Pościg za posłem Suwerennej Polski, Marcinem Romanowskim, nabiera tempa. Według informacji ujawnionych w podcaście „W związku ze śledztwem” przez Mariusza Gierszewskiego z Radia ZET i Dominikę Długosz z „Newsweeka”, polskie służby zlokalizowały byłego wiceministra sprawiedliwości na terenie Bałkanów. To przełom w trwających od grudnia 2024 roku poszukiwaniach, które mogą wkrótce zakończyć się zatrzymaniem polityka!
Zobacz: PILNE! Są pierwsze zatrzymania po fałszywych alarmach! Szef MSWiA zdradza, kim są podejrzani
Nowe tropy prowadzą do Serbii i Chorwacji
Zgodnie z ustaleniami dziennikarzy, Marcin Romanowski po opuszczeniu swojej kryjówki na Węgrzech miał być widziany co najmniej trzykrotnie na Półwyspie Bałkańskim – dwa razy w Serbii i raz w Chorwacji. Jego tropem mają podążać wyspecjalizowani funkcjonariusze z elitarnej jednostki polskiej policji, potocznie nazywanej „łowcami cieni”. To właśnie ci policjanci specjalizują się w poszukiwaniu najgroźniejszych przestępców i osób ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości. Informatorzy, na których powołują się autorzy podcastu, twierdzą, że działania operacyjne są na bardzo zaawansowanym etapie. Służby oceniają, że zatrzymanie posła jest już tylko kwestią czasu. Skuteczność działań ma wynikać nie tylko z intensywnej pracy operacyjnej, ale również z coraz trudniejszej sytuacji samego poszukiwanego.
Koniec węgierskiego azylu i kurczące się zasoby
Kluczowy dla sprawy okazał się trop węgierski. Przez wiele miesięcy Marcin Romanowski miał ukrywać się w Budapeszcie. Jak ustalono, umowa najmu mieszkania, w którym przebywał, wygasła z końcem kwietnia 2025 roku, a od 1 maja lokal pozostaje pusty. To zmusiło polityka do zmiany miejsca pobytu i prawdopodobnie przyczyniło się do pozostawienia nowych śladów. W poszukiwaniach aktywnie pomagają również służby węgierskie. Nowy lider węgierskiej opozycji, Péter Magyar, publicznie oświadczył, że tamtejsze organy dysponują sygnałami potwierdzającymi, iż Romanowski opuścił Węgry, przekraczając granicę z Serbią.
Sprawdź: Łatwogang długo się przed tym wzbraniał. Teraz zwrócił się do Nawrockiego i Tuska
Istotnym czynnikiem, który może przyspieszyć finał pościgu, jest sytuacja finansowa posła. Dziennikarze, powołując się na swoje źródła, podają, że Marcinowi Romanowskiemu zaczynają kończyć się pieniądze. Ograniczone zasoby finansowe znacząco utrudniają skuteczne ukrywanie się – wynajem bezpiecznych lokali, unikanie płatności elektronicznych czy korzystanie z pomocy osób trzecich staje się coraz trudniejsze i bardziej ryzykowne.
Galeria poniżej: Marcin Romanowski: Nie mieszkam u Orbana
Polecany artykuł: