Interwencja w mieszkaniu rodziny prezydenta. Rzecznik zabrał głos
Sobotnie wejście służb do mieszkania rodziny prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku nadal budzi ogromne emocje. Według informacji przekazywanych przez MSWiA interwencja była skutkiem fałszywego zgłoszenia dotyczącego pożaru i możliwego zagrożenia życia. Sprawa bardzo szybko przerodziła się jednak w dyskusję o tym, czy procedury bezpieczeństwa wokół głowy państwa i jej najbliższych zadziałały właściwie.
Do sprawy odniósł się rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. W programie „Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii” ocenił, że sytuacja nie może zostać sprowadzona wyłącznie do zwykłej interwencji po fałszywym alarmie.
„Tutaj została przekroczona kolejna czerwona linia, służby weszły do mieszkania rodzinnego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, które powinno być chronione. (...) Oczywiście nic nie znajdują, nic się nie dzieje” — stwierdził Rafał Leśkiewicz.
„Kompromitujące dla kierownictwa MSWiA”
Rzecznik prezydenta bardzo mocno ocenił działania osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Jak podkreślał, jego zarzuty nie są kierowane wobec funkcjonariuszy, którzy wykonywali swoje obowiązki na miejscu, lecz wobec systemu i osób odpowiedzialnych za procedury.
„Sytuacja jest kompromitująca dla kierownictwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji i dla ministra koordynatora służb specjalnych” — powiedział Leśkiewicz.
Według rzecznika w takiej sytuacji powinny uruchomić się rozwiązania przewidziane dla ochrony najważniejszych osób w państwie. Jego zdaniem w tym przypadku tak się jednak nie stało.
„W takiej sytuacji powinny zadziałać procedury, które obejmują całe systemowe rozwiązania dotyczące ochrony głowy państwa, najważniejszych osób w państwie. A, jak widzimy, te procedury nie zadziałały” — ocenił.
MSWiA odpowiada: lokal nie był objęty ochroną SOP
Na pytania dotyczące obecności Służby Ochrony Państwa odpowiedziało MSWiA. Rzeczniczka resortu Karolina Gałecka przekazała, że zgłoszenie nie dotyczyło mieszkania należącego bezpośrednio do prezydenta.
„Lokal, którego dotyczyło zgłoszenie, nie należy do Prezydenta RP, lecz do członka Jego rodziny” — napisała Karolina Gałecka.
Jak zaznaczyła, właśnie z tego powodu pod tym adresem nie było stałej ochrony SOP.
„W związku z tym adres ten nie jest objęty ochroną SOP” — wyjaśniła rzeczniczka MSWiA.
To stanowisko resortu jest odpowiedzią na pojawiające się po interwencji pytania: dlaczego mieszkanie, do którego weszły służby, nie było zabezpieczone przez funkcjonariuszy odpowiedzialnych za ochronę najważniejszych osób w państwie.
To nie pierwszy taki alarm
Rafał Leśkiewicz zwracał uwagę, że sprawa mieszkania rodziny prezydenta nie jest odosobniona. Przypominał wcześniejsze incydenty dotyczące m.in. Tomasza Sakiewicza oraz Sławomira Cenckiewicza. MSWiA informowało wcześniej, że między 10 a 15 maja policja interweniowała 12 razy po zgłoszeniach dotyczących m.in. rzekomych ładunków wybuchowych oraz zagrożenia zdrowia i życia.
Pilne! Nowe informacje po akcji w mieszkaniu rodziny prezydenta. Chodziło o życie dzieci
Jedna z takich interwencji dotyczyła mieszkania redaktora naczelnego Telewizji Republika. Służby miały dostać zgłoszenie o rzekomym zagrożeniu życia osoby nieletniej. Alarm okazał się bezpodstawny i został potraktowany jako próba wprowadzenia służb w błąd.
W tym kontekście interwencja w mieszkaniu rodziny prezydenta jeszcze mocniej podgrzała spór o bezpieczeństwo osób publicznych i sposób reagowania państwa na fałszywe alarmy.
Rząd mówi o prowokacjach, Pałac o przekroczonej granicy
Po sobotnim zdarzeniu minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zwołał pilne spotkanie służb. Głos zabrał także premier Donald Tusk, który przekazał, że jest w stałym kontakcie z ministrami oraz służbami, a prezydentowi złożył wyrazy solidarności.
„Jestem w stałym kontakcie z ministrami i służbami, przekazałem także wyrazy solidarności Prezydentowi. Na jutro rano zwołałem odprawę Rządu” — napisał premier.
Szef rządu ocenił, że seria fałszywych alarmów uderza w bezpieczeństwo państwa.
„Działania prowokatorów są wymierzone w bezpieczeństwo państwa. W nas wszystkich. Użyjemy wszystkich dostępnych metod, aby zidentyfikować i wyłapać sabotażystów, niezależnie od tego, skąd są i kto nimi kieruje” — podkreślił Donald Tusk.
Sprawa wejścia służb do mieszkania rodziny prezydenta coraz wyraźniej wychodzi poza sam wątek fałszywego alarmu. MSWiA przekonuje, że adres nie był objęty ochroną SOP, ponieważ lokal należy do członka rodziny Karola Nawrockiego, a nie do samego prezydenta. Pałac Prezydencki patrzy na to inaczej i mówi o problemie z procedurami bezpieczeństwa. W efekcie interwencja, która miała być reakcją na zgłoszenie, stała się kolejnym źródłem napięcia między rządem a otoczeniem głowy państwa.
Poniżej galeria zdjęć: Prezydent RP Karol Nawrocki podczas trekkingu z harcerzami, młodzieżą i społecznikami pod hasłem Szlak Pamięci w Cassino