- Donald Tusk rozpoczął polityczną batalię, publikując zdjęcie Andrzeja Dudy z Radosławem Piesiewiczem, szefem PKOl aresztowanym w aferze Zondacrypto.
- W odpowiedzi Andrzej Duda natychmiast skontrował, udostępniając archiwalną fotografię Donalda Tuska z Władimirem Putinem.
- Premier Tusk skomentował zdjęcie Dudy z Piesiewiczem (zamieszanym w skandal z zegarkiem) słowami: „Tu się nie ma co śmiać, panowie…”.
- Były prezydent Duda zarzucił Tuskowi "utratę czujności" i prowokowanie "licytacji na zdjęcia" w medialnym starciu.
Starcie Donalda Tuska z Andrzejem Dudą. W ruch poszły zdjęcia z Piesiewiczem i Putinem!
Medialna potyczka wybuchła po tym, jak obecny premier wstawił post na platformie X. Na zdjęciu widać bohatera afery Zondacrypto, który będzie musiał tłumaczyć się m.in. z horrendalnie drogiego zegarka, który miał otrzymać od szefa upadłej giełdy Przemysława Krala. Stoi on w towarzystwie Dudy i Nawrockiego. Wszyscy trzej tryskają radością. – Tu się nie ma co śmiać, panowie… – napisał Tusk.
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Pod postem pojawiło się zdjęcie Donalda Tuska z Władimirem Putinem. – Naprawdę? – odciął się były prezydent Duda. I wstawił je ponownie, tym razem podpisując: – Premier Tusk chyba traci czujność jeśli zaczyna licytację na zdjęcia.
Andrzej Duda: „Premierze Tusk, czyj to podpis?”
Duda nie poprzestał jednak na tym. Opublikował skan dokumentu Służby Kontrwywiadu Wojskowego z 2011 r. z prośbą o zatwierdzenie przez ówczesnego premiera Tuska zgody na współpracę SKW z m.in. z wywiadem rosyjskim. – Premierze Tusk, czyj to podpis? Po agresji na Gruzję? Po katastrofie w Smoleńsku? – pyta Duda?
Internauci wytknęli mu jednak, że dokument miał dotyczyć bezpiecznej ewakuacji polskich żołnierzy z Afganistanu, a oprócz służb rosyjskich w akcję zaangażowane były także wywiady Algierii, Ukrainy, Gruzji oraz Chińskiej Republiki Ludowej.