- Sejm wybiera sędziów TK, a Konstytucja nie określa roli prezydenta przy obejmowaniu przez nich urzędu
- Ustawa przewiduje ślubowanie wobec prezydenta. To właśnie ta procedura stała się osią sporu
- Rosati przypomniał wyrok TK z 2015 r. o obowiązku niezwłocznego odebrania ślubowania
- Procedura uchylenia immunitetu prezesa TK mogłaby utknąć w samym Trybunale
Brak ślubowania wstrzymuje orzekanie
Artykuł 194 ust. 1 Konstytucji stanowi, że Sejm wybiera sędziów Trybunału Konstytucyjnego na dziewięcioletnią kadencję. Ustawa o organizacji i trybie postępowania przed TK przewiduje jednak ślubowanie wobec prezydenta RP. W obecnym sporze prezydent Karol Nawrocki nie zaprosił części osób wybranych przez Sejm, by mogły je złożyć.
Prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuścił tych osób do orzekania, wskazując na brak formalnego odebrania ślubowania. Jedną z osób, których dotyczy spór, jest Maciej Berek. Dotychczasowe próby znalezienia innej formy ślubowania, także w Sejmie, nie przyniosły szybkiego rozwiązania.
Rosati: o statusie sędziego decyduje wybór przez Sejm
W „Expressie Biedrzyckiej” Przemysław Rosati przekonywał, że Konstytucja nie daje prezydentowi prawa do zablokowania objęcia urzędu przez osobę wybraną przez Sejm. Jego zdaniem ślubowanie przewidziane w ustawie nie może być warunkiem, który uniemożliwia rozpoczęcie orzekania w Trybunale.
Rosati odwołał się do wyroku TK z 3 grudnia 2015 r. w sprawie K 34/15. Trybunał uznał wówczas, że przepisów o ślubowaniu nie można interpretować tak, by prezydent mógł blokować objęcie urzędu przez prawidłowo wybranego sędziego. W orzeczeniu podkreślono również obowiązek niezwłocznego odebrania ślubowania przez prezydenta.
Zdaniem Rosatiego argumenty wynikające z Konstytucji nie wystarczają dziś, by wybrane przez Sejm osoby mogły rozpocząć orzekanie. Kluczowa jest decyzja prezesa TK, który organizuje pracę Trybunału i decyduje, kto zostanie dopuszczony do orzekania.
Procedura wobec prezesa TK może utknąć
Rosati wskazał, że prokuratura może sprawdzić, czy niedopuszczenie sędziów do orzekania mogło naruszać prawo. Aby postawić zarzuty prezesowi TK, należałoby jednak najpierw uchylić jego immunitet.
Jego zdaniem problemem byłaby sama procedura. Wymaga ona zwołania Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK, a robi to prezes Trybunału. Rosati zaznaczył, że osoba, której sprawa dotyczy, nie powinna podejmować czynności we własnej sprawie. Nie przesądzał jednak, jak taki mechanizm zadziałałby w praktyce.
Spór dotyczy też budżetu i pracowników TK
Spór może wpłynąć także na codzienne działanie Trybunału. Budżet TK powinno przyjąć Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK, a następnie stanowi on część projektu budżetu państwa. W parlamencie można jeszcze zmienić finansowanie Trybunału.
Rosati podkreślił, że pracownicy Trybunału nie powinni ponosić skutków sporu o dopuszczenie sędziów do orzekania. Przypomniał, że wykonują zadania administracyjne i merytoryczne na rzecz konstytucyjnego organu państwa.
Więcej na ten temat, ale i nie tylko, możesz obejrzeć w poniższym materiale: