- Według InformNapalm, incydent z dronami miał na celu zbadanie możliwości białoruskiej infrastruktury w celu planowania operacji odcięcia Ukrainy od dostaw zachodniego uzbrojenia.
- Ukraińskie śledztwo koncentruje się na wykorzystaniu przez Rosję białoruskich masztów telefonii komórkowej do sterowania dronami i precyzyjnych uderzeń na cele w pobliżu granicy.
- Sankcje są odpowiedzią na wsparcie rosyjskich bezzałogowców, produkcję uzbrojenia dla rosyjskiej armii i udział w deportacji ukraińskich dzieci.
W opracowaniu InformNapalm czytamy: „Wtargnięcie dronów do Polski (...) było elementem testowania nowej taktyki i możliwości białoruskiej infrastruktury, aby zaplanować operacje uderzeń na szlaki logistyczne na terytorium Ukrainy, ale także Polski - tak, aby odciąć Ukrainę od dostaw zachodniego uzbrojenia”. Portal podkreśla, że informacje na ten temat zostały przekazane krajom NATO już we wrześniu 2025 roku.
Ukraińskie śledztwo koncentrowało się na wsparciu, jakiego Białoruś udziela Rosji w atakach dronów na Ukrainę. Obejmuje to wykorzystanie cywilnej infrastruktury telekomunikacyjnej, w tym masztów telefonii komórkowej. Te maszty mają umożliwiać sterowanie dronami i precyzyjne uderzenia na cele w pobliżu północnej i zachodniej granicy Ukrainy.
Szef Rady Najwyższej Ukrainy przywitał Włodzimierza Czarzastego. Marszałek przybył do Kijowa
Sankcje wobec Białorusi
W odpowiedzi na działania Mińska, Ukraina wprowadziła sankcje wobec przywódcy Białorusi, Alaksandra Łukaszenki, w środę 18 lutego. Kijów wezwał również kraje zachodnie do podjęcia podobnych decyzji. Działania Mińska, które stały się podstawą do sankcji, obejmują wsparcie rosyjskich bezzałogowców, produkcję uzbrojenia dla rosyjskiej armii oraz udział w bezprawnej deportacji ukraińskich dzieci do Rosji.
Incydent z dronami w Polsce
W nocy z 9 na 10 września 2025 roku, podczas rosyjskiego ataku na Ukrainę, około 20 rosyjskich dronów wtargnęło w polską przestrzeń powietrzną. Część z nich została zestrzelona przez polskie i sojusznicze samoloty myśliwskie. Wojskowi i przedstawiciele MON zwracali uwagę na nieefektywność ekonomiczną zestrzeliwania tanich dronów drogimi rakietami. W odpowiedzi na to, pod koniec stycznia Ministerstwo Obrony Narodowej przedstawiło założenia i elementy systemu SAN, mającego chronić przed atakami bezzałogowców.
W naszej galerii przypomnisz sobie incydent z dronami nad Polską: