Poseł Klubu Centrum podkreślał, że jeśli potwierdzą się informacje dotyczące funkcjonowania saloniku VIP i nieprawidłowości w szpitalu, konieczne będzie wyciągnięcie konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za nadzór. Ryszard Petru nie miał żadnych wątpliwości, że "muszą polecieć głowy, musi być pełna jasność w tej sprawie".
Zobacz: Rozliczą Rafała Trzaskowskiego. Sądny dzień dla prezydenta Warszawy
Pytany przez prowadzącego, kto konkretnie powinien ponieść odpowiedzialność, odpowiedział, że tą odpowiedzialność powinny ponieść osoby, które wiedziały i nie reagowały. Jednocześnie zaznaczył, że nie chce wskazywać nazwisk, dopóki nie zostaną wyjaśnione wszystkie okoliczności. W rozmowie pojawił się również wątek odpowiedzialności władz Warszawy. Dziennikarz RMF FM wskazał, że na czele miasta stoi Rafał Trzaskowski i to on sprawuje polityczny nadzór nad miejskimi placówkami. Petru przyznał, że nawet brak wiedzy o nieprawidłowościach nie musi oznaczać braku odpowiedzialności. Sam poseł przyznał, że sprawa ma ogromny ciężar polityczny.
Sprawdź: Żurek podjął decyzję ws. żony Boguckiego. "To jest po prostu podłe"
Petru uważa, że opinia publiczna musi poznać pełną prawdę. - Należy ustalić kto nadzorował, kto wiedział o tym saloniku VIP, kto z niego korzystał i „powinny polecieć głowy za to – podkreślił raz jeszcze. Polityk ostrzegł również, że zamiatanie sprawy pod dywan może mieć poważne skutki polityczne. Zdaniem Petru potrzebne są nie tylko personalne konsekwencje, ale również głębokie zmiany w systemie ochrony zdrowia.
Galeria poniżej: Ryszard Petru z żoną Joanną na salonach