- Kosiniak-Kamysz potwierdził rozmowę z Trumpem, nie ujawnił jednak jej szczegółów
- Według medialnych relacji Trump miał namawiać polskiego wicepremiera do zmiany politycznych sojuszy
- Adam Bielan przyznał, że pomagał organizować spotkanie w Białym Domu
- Politolożka oceniła, że opisana rozmowa mogłaby oznaczać ingerencję obcego państwa w sprawy Polski
Rozmowa w Białym Domu podczas ceremonii
Sprawa dotyczy nieoficjalnego spotkania, które miało odbyć się na początku marca 2026 roku w Białym Domu. Władysław Kosiniak-Kamysz uczestniczył wówczas w ceremonii związanej z pośmiertnym przyznaniem Medalu Honoru sierżantowi Michaelowi Ollisowi. Wicepremier i minister obrony potwierdził później rozmowę z Donaldem Trumpem, ale nie ujawnił jej szczegółów.
Według doniesień medialnych prezydent USA miał namawiać Kosiniaka-Kamysza do zmiany politycznych sojuszy, przejścia do obozu PiS i objęcia stanowiska premiera rządu technicznego. Polityczny cel tej rozmowy nie został jednak oficjalnie potwierdzony. Kosiniak-Kamysz przekazał, że od razu poinformował o spotkaniu premiera Donalda Tuska.
Bielan mówi o współpracy obronnej
Europoseł PiS Adam Bielan przyznał, że pomagał w organizacji spotkania. Jak relacjonował, rozmowa dotyczyła współpracy obronnej i stałej obecności wojsk USA w Polsce. Jego wersja częściowo różni się od medialnych doniesień, według których poruszono również sprawę zmiany układu politycznego w kraju.
W programie „Najsztub pyta” Piotr Najsztub mówił, że Bielan miał przygotować grunt pod kontakt Trumpa z Kosiniakiem-Kamyszem. Renata Mieńkowska-Norkiene zastrzegła jednak, że nie można przesądzić ani o rzeczywistej roli europosła, ani o tym, czy spotkanie przebiegało tak, jak wynika z medialnych relacji.
Mieńkowska-Norkiene o możliwej ingerencji USA
Politolożka oceniła, że gdyby prezydent obcego państwa rzeczywiście próbował nakłonić polskiego wicepremiera do obalenia demokratycznie wybranego rządu, byłaby to zdrada. Zastrzegła jednak, że szczegóły rozmowy nie zostały ujawnione ani publicznie zweryfikowane.
Pytana o porównanie z Targowicą, Mieńkowska-Norkiene przyznała, że dostrzega taką analogię, z zachowaniem historycznych proporcji. Jej zdaniem taki scenariusz mógłby ułatwić obcemu państwu wpływanie na sytuację polityczną w Polsce. Sprawa rodzi też pytania o stabilność sytuacji politycznej w kraju i relacje Polski z USA.
Więcej na ten temat, ale i nie tylko, możesz obejrzeć w poniższym materiale: