- Lider Tiszy Péter Magyar zapowiada, że po ewentualnym zwycięstwie jego partii Ziobro i Romanowski zostaną deportowani z Węgier.
- Marek Sawicki z PSL studzi emocje i twierdzi, że Orbán nie odda władzy, więc ekstradycja jest mało realna.
- Według Sawickiego ewentualna zmiana rządu w Budapeszcie mogłaby zagrozić samemu Orbánowi, dlatego — jego zdaniem — nie dopuści on do uczciwych wyborów.
Magyar mówi ekstradycji Ziobry
12 kwietnia odbędą się wybory parlamentarne, które mogą zakończyć 16-letnie rządy Fideszu Wiktora Orbána (63 l.). Sondaże wskazują na przewagę Tiszy, a jej lider Péter Magyar zapowiada, że po ewentualnym zwycięstwie będzie dążył do dobrych relacji z polskim rządem. Co jednak stanie się z Ziobrą i Romanowskim, którzy uzyskali na Węgrzech ochronę przed Europejskim Nakazem Aresztowania? – Ekstradujemy ich pierwszego dnia. Myślę, że trafią do Mińska albo do Moskwy – stwierdził Magyar na konferencji prasowej.
Romanowski zapewnia: Węgierski Tusk przegra! Żurek ripostuje
Sawicki: Tam nie będzie uczciwych wyborów
Dla polityków PiS powrót do Polski oznaczałby ryzyko postawienia przed sądem, bo są ścigani w związku z nieprawidłowościami w wydatkowaniu Funduszu Sprawiedliwości. Marek Sawicki nie wierzy jednak, że do ekstradycji dojdzie. – Na Węgrzech nie zmieni się żadna władza. Ci, którzy sądzą, że tam odbędą się normalne wybory i że Orbán utraci władzę, niech włożą to między bajki - powiedział „Super Expressowi”. – Niech sobie Magyar nie robi nadziei, że zostanie premierem. Orbán nie po to zabetonował struktury państwa i obsadził je oligarchami, żeby teraz oddać władzę. Wie, że gdyby ją oddał, sam trafi do więzienia. Dlatego nie dopuści do uczciwych wyborów – ocenia marszałek senior.