- Protesty przed TK wywołały spór o działania policji i porównania do ZOMO
- Jan Wróbel uznał porównywanie współczesnej policji do ZOMO za nieadekwatne historycznie i moralnie
- Występ Michała Wójcika podczas demonstracji spotkał się z krytyką w internecie
- Projekt PSL zakłada jednorazowy wybór nowego składu TK większością trzech piątych głosów
Policja pod TK. Spór o porównania do ZOMO
Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego to nie tylko protesty przed jego siedzibą w Warszawie, lecz także spór o skład i legalność działania TK. Emocje budzi również sposób, w jaki policja zabezpiecza zgromadzenia. Część demonstrantów i komentatorów porównuje funkcjonariuszy do ZOMO, inni zdecydowanie odrzucają te analogie.
Jan Pospieszalski mówił, że pod siedzibą Trybunału widział przede wszystkim policjantki stojące w zwartym szyku. Jak zaznaczył, ich dowódca nie zapowiadał użycia środków przymusu, lecz apelował o przestrzeganie prawa. Publicysta przekonywał jednak, że sama obecność policji wspiera działania wymierzone w TK.
Jan Wróbel podkreślał, że każdą instytucję publiczną można krytykować. Uznał jednak, że porównywanie policji działającej dziś w demokratycznym państwie do ZOMO jest nieadekwatne zarówno moralnie, jak i historycznie. Pospieszalski odpowiadał, że w politycznym sporze słowa takie jak „przemoc” i „obrona” są nadużywane przez obie strony, przez co tracą znaczenie.
Czy występ Michała Wójcika zaszkodził protestowi?
Rozmówcy odnieśli się też do występu Michała Wójcika podczas jednego z protestów. Jan Pospieszalski przywołał krytyczne i prześmiewcze komentarze z internetu, w tym wpis Marcina Paladego o negatywnych ocenach tego wydarzenia. Jego zdaniem zestawianie występu z promocją produktów ze sklepu internetowego Telewizji Republika mogło podważać powagę demonstracji.
Pospieszalski odróżniał ten występ od wspólnego śpiewania pieśni patriotycznych przez protestujących przed Trybunałem. Jego zdaniem budowało ono poczucie wspólnoty i lepiej odpowiadało powadze sytuacji. Jan Wróbel patrzył na sprawę inaczej: uznał, że Wójcik mógł po prostu próbować rozluźnić atmosferę wśród osób, które stały na zimnie przed siedzibą TK.
PSL chce wymienić skład Trybunału Konstytucyjnego
Na początku listopada 2026 r. lider PSL i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił propozycję „resetu konstytucyjnego” Trybunału Konstytucyjnego. Projekt zmiany konstytucji zakłada wygaszenie kadencji obecnych sędziów oraz jednorazowy wybór przez Zgromadzenie Narodowe 15-osobowego składu, który miałby odbudować TK.
Kadencje nowych sędziów miałyby trwać trzy, sześć albo dziewięć lat. Ich wybór wymagałby większości trzech piątych głosów, a zgłoszenie projektu, co najmniej 92 podpisów posłów. W procedurze nominacyjnej mieliby uczestniczyć także prezydent i Krajowa Rada Sądownictwa.
W rozmowie w „Porannym Ringu” Jan Wróbel określił tę koncepcję jako szeroki reset ustrojowy. Jan Pospieszalski przypomniał, że podobne rozwiązanie wcześniej proponował Paweł Kukiz, a różne warianty tej idei pojawiają się również w otoczeniu prezydenta. Jego zdaniem powierzenie wyboru Zgromadzeniu Narodowemu może mieć znaczenie polityczne ze względu na układ sił w Senacie. Zastrzegł jednak, że wymóg większości trzech piątych głosów nie pozwala żadnej ze stron samodzielnie przeforsować projektu.
Pomysł Kosiniaka-Kamysza wywołał dyskusję także w koalicji rządzącej. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zwracał między innymi uwagę na ryzyko stworzenia precedensu. Politycy wciąż rozmawiają o tym, jak rozwiązać spór wokół Trybunału i jakie skutki dla ustroju państwa może mieć ta propozycja.
Więcej na ten temat, ale i nie tylko, możesz obejrzeć w poniższym materiale: