON broni programu, wskazując na sfinalizowanie umów i środki dla polskich zakładów zbrojeniowych

Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił w środę, że oficjalnie przedstawił sekretarzowi obrony USA, Pete’owi Hegsethowi, propozycję ustanowienia nowej, stałej bazy wojskowej Stanów Zjednoczonych w Polsce. Minister podkreślił, że strona polska jest gotowa zapewnić warunki sprzyjające zwiększeniu amerykańskiej obecności wojskowej na swoim terytorium.

Krytyka ze strony BBN

Bartosz Grodecki, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, wyraził zdziwienie, że Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz „potrzebował niemal roku, by dojść do wniosków” zbieżnych z tymi, które prezydent Karol Nawrocki i prezydent Donald Trump przedstawili już we wrześniu 2025 roku, ogłaszając plany wzmocnienia obecności wojsk amerykańskich w Polsce.W późniejszym wpisie na platformie X, szef BBN skierował swoje słowa bezpośrednio do ministra Kosiniaka-Kamysza.

- Zastanawia mnie, dlaczego potrzebował pan niemal roku, by dojść do wniosków, które Prezydent RP Karol Nawrocki przedstawił już 3 września 2025 r. wspólnie z prezydentem USA Donaldem Trumpem. To właśnie wtedy ogłoszono zamiar wzmocnienia obecności amerykańskich wojsk w Polsce - napisał. - Szkoda, że przez wiele miesięcy zamiast wspierać tę inicjatywę, część obozu rządowego próbowała ją podważać. Tymczasem fakty są niezmienne. Stany Zjednoczone pozostają naszym najważniejszym sojusznikiem, a bezpieczeństwo Polski nie może być budowane w oparciu o polityczne złudzenia czy alternatywne konstrukcje geopolityczne - dodał.

Szef BBN zaznaczył ponadto, iż rekomendacje Biura Bezpieczeństwa Narodowego zasługują na większą uwagę. 

- Być może część decyzji udałoby się podjąć szybciej, gdyby traktowano je z należytą powagą - stwierdził.

Stanowisko MON

Na konferencji prasowej w Warszawie, minister Kosiniak-Kamysz wyjaśnił, że oficjalny wniosek przekazany sekretarzowi Hegsethowi jest efektem intensywnej „ofensywy dyplomatycznej” prowadzonej przez rząd w maju, obejmującej m.in. wcześniejsze rozmowy z szefem Pentagonu oraz wizyty wiceministrów obrony w Waszyngtonie, a także dobrych relacji pomiędzy prezydentem Nawrockim a prezydentem USA Donaldem Trumpem.

W odpowiedzi na pytanie dotyczące reakcji Stanów Zjednoczonych, szef resortu obrony zaznaczył, że „druga strona oczekuje naszych zgłoszeń, oczekuje też jeszcze więcej szczegółów”, nad którymi Ministerstwo Obrony Narodowej intensywnie pracuje. Minister wskazał również, że Amerykanie oczekują „zaangażowania finansowego”, co jest obecnie analizowane przez polski rząd. Przypomniał, że Polska przeznacza 15 tysięcy dolarów rocznie na każdego amerykańskiego żołnierza stacjonującego na jej terytorium.

Jednocześnie, minister Kosiniak-Kamysz podkreślił, aby nie ulegać „nadmiernej euforii”, ponieważ ostateczne rozstrzygnięcia jeszcze nie zapadły, a prowadzone rozmowy mają charakter planistyczny. Upewnił jednak, że negocjacje są „na dobrej drodze”.

Tusk przebił PiS w trzy dni? Padły słowa o 120 mld zł

- Zrobimy wszystko, żeby zwiększać obecność wojsk amerykańskich. Stworzymy takie warunki, które będą atrakcyjne dla naszego amerykańskiego partnera - zapewnił.

Już na początku września ubiegłego roku, bezpośrednio po wizycie prezydenta Nawrockiego w Waszyngtonie i jego spotkaniu z Donaldem Trumpem, minister Kosiniak-Kamysz wyrażał gotowość Polski do przyjęcia zwiększonej liczby amerykańskich żołnierzy. W tamtym czasie zapewniał o pełnej współpracy Ministerstwa Obrony Narodowej z sojusznikami, prezydentem Nawrockim oraz Biurem Bezpieczeństwa Narodowego w tej kwestii. Podkreślał wówczas, że „bardzo ważne, że w tej sprawie mówimy jednym głosem” i gwarantował brak konfliktów czy sporów między rządem a ośrodkiem prezydenckim w zakresie strategii bezpieczeństwa i obecności wojsk USA w Polsce.

Debata wokół SAFE

W swoim środowym wpisie, szef BBN odniósł się również do programu SAFE. Grodecki zaznaczył, że w kontekście unijnej pożyczki SAFE, „zamiast politycznych deklaracji nadal oczekujemy konkretnych odpowiedzi”.

- Nie wiadomo, czy mechanizm warunkowości nie wpłynie na wypłatę kolejnych transz. Nie znamy pełnych warunków finansowania. Nie wiemy również, czy podpisywane obecnie umowy są w pełni zgodne z wcześniejszymi ustaleniami z Komisją Europejską - stwierdził. - Coraz wyraźniej widać także, że zapowiedzi przeznaczenia "ponad 90 proc." środków dla polskiego przemysłu zbrojeniowego miały więcej wspólnego z politycznym przekazem niż z rzeczywistymi wyliczeniami - ocenił.

Szef BBN uważa, że prezydencki projekt SAFE 0 proc. nie wzbudza podobnych wątpliwości, zapewniając suwerenne dysponowanie funduszami na obronność kraju. Skrytykował on odrzucenie tego projektu.

- Niestety, został odłożony do sejmowej zamrażarki wyłącznie z powodów politycznych. Paradoks polega na tym, że ugrupowanie, któremu Pan przewodzi, dziś promuje rozwiązania bardzo podobne do tych, które wcześniej odrzuciło. Jak widać, ten sam pomysł staje się akceptowalny, gdy zmieni się jego autor - uznał.

Podczas tej samej środowej konferencji, minister obrony skomentował kwestię programu SAFE, stwierdzając, że „dzisiaj mamy do czynienia z tym, że w oślej ławce siedzą prezydent, PiS i Konfederacja, bo nie chcieli programu SAFE”.

Do końca maja bieżącego roku sfinalizowano pierwszą fazę podpisywania umów dotyczących zakupu sprzętu wojskowego w ramach unijnego programu SAFE. Polskie zakłady zbrojeniowe mają otrzymać około 120 miliardów złotych przeznaczonych na produkcję wozów bojowych, systemów artyleryjskich oraz sprzętu informatycznego. Kolejnym etapem będą wspólne zakupy realizowane z partnerami zagranicznymi.

W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Władysław Kosiniak-Kamysz:

Sonda
Czy politycy powinni poprzeć unijny program SAFE dla bezpieczeństwa Polski?
GEN. POLKO: CZAS NA MĘSKĄ ROZMOWĘ NAWROCKIEGO Z ZEŁENSKIM!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki