- Polska i USA prowadzą intensywne rozmowy na temat fundamentalnej zmiany w obecności wojskowej, wykraczającej poza dotychczasowe rotacje i wzmocnienia wschodniej flanki NATO.
- Na agendzie znalazły się plany utworzenia stałej bazy wojsk amerykańskich oraz potencjalne dołączenie Polski do kluczowego programu Nuclear Sharing.
- Szefowie BBN i KPRP potwierdzają dużą otwartość strony amerykańskiej; dowiedz się, co te decyzje oznaczają dla bezpieczeństwa Polski i regionu!
Obecność wojsk USA w Polsce znów stała się jednym z najważniejszych tematów rozmów z Waszyngtonem. Szef BBN Bartosz Grodecki poinformował, że amerykańska jednostka ma trafić do Polski, choć na razie nie podano ani terminu, ani szczegółów dotyczących jej charakteru.
Ziobro opowiada o życiu za oceanem. „Nie stać mnie na badania”
Sprawa ma związek z wcześniejszym wstrzymaniem przerzutu rotacyjnej brygady pancernej z Teksasu do Polski. Teraz polska strona mówi już nie tylko o uzupełnieniu obecności wojskowej, ale też o nowej formule obecności USA w naszym kraju.
Wojska USA w Polsce. Co wiadomo?
Bartosz Grodecki mówił o sprawie po spotkaniu z Elbridge’em Colbym, głównym urzędnikiem odpowiedzialnym za rozmieszczenie sił USA w Europie. Jak podkreślił, trwają jeszcze prace planistyczne.
— Jeśli chodzi o dokończenie rotacji, wciąż czekamy na zakończenie prac planistycznych. Tutaj nie padł ani termin, ani (informacja), jakiej dokładnie jednostki możemy się spodziewać na terytorium Polski, ale — co jest istotne — kwestia tego, czy ta jednostka przyjedzie, nie jest w ogóle (...) kwestionowana — powiedział szef BBN.
Grodecki dodał, że szczegóły mają zostać ustalone „najszybciej, jak to tylko jest możliwe”. Na razie wiadomo więc tyle, że amerykańska obecność ma zostać utrzymana, ale jej ostateczny kształt nadal jest przedmiotem rozmów.
Przydacz po rozmowie z Rubio
Dzień wcześniej Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta, spotkał się z sekretarzem stanu USA Marco Rubio. Po tej rozmowie sugerował, że wstrzymany wcześniej przerzut brygady z Teksasu może nie zostać wznowiony w dotychczasowej formule.
— Została podtrzymana ta deklaracja o kwestii dodatkowych 5 tysięcy. Natomiast wcale nie oznacza to, że ta wstrzymana brygada 4 tysięcy żołnierzy, która nie rotowała, że ona przypłynie do Polski — mówił Przydacz.
Jak dodał, obecność wojsk USA należy już traktować szerzej.
— Myślę, że należy już raczej inaczej traktować tę obecność amerykańską już w nowej formule właśnie jako całościowy, nowy koncept obecności amerykańskiej — podkreślił.
Stała baza USA w Polsce
W rozmowach z Amerykanami wraca też temat stałej bazy wojsk USA w Polsce. Szef BBN przekazał, że sprawa jest na agendzie i nie została odłożona.
— Stała baza jest na agendzie — powiedział Grodecki.
Jak zaznaczył, po stronie amerykańskiej jest wola rozmów, a znaczenie mają również relacje między prezydentem Polski i Donaldem Trumpem.
— Jest duża wola do rozpoczęcia tego projektu. Ogromny wpływ na taką decyzję mają bezpośrednie i bardzo dobre, czy doskonałe relacje prezydentów, czyli prezydenta polskiego i prezydenta Trumpa — powiedział szef BBN.
Według Grodeckiego budowa takiej bazy mogłaby potrwać od dwóch do trzech lat. Koszt inwestycji szacowany jest na kilka miliardów złotych. Szef BBN przekonywał jednak, że przy obecnych wydatkach na zbrojenia nie byłyby to koszty niemożliwe do udźwignięcia przez budżet państwa.
Jaki: Jesteśmy blisko sukcesu
Do sprawy odniósł się także europoseł PiS Patryk Jaki, który przebywał w Waszyngtonie w ramach delegacji grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim. Delegacja rozmawiała m.in. w Białym Domu, Departamencie Stanu i Pentagonie.
Jednym z tematów było bezpieczeństwo oraz zwiększenie europejskich zdolności obronnych.
— Jako grupa EKR opowiadamy się za przeznaczeniem większych środków na odbudowę europejskich zdolności w zakresie obronności i potencjału wojskowego — powiedział Patryk Jaki.
Europoseł podkreślił, że szczególnie ważna jest właśnie sprawa stałej bazy USA w Polsce.
— Mogę powiedzieć, że odbyliśmy bardzo ważną rozmowę na ten temat i jesteśmy blisko sukcesu w tej sprawie — przekazał.
Polska w programie Nuclear Sharing?
Kolejnym tematem rozmów z USA jest możliwość dołączenia Polski do programu Nuclear Sharing. Grodecki mówił, że po stronie amerykańskiej jest w tej sprawie „ogromna otwartość”.
Szef BBN nie podał szczegółów dotyczących ewentualnego stacjonowania głowic nuklearnych w Polsce. Zaznaczył, że chodzi o rozmowy o samym dołączeniu do programu.
— To (...) w jakiej formule — my mamy przede wszystkim możliwość w tej chwili, posiadając te F-35 do przenoszenia takich zdolności — to konkretnie na dzisiaj nie pada, ale sama wola (...) to ciepłe przyjęcie nas w Waszyngtonie, zrozumienie naszej roli na wschodniej flance i wzmacnianie naszej odporności i bezpieczeństwa przekłada się właśnie na to, że dzisiaj jesteśmy w stanie bardzo otwarcie i z pozytywnym przekazem rozmawiać właśnie o dołączeniu do tego programu — powiedział Grodecki.
Nuclear Sharing to program NATO, w ramach którego Stany Zjednoczone rozmieszczają broń jądrową na terytorium wybranych państw sojuszniczych, które nie mają własnego arsenału nuklearnego. Obecnie uczestniczą w nim m.in. Niemcy, Włochy, Belgia, Holandia i Turcja.