- Z najnowszego sondażu wynika, że KO i Lewica uzyskałyby łącznie 220 mandatów, co oznacza utratę bezwzględnej większości parlamentarnej.
- Cztery ugrupowania prawicowe łącznie mogłyby liczyć na 240 mandatów, co dawałoby im arytmetyczną większość w Sejmie.
- Pomimo arytmetycznej przewagi, stworzenie stabilnej koalicji prawicowej jest obarczone dużymi wyzwaniami, wynikającymi z głębokich podziałów i konfliktów między liderami tych ugrupowań.
W ramach badania przeprowadzone przez United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski, respondenci zostali poproszeni o wskazanie preferowanego ugrupowania w hipotetycznych wyborach do Sejmu, gdyby lista komitetów wyglądała następująco. KO uzyskała 30,6 proc. poparcia, odnotowując spadek o 0,9 punktu proc. w porównaniu z badaniem z 18-20 września. PiS osiągnęło 18,0 proc. (wzrost o 0,8 p.p.), a Konfederacja 14,1 proc. (wzrost o 1,2 p.p.). Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna uzyskała 9,0 proc. (spadek o 1,9 p.p.), natomiast Lewica 7,4 proc. (spadek o 1,4 p.p.). Partia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego zanotowała 5,7 proc. poparcia, co oznacza wzrost o 0,4 p.p.
Poniżej progu wyborczego (5 proc.) uplasowały się Polskie Stronnictwo Ludowe z 4,4 proc. (wzrost o 0,6 p.p.), Partia Razem z 3,9 proc. (wzrost o 0,7 p.p.) oraz Polska 2050 z 0,5 proc. (bez zmian). Odpowiedź "Nie wiem / Trudno powiedzieć" wybrało 6,4 proc. ankietowanych, co stanowi wzrost o 0,5 p.p.
Analiza trendów na prawicy
Ostatnie tygodnie charakteryzowały się dynamicznymi zmianami, zwłaszcza w segmencie prawicowym. Powstanie i rozwój partii Rozwój Plus, inicjatywy Mateusza Morawieckiego, znacząco wpłynęły na rozkład sił. Mimo krytyki ze strony PiS oraz prób odzyskania działaczy, ugrupowanie byłego premiera utrzymuje się powyżej progu wyborczego, odnotowując wzrost z 5,3 proc. we wrześniu do 5,7 proc. PiS, pomimo niewielkiego wzrostu do 18 proc., staje przed wyzwaniem utraty dominującej pozycji na prawicy.
Wzrostowe tendencje obserwuje się w Konfederacji, która z wynikiem 14,1 proc. (+1,2 p.p.) umacnia swoją pozycję. Natomiast Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna, po wcześniejszym wzroście do 10,9 proc., odnotowuje spadek do 9,0 proc.
Sytuacja koalicji rządzącej
W obozie rządzącym widoczne są tendencje spadkowe. KO doświadcza niewielkiego spadku poparcia o 0,9 p.p., natomiast Lewica odnotowuje bardziej znaczący spadek z 8,8 proc. do 7,4 proc. Dodatkowo, partnerzy obecnej koalicji – Polskie Stronnictwo Ludowe (4,4 proc.) oraz Polska 2050 (0,5 proc.) – znajdują się poniżej 5-procentowego progu wyborczego, co stanowi poważne wyzwanie dla utrzymania szerokiej większości parlamentarnej. Mimo drobnego wzrostu, PSL nadal nie przekracza wymaganego progu. To z pewnością okropna wiadomość dla premiera Donalda Tuska, który będzie miał duży problem podczas przyszłych wyborów parlamentarnych. W obecnej chwili wiele wskazuje, że to już koniec koalicji rządzącej, jaka powstała w 2023 roku.
Jak może wyglądać podział mandatów?
Przeliczenie procentowego poparcia na mandaty sejmowe wskazuje na potencjalne zmiany w składzie parlamentu, gdzie sześć ugrupowań mogłoby przekroczyć próg. KO zdobyłaby 190 mandatów, co oznacza spadek o dwa w porównaniu z wrześniem. PiS mogłoby liczyć na 103 posłów, czyli o ośmiu więcej. Największy wzrost odnotowuje Konfederacja, uzyskując 77 mandatów, co stanowi wzrost o 11 w stosunku do poprzedniego miesiąca.
Sceny w Sejmie. Janusz Kowalski zaatakował marszałka Czarzastego. Zaproponował mu nową pracę
W przeciwnym kierunku podąża Konfederacja Korony Polskiej, tracąc 12 mandatów i osiągając 41 posłów. Znaczący spadek dotyka również Lewicę, która spada o dziewięć miejsc, uzyskując 30 mandatów. Z kolei Rozwój Plus zyskuje czterech posłów, wprowadzając do Sejmu 19 parlamentarzystów.
Scenariusze większości parlamentarnej
Analiza rozkładu mandatów wskazuje, że obecna koalicja rządząca, złożona z KO i Lewicy, dysponowałaby łącznie 220 mandatami. Liczba ta jest niewystarczająca do osiągnięcia bezwzględnej większości parlamentarnej, która wynosi 231 posłów – brakuje 11 mandatów. Dziś Donald Tusk nie zbudowałby większości z samą Lewicą.
W hipotetycznym scenariuszu, cztery ugrupowania prawicowe – PiS, Konfederacja, Konfederacja Korony Polskiej oraz Rozwój Plus – wspólnie mogłyby liczyć na 240 mandatów. Taka liczba przekracza próg większości o 9 mandatów, jednak, jak zaznaczają eksperci, polityka koalicyjna często wykracza poza prostą arytmetykę.
Wyzwania dla prawicowej koalicji
Mimo arytmetycznej przewagi, stworzenie stabilnej koalicji po prawej stronie sceny politycznej wiązałoby się z licznymi wyzwaniami. Wśród nich wymienić należy głębokie podziały między PiS a partią Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Jarosław Kaczyński traktuje formację Morawieckiego jako rozłamowców i konkurentów walczących o ten sam elektorat. Kolejnym istotnym problemem jest postać Grzegorza Brauna. Politycy PiS, w tym sam Kaczyński, w ostatnich miesiącach wielokrotnie i kategorycznie wykluczali jakąkolwiek współpracę z liderem Korony, uznając jego radykalną retorykę za czerwoną linię, której przekroczyć nie wolno.
Możliwe rozwiązania dla obecnego rządu
W obliczu utraty większości, obecna koalicja rządząca mogłaby rozważać poszukiwanie dodatkowego wsparcia. Jednym z hipotetycznych scenariuszy byłoby nawiązanie współpracy z posłami partii Rozwój Plus. Dodanie 19 mandatów tej partii do puli KO i Lewicy dałoby łącznie 239 głosów, co zapewniłoby stabilną większość w parlamencie.