Tusk przebił PiS w trzy dni? Padły słowa o 120 mld zł

2026-06-03 10:05

Katarzyna Sobkowiak-Czarnecka była pierwszą gościnią „Expressu Biedrzyckiej” i mówiła o pieniądzach na polską zbrojeniówkę, mechanizmie SAFE oraz nowych kontraktach dla krajowego przemysłu. Posłanka przekonywała, że rząd Donalda Tuska w ciągu trzech dni podpisał umowy warte 120 mld zł, wszystkie w polskim przemyśle zbrojeniowym.

Express Biedrzyckiej

i

Autor: Super Express/ Materiały prasowe
  • Katarzyna Sobkowiak-Czarnecka była pierwszą gościnią „Expressu Biedrzyckiej”.
  • Posłanka mówiła o 120 mld zł w kontraktach dla polskiego przemysłu zbrojeniowego.
  • W rozmowie pojawił się także mechanizm SAFE, czyli unijny instrument finansowania obronności.
  • Sobkowiak-Czarnecka przekonywała, że inwestycje w zbrojeniówkę to nie tylko sprzęt dla armii, ale też miejsca pracy i rozwój gospodarki.

Sobkowiak-Czarnecka o 120 mld zł dla polskiej zbrojeniówki

Katarzyna Sobkowiak-Czarnecka w „Expressie Biedrzyckiej” mówiła o najnowszych kontraktach zbrojeniowych i roli polskiego przemysłu w dozbrajaniu armii. Posłanka przekonywała, że skala umów podpisanych przez obecny rząd pokazuje realną zmianę w podejściu do krajowej produkcji wojskowej.

Frasyniuk nie wytrzymał po decyzji Nawrockiego. „Wstydzę się”

— Podpisaliśmy w trzy dni kontrakty na 120 miliardów złotych. Wszystkie w polskim przemyśle zbrojeniowym. W ciągu trzech dni podpisaliśmy więcej umów w polskim przemyśle zbrojeniowym niż Prawo i Sprawiedliwość przez 8 lat swoich rządów — mówiła Sobkowiak-Czarnecka.

To właśnie ten fragment najmocniej wybrzmiał w rozmowie. Posłanka ustawiła sprawę wprost, nie chodzi wyłącznie o zakup sprzętu, lecz o polityczny spór o to, kto naprawdę wzmacnia polską armię i polskie fabryki. W jej ocenie rząd Donalda Tuska nie tylko zamawia uzbrojenie, ale robi to w sposób, który zostawia pieniądze w kraju.

SAFE i zaskakujące słowa o Morawieckim

W rozmowie pojawił się także mechanizm SAFE, czyli unijny instrument służący finansowaniu inwestycji obronnych. Sobkowiak-Czarnecka tłumaczyła, że jego powstanie było możliwe dzięki wcześniejszym decyzjom dotyczącym zasobów własnych Unii Europejskiej. Co ciekawe, w tym kontekście padło nazwisko Mateusza Morawieckiego.

— Tutaj bardzo nam pomógł pan Premier Mateusz Morawiecki, który w roku 21... przeprowadził przez Sejm ratyfikację ustawy, ratyfikację decyzji Rady Europejskiej o zasobach własnych, czyli Unia podjęła decyzję, że może się zadłużać w imieniu państw członkowskich... I na tej podstawie mogliśmy w ogóle opracować mechanizm sejf — mówiła posłanka.

Ten fragment jest politycznie ciekawy, bo Sobkowiak-Czarnecka z jednej strony mocno porównywała osiągnięcia obecnego rządu z czasami PiS, a z drugiej przyznała, że jedna z decyzji z okresu rządów Morawieckiego stworzyła podstawę do późniejszych działań na poziomie Unii.

„Ten sprzęt trzeba uzupełniać”

Posłanka zwracała uwagę, że część zakupów rozpoczętych przez poprzedni rząd wymaga dziś uzupełnienia. W jej ocenie nie wystarczy zamówić samej platformy czy sprzętu, jeśli nie idą za tym pełne pakiety wyposażenia, obsługi i zdolności operacyjnych.

— Te kontrakty nie były kompletne i dzisiaj ten sprzęt trzeba uzupełniać. To samo jest Fami 35... poprzedni rząd rozpoczął ten proces, ale nie były to zamówione kompletnie wyposażone maszyny. Dzisiaj rząd pana premiera Tuska, pana premiera Kosiniaka to uzupełnia — mówiła Sobkowiak-Czarnecka.

