Generał Głąb został namaszczony przez samego ministra obrony narodowej, Antoniego Macierewicza (68 l.). To z jego rekomendacji objął w marcu dowództwo nad Garnizonem Warszawa. Będąc protegowanym takiej persony, wiadomo, że musi trzymać poziom.
"Polecam, aby podstawowym źródłem informacji, pozyskiwanych z mediów, w codziennej działalności służbowej, były programy telewizji publicznej, w szczególności TVP Info" - napisał niedawno w liście do wszystkich jednostek swego garnizonu.
Na szczęście tym razem nie był to rozkaz zagrożony co najmniej karą musztry. - Pismo dowódcy Garnizonu Warszawa w żadnym razie nie ogranicza swobody podległych żołnierzy i nie ingeruje w ich indywidualne preferencje przy pozyskiwaniu informacji z mediów - uspokaja nas ppłk Joanna Klejszmit-Bodziuch z garnizonu i tłumaczy, skąd pomysł na list. Okazuje się, że według dowództwa publiczna telewizja Kurskiego po prostu jako jedyna rzetelnie przedstawia nowinki z żołnierskiego świata.
- Przekazanie pisma, w którym dowódca sugeruje, aby przede wszystkim korzystać z materiałów TVP Info, wynika z faktu, że ta stacja najszerzej prezentuje i przedstawia sprawy dotyczące żołnierzy i pracowników cywilnych wojska - twierdzi.
Nie zmienia to jednak faktu, iż opozycja wprost przeciera oczy ze zdumienia, widząc ten niecodzienny list. Nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać. "Wojsko zostało upolitycznione. Wbrew prawu, oto dowód" - napisał na Twitterze były szef MON Bogdan Klich (56 l.).
Wtóruje mu były wiceminister Stanisław Koziej (73 l.). - To jest kompromitacja Pana Generała. Wstyd - oburza się Koziej.
Zobacz: Marek Kuchciński wprowadza cenzurę w Sejmie. SKANDALICