Przed Sądem Okręgowym w Szczecinie ruszył proces posła PiS Dariusza Mateckiego i siedmiu innych oskarżonych w sprawie związanej z Funduszem Sprawiedliwości. Dotyczy ona m.in. wyłudzania środków z Funduszu Sprawiedliwości oraz tzw. prania brudnych pieniędzy.
Czego dokładnie dotyczy sprawa? Obejmuje nieprawidłowości przy organizacji trzech konkursów Funduszu Sprawiedliwości, które zdaniem prokuratury, od początku były przeprowadzane tak, aby wielomilionowe dotacje przyznane zostały dwóm stowarzyszeniom: Fidei Defensor oraz Stowarzyszeniu Przyjaciół Zdrowia.
Prokuratura utrzymuje, że pieniądze, które były uzyskane z Funduszu Sprawiedliwości zostały wydane na inne cele, niż wskazywała dotacja. Jeśli chodzi o posła Dariusza Mateckiego, to prokuratura zarzuca mu również przestępstwa związane z fikcyjnym zatrudnieniem w Lasach Państwowych.
Poseł Matecki nie przyznaje się do zarzutów, twierdząc, że jest ofiarą prześladowań politycznych. Jego obrońca, Kacper Stukan przyznał: - Na każdy z nich odpowiednio się wypowiada. Co do tak zwanych wyłudzeń z Funduszu Sprawiedliwości, tłumaczy, że te konkursy zostały zrealizowane. Co do Lasów Państwowych podkreśla, że jego praca była rzeczywista i są na to liczne dowody. W poniedziałek, 22 czerwca, poseł Matecki stawił się w sądzie.
Sprawę na gorąco skomentował Dariusz Joński: - Rusza proces hejtera Mateckiego! Szczeciński cwaniak stanie dziś przed sądem. Na Mateckim ciąży 6 zarzutów. Trzy pierwsze dotyczą udziału w ustawieniu konkursów na dotacje z Funduszu Sprawiedliwości z Romanowskim i ludźmi Ziobry w Ministerstwie Sprawiedliwości Chodzi o 16,5 miliona, które dostały szczecińskie stowarzyszenia powiązane z Mateckim i ludźmi Ziobry. Czwarty zarzut dotyczy prania brudnych pieniędzy (447,5 tys. zł), pochodzących z wyłudzeń, dwa pozostałe wyłudzenia (blisko pół mln zł) z Lasów Państwowych, w których, zdaniem prokuratury, Matecki tylko pozorował pracę. Do spodu - napisał na portalu X.