Burza po wystąpieniu w Europarlamencie. Polska europosłanka na liście „wrogów Ukrainy”

2026-07-09 22:29

Gorący spór wokół pamięci o rzezi wołyńskiej nabiera tempa. Europosłanka Ewa Zajączkowska-Hernik poinformowała, że po głośnym wystąpieniu w Parlamencie Europejskim znalazła się na prowadzonej przez ukraińską organizację liście osób uznawanych za „wrogów Ukrainy”. Polityk nie kryje oburzenia i pyta, dlaczego polskie władze nie reagują.

Europosłanka Ewa Zajączkowska-Hernik drąca papierową flagę UPA. O sporze z Ukrainą przeczytasz na SE Polityka.
Autor: x.com/EwaZajaczkowska// X (Twitter)

To nie jest fake news

Echa głośnego wystąpienia Ewy Zajączkowskiej-Hernik w Parlamencie Europejskim nie milkną.

Europosłanka poinformowała, że po swojej krytyce UPA oraz demonstracyjnym podarciu czerwono-czarnej flagi ukraińskich nacjonalistów została umieszczona na liście prowadzonej przez ukraińską organizację Myrotworeć.

Podarła flagę UPA. Potem pojawiły się konsekwencje

Podczas debaty dotyczącej postępów Ukrainy na drodze do członkostwa w Unii Europejskiej europosłanka ostro skrytykowała kult UPA i banderyzmu.

Jako Polacy nigdy nie powinniśmy zgodzić się na wejście Ukrainy do Unii Europejskiej. Precz z banderowskim nazizmem – mówiła z mównicy Parlamentu Europejskiego.

Jej wystąpienie wywołało duże emocje, ale prawdziwa burza rozpętała się kilka dni później.

„Trafiłam na listę wrogów Ukrainy”

W czwartek polityk poinformowała w mediach społecznościowych, że jej nazwisko znalazło się w bazie Myrotworeć. Serwis od lat budzi kontrowersje, ponieważ publikuje dane osób uznawanych za przeciwników Ukrainy.

Właśnie dowiedziałam się, że po wystąpieniu w Parlamencie Europejskim trafiłam na stronę Myrotworeć – napisała eurodeputowana.

Jej zdaniem jest to dowód na to, że krytyka działań UPA spotyka się z ostrą reakcją po ukraińskiej stronie.

„Dlaczego MSZ nie reaguje?”

Zajączkowska-Hernik nie szczędziła mocnych słów pod adresem polskich władz.

Dlaczego polskie MSZ nie reaguje i nie staje w obronie polskich dyplomatów? Dlaczego toleruje łajdackie metody nękania i zastraszania? – pytała.

Polityk oceniła również, że tego typu działania są przejawem wrogości wobec Polski i nie powinny być ignorowane.

Nie tylko ona znalazła się na liście

To nie pierwszy przypadek wpisania polskiego polityka do bazy Myrotworeć. W ostatnich dniach znalazł się tam także szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.

Polityk podkreślił, że nadal będzie wspierał Ukrainę w walce z rosyjską agresją, ale jednocześnie nie zamierza milczeć w sprawie zbrodni wołyńskiej.

Będę nadal nazywał po imieniu ukraińskich szowinistów z UPA i OUN zbrodniarzami – zadeklarował.

Spór o pamięć Wołynia wciąż dzieli

Temat zbrodni wołyńskiej pozostaje jednym z najtrudniejszych punktów w relacjach polsko-ukraińskich. W Polsce coraz częściej pojawiają się głosy domagające się jednoznacznego potępienia sprawców i zakończenia kultu postaci związanych z UPA.

Ewa Zajączkowska-Hernik zapewnia jednak, że wpisanie jej na kontrowersyjną listę niczego nie zmieni.

Nie cofnę się ani o krok w obronie polskiej racji stanu i pamięci ofiar ludobójstwa na Wołyniu – podkreśliła.

PROF. RAFAŁOWSKI: Antyukraińskie nastroje w Polsce nakręcił i prezydent Nawrocki i Zełenski
Quiz o Ranczo: Piosenka Zenka Martyniuka czy Duo Spoko? Wybierz JEDNO
Pytanie 1 z 10
Siekiera, motyka, w płocie dziura, przegra tu prokuratura

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki