Spis treści
Poszło o głosowania Gibały
Sprawa zaczęła się od debaty w programie „Śniadanie Rymanowskiego” w Polsat News. Monika Piątkowska mówiła, że przeanalizowała sposób głosowania Łukasza Gibały z czasów, gdy był radnym Krakowa. Jej zdaniem w większości przypadków miał on wstrzymywać się od głosu.
Gibała uznał te słowa za nieprawdziwe. Jego komitet skierował sprawę do sądu w trybie wyborczym. Chodziło o to, że taka wypowiedź mogła podważać jego decyzyjność i kompetencje jako kandydata na prezydenta Krakowa.
Sąd: ta informacja była nieprawdziwa
Sąd Okręgowy w Krakowie przeanalizował przedstawione zestawienia głosowań. Uznał, że nie dają one podstaw do stwierdzenia, że Gibała w większości przypadków wstrzymywał się od głosu.
Piątkowska została zobowiązana do opublikowania sprostowania w mediach społecznościowych oraz usunięcia wpisów zawierających fragment programu z zakwestionowaną wypowiedzią. Sąd zakazał jej również dalszego rozpowszechniania tej informacji.
Jest prawomocna decyzja
Sprawa trafiła następnie do Sądu Apelacyjnego w Krakowie. I tu zapadło rozstrzygnięcie korzystne dla Gibały.
Sąd odwoławczy podtrzymał ocenę, że wypowiedź Piątkowskiej wymaga sprostowania. Jednocześnie zmienił sposób wykonania orzeczenia. Sprostowanie ma zostać opublikowane również na stronie internetowej Polsat News, czyli w miejscu, gdzie padły zakwestionowane słowa. Orzeczenie jest prawomocne.
Polityczna walka przeniosła się do sądu
To niejedyny sądowy spór między kandydatami w tej kampanii. Wcześniej to Monika Piątkowska skierowała do sądu sprawę przeciwko Gibale. Chodziło o jego wypowiedź dotyczącą rozmów z radnymi Koalicji Obywatelskiej. Sąd nakazał wtedy Gibale sprostowanie tych słów.
Teraz przyszła kolej na Piątkowską. Prawomocne rozstrzygnięcie zapadło tuż przed drugą turą przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa.
W niedzielę wielkie starcie
O fotel prezydenta Krakowa walczą Łukasz Gibała i Monika Piątkowska. W pierwszej turze Gibała zdobył 36,38 proc. głosów, a Piątkowska 29,91 proc.
Druga tura odbędzie się 11 października. Przedterminowe wybory są konieczne po tym, jak w maju mieszkańcy Krakowa odwołali w referendum ówczesnego prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego.
Teraz, na kilka dni przed decydującym głosowaniem, kampania dostała kolejny mocny temat. Tym razem jego finał rozstrzygnął sąd.