Senator KO nie wiedziała z kim rozmawia. Myślała, że Sośnierz jest z PiS-u

Tego zwrotu akcji chyba nikt się nie spodziewał. Senator KO Agnieszka Gorgoń-Komor zarzuciła swojemu rozmówcy brak „dobrych praktyk” i przypisała go do PiS. Sęk w tym, że po drugiej stronie siedział Dobromir Sośnierz z Konfederacji. Polityk musiał dopytać: „My, znaczy kto?”.

Agnieszka Gorgoń‑Komor i Dobromir Sośnierz
Autor: PAWEL DABROWSKI / SUPER EXPRES, Adam Burakowski/REPORTER/ Reporter
  • uriozalna wpadka na antenie Polsat News: senator Koalicji Obywatelskiej pomyliła swojego rozmówcę.
  • Agnieszka Gorgoń-Komor zarzuciła politykowi Konfederacji, Dobromirowi Sośnierzowi, przynależność do PiS, nie wiedząc, z kim prowadzi dyskusję.
  • Sprawdź, jak Sośnierz musiał prostować tę pomyłkę i dlaczego ta niezręczna scena błyskawicznie podbija internet!

W programie Polsat News doszło do sceny, która błyskawicznie zaczęła krążyć w sieci. Senator Koalicji Obywatelskiej Agnieszka Gorgoń-Komor wdała się w rozmowę z Dobromirem Sośnierzem. Wszystko szło swoim zwykłym politycznym torem, aż nagle zrobiło się naprawdę niezręcznie.

Pod koniec wymiany zdań senator KO zaczęła pouczać rozmówcę w sprawie „dobrych praktyk”. Nie byłoby w tym może nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że najwyraźniej nie wiedziała, z kim rozmawia.

Senator KO pomyliła partie

– Nie macie dobrych praktyk! – stwierdziła Agnieszka Gorgoń-Komor.

Dobromir Sośnierz natychmiast zapytał:

– My, znaczy kto?

Wtedy padła odpowiedź, która rozbawiła internautów.

– No PiS – odparła senator KO.

Problem w tym, że Dobromir Sośnierz nie jest politykiem Prawa i Sprawiedliwości, tylko Konfederacji. Sytuację szybko sprostował prowadzący rozmowę.

– Pan nie jest z PiS-u! – zauważył dziennikarz Polsat News.

„Nie wiedziałam, z kim mam rozmowę”

Po tej uwadze senator KO przyznała wprost, że nie miała świadomości, z kim właściwie prowadziła dyskusję.

Konfederacje mogą rozdawać karty po wyborach. Tak wyglądałby nowy Sejm

– Nawet nie wiem, skąd pan jest, nie wiedziałam, z kim mam rozmowę – powiedziała Agnieszka Gorgoń-Komor.

I właśnie ten fragment najmocniej poniósł się w internecie. Trudno się dziwić. W politycznych programach emocje są normą, ale pomylenie rozmówcy z przedstawicielem zupełnie innej partii to już gotowy materiał na polityczny kabaret.

Sośnierz musiał się tłumaczyć, że nie jest z PiS

W całej sytuacji najbardziej komicznie wypadł moment, w którym Sośnierz musiał niejako przypominać, że nie reprezentuje ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego. Polityk Konfederacji został wciągnięty w spór z PiS, choć akurat w tej rozmowie występował jako przedstawiciel innej formacji.

Nagranie szybko zaczęło żyć własnym życiem w mediach społecznościowych. Internauci komentowali, że to przykład klasycznej telewizyjnej wpadki, w której emocje wyprzedziły orientację w studiu.

Polityczna wpadka gotowa do memów

Dla senator KO była to z pewnością niezręczna chwila. Dla widzów — krótka scena, która idealnie nadaje się do powtarzania. Był zarzut, było oburzenie, była odpowiedź „No PiS”, a potem szybkie zderzenie z rzeczywistością: rozmówca z PiS nie był.

W czasach, gdy polityczne fragmenty z anteny natychmiast trafiają na platformę X, TikToka i Facebooka, takie sytuacje bardzo szybko stają się paliwem dla memów. Tym razem wystarczyło kilka zdań, by rozmowa zamieniła się w jedną z bardziej osobliwych wpadek ostatnich dni.

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - PROF. MARKOWSKI ALARMUJE: To jest przerażające! Potrzebne międzynarodowe mediacje z Ukrainą
Sonda
Czy polityk powinien wiedzieć, z kim rozmawia w programie na żywo?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki