- Obchody rocznicy zbrodni wołyńskiej wywołały ostry spór między rządem a Pałacem Prezydenckim o zasługi za wznowienie ekshumacji.
- Premier Tusk przypisał sobie kluczową rolę w odblokowaniu prac, co rzecznik prezydenta Nawrockiego nazwał „bezczelnością”.
- Zobacz, dlaczego walka o polityczne zasługi w tak wrażliwej kwestii rozpala emocje i kto faktycznie przyczynił się do przełomu.
Obchody 83. rocznicy Krwawej Niedzieli oraz Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej przerodziły się w ostrą wymianę zdań między przedstawicielami najważniejszych instytucji państwa. Punktem zapalnym okazały się ekshumacje polskich ofiar na Ukrainie i pytanie o to, komu należy przypisać zasługi za ich wznowienie.
Premier Donald Tusk w swoim sobotnim przesłaniu podkreślił, że rząd doprowadził do przełomu po latach impasu.
Dlatego jako premier polskiego rządu podjąłem skuteczne starania o wznowienie po latach poszukiwań i ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej – powiedział szef rządu.
Rzecznik Karola Nawrockiego: „Co za bezczelność”
Na te słowa błyskawicznie odpowiedział rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego, Rafał Leśkiewicz. We wpisie opublikowanym w serwisie X nie krył oburzenia.
Premier Donald Tusk w dzisiejszym przesłaniu mówi, że dzięki jego staraniom wznowiono prace poszukiwawcze i ekshumacyjne na Wołyniu. Co za bezczelność – napisał.
Zdaniem rzecznika prezydenta wznowienie prac było efektem spotkania prezydentów Polski i Ukrainy z 19 grudnia 2025 roku w Warszawie. Jak podkreślił, od tego czasu Instytut Pamięci Narodowej uzyskał kolejne zgody na prowadzenie badań i ekshumacji m.in. w Ostrówkach, Woli Ostrowieckiej i Hucie Pieniackiej.
Leśkiewicz zarzucił premierowi, że nawet podczas dnia poświęconego pamięci ofiar nie powstrzymał się od manipulowania faktami dotyczącymi ekshumacji.
Kosiniak-Kamysz: nie pozwolę mówić, że zasługi ma tylko jedna strona
Do sporu odniósł się również wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który uczestniczył w sobotnich uroczystościach w Ołyce na Ukrainie. Szef MON podkreślił, że nie zamierza licytować się z prezydentem, ale przypomniał działania podjęte przez obecny rząd.
Wskazał, że to za obecnej kadencji ustanowiono 11 lipca świętem państwowym, rozpoczęto tworzenie Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej w Chełmie oraz wznowiono ekshumacje.
Nie pozwolę też, by ktoś opowiadał, że tylko jedna strona ma zasługi w tej sprawie – zaznaczył Kosiniak-Kamysz.
Minister przypomniał również, że po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie poprzednie władze nie postawiły stronie ukraińskiej warunków dotyczących ekshumacji, choć – jego zdaniem – był to najbardziej sprzyjający moment.
Rząd odpowiada Pałacowi Prezydenckiemu
Na wpis Rafała Leśkiewicza zareagował także rzecznik rządu Adam Szłapka. Odpowiedział, że to rzecznik prezydenta manipuluje faktami. Przypomniał, że pierwsze zgody strony ukraińskiej na wznowienie ekshumacji zostały wydane już w styczniu 2025 roku, jeszcze przed objęciem urzędu przez Karola Nawrockiego. Zwrócił również uwagę, że 6 września 2025 roku odbył się pierwszy od wielu lat pogrzeb ponad 40 Polaków zamordowanych przez UPA w Puźnikach.
Szłapka zaapelował, by zamiast przypisywać sobie wyłączne zasługi, docenić wysiłek wszystkich osób i instytucji, które doprowadziły do przełomu po latach impasu. Zadał też publicznie pytanie, ile wniosków o ekshumacje Instytut Pamięci Narodowej złożył w latach 2015–2025 i ile z nich zakończyło się uzyskaniem zgody strony ukraińskiej.
Ekshumacje wróciły po latach przerwy
Spór dotyczy jednego z najbardziej drażliwych tematów w relacjach Polski i Ukrainy. Pierwsze ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej prowadzono już w latach 90. i na początku XXI wieku. Sytuacja zmieniła się w 2017 roku, gdy ukraiński IPN wprowadził moratorium na poszukiwania i ekshumacje polskich ofiar po demontażu pomnika UPA w Hruszowicach.
Przełom nastąpił dopiero pod koniec listopada 2024 roku, gdy podczas wspólnej konferencji ministrów spraw zagranicznych Polski i Ukrainy ogłoszono zniesienie zakazu.
Od tego czasu prowadzone są kolejne prace. W Puźnikach odnaleziono szczątki co najmniej 42 ofiar, a w kwietniu tego roku badania prowadzono również w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Już 13 lipca ma rozpocząć się kolejny etap ekshumacji na Wołyniu, który potrwa do początku sierpnia. W planach są także prace w Hucie Pieniackiej.
Dyskusja o tym, kto odegrał kluczową rolę w odblokowaniu ekshumacji, pokazuje, że nawet w dniu upamiętniającym ofiary zbrodni wołyńskiej temat relacji z Ukrainą i rozliczeń za działania wobec UPA pozostaje jednym z najbardziej gorących sporów polskiej polityki.