Pod koniec stycznia Radosław Sikorski zwrócił się do Elona Muska, właściciela SpaceX, by ten powstrzymał Rosjan przez wykorzystywaniem Starlinków do atakowania celów na Ukrainie. Napisał do niego na portalu X: - Hej, wielki człowieku, Elonie Musku, dlaczego nie powstrzymasz Rosjan przed wykorzystywaniem Starlinków do ataków na ukraińskie miasta? Zarabianie pieniędzy na zbrodniach wojennych może zaszkodzić Twojej marce.
Faktem jest, że niewiele później firma zablokowała terminale Starlink wykorzystywanych przez rosyjskich żołnierzy. Sam Musk także zabrał wówczas głos i przekazał wiadomość o sukcesie podjętych działań mających na celu uniemożliwienie Rosji nieautoryzowanego korzystania z internetu satelitarnego Starlink na terenie Ukrainy. Potwierdziła to także strona ukraińska, a ukraiński minister obrony Mychajło Fedorow napisał w sieci: - Te pierwsze działania już przynoszą rezultaty. Dziękuję, że jest pan z nami. Jest pan prawdziwym mistrzem wolności i prawdziwym przyjacielem narodu ukraińskiego - skierował podziękowania w stronę Elona Muska. Pytany o tę sprawę minister Sikorski w poniedziałkowej (9 lutego) rozmowie z TVP Info ocenił, że czuje satysfakcję ze swoich działań, które przyniosły spodziewany rezultat:
Muszę powiedzieć, że przeżyłem parę dni temu jeden z satysfakcjonujących momentów w polityce. Szefostwo waszyngtońskiego Instytutu Studiów nad Wojną (…) przekazało mi wyrazy wdzięczności ze strony ukraińskiej za to, że tym apelem, z elementem lekkiego szantażu, przyczyniłem się do tego, że Musk potraktował to poważnie. Jak rozumiem, do jego firmy trafiła lista około 30 tys. terminali, za które, my Polska, płacimy. To jest ta "biała lista", gdzie usługa została utrzymana, a te terminale, które nie są na białej liście, zostały wyłączone - podsumował.
Co więcej, Radosław Sikorski wspomniał, że według części raportów, przekazano, iż po zablokowaniu Starlinków dla rosyjskiej armii doszło nawet do tego, że Rosjanie w niektórych miejscach frontu musieli wrócić do papierowych map. Jak dodał polityk: - Pan Musk jest prywatną osobą, oligarchą, szefem firmy, która sprzedaje nam usługi, więc wymagamy szacunku dla klienta.