W ten sposób posłanka próbowała odwrócić popularny argument opozycji, że obecna władza jedynie kontynuuje wcześniejsze zakupy. Według niej obecny rząd nie tylko dopina rozpoczęte procesy, ale także naprawia luki zostawione w poprzednich kontraktach.

Zbrojenia to także miejsca pracy

Sobkowiak-Czarnecka podkreślała, że mechanizm SAFE i wielkie kontrakty zbrojeniowe trzeba rozumieć szerzej niż tylko przez pryzmat armii. Jej zdaniem pieniądze wydawane w polskich zakładach mają pracować również dla gospodarki, regionów i tysięcy firm współpracujących z największymi producentami.

— Spójrzmy na sejf jako nie tylko dozbrajanie naszej armii w szybkim czasie, ale też jako nowe miejsca pracy, inwestycje. I przecież to, że 60 miliardów podpisujemy w Hucie Stalowa Wola, to nie tylko Huta Stalowa Wola będzie z tego czerpała. To są setki, tysiące kooperantów... — przekonywała.

Ten argument może być dla rządu szczególnie ważny politycznie. Wydatki na obronność łatwo pokazać jako konieczność w czasie wojny za wschodnią granicą. Sobkowiak-Czarnecka dodaje do tego drugi poziom: zbrojenia mają być także impulsem dla polskich zakładów i miejsc pracy.

Kanada kupuje polski sprzęt. „Po raz pierwszy w historii”

W rozmowie pojawił się również wątek eksportowy. Sobkowiak-Czarnecka mówiła, że polski sprzęt zaczyna trafiać do państw, które dotąd nie były oczywistymi odbiorcami krajowego przemysłu obronnego.

— Kanada po raz pierwszy w historii kupuje od nas sprzęt. Kanada, która jest jedynym krajem spoza Unii, który jest w mechanizmie sejfe, kupuje od nas drony. Szwecja to jest okręt ratownik... Rumunia to też są drony — wyliczała.

Zdaniem posłanki to dowód, że polska zbrojeniówka nie jest skazana wyłącznie na zamówienia krajowe. Jeśli polskie firmy zaczynają zdobywać kontrakty zagraniczne, stają się częścią większego systemu bezpieczeństwa, a nie tylko zapleczem dla polskiej armii.

„Rumuni dają Polskę za wzór”

Sobkowiak-Czarnecka wskazywała także, że polski model zamówień zaczyna być zauważany za granicą. Jako przykład podała Rumunię.

— Rumuni jasno dają Polskę za wzór krytykując własny rząd mówią tak: »Polski rząd wszystko zakontraktował u siebie, Rumunia wszystko zakontraktowała w Niemczech« — powiedziała.

W tym jednym zdaniu zawiera się najważniejszy przekaz polityczny rozmowy: bezpieczeństwo ma iść razem z przemysłem. Według Sobkowiak-Czarneckiej Polska nie tylko kupuje broń, lecz także buduje własne zdolności produkcyjne, miejsca pracy i pozycję eksportową.

Rząd chce pokazać siłę przemysłu

Europoseł trafił do lekarza po pobycie w hotelu. Parlament ma problem

Wystąpienie Katarzyny Sobkowiak-Czarneckiej w „Expressie Biedrzyckiej” dobrze wpisuje się w nową opowieść rządu o obronności. Nie chodzi już tylko o wydawanie rekordowych pieniędzy na armię, ale o pytanie, gdzie te pieniądze trafiają. Posłanka przekonywała, że obecny rząd kieruje je przede wszystkim do polskich zakładów.

Politycznie to przekaz wymierzony w PiS, które przez lata budowało swój wizerunek na bezpieczeństwie i armii. Sobkowiak-Czarnecka próbuje pokazać, że rząd Tuska nie oddaje tego pola, a wręcz chce je przejąć: przez kontrakty, eksport i unijny mechanizm SAFE.

Najmocniejszy cytat z rozmowy zostaje jednak ten o 120 miliardach złotych w trzy dni. Jeśli rząd będzie konsekwentnie powtarzał ten przekaz, spór o zbrojenia może stać się jednym z najważniejszych elementów politycznej walki o wiarygodność w sprawach bezpieczeństwa.

Poniżej galeria zdjęć: Donald Tusk o programie SAFE

Polityka SE Google News
Biedrzycka Expressem | 2026 06 02
Sonda
Oglądasz "Express Biedrzyckiej"?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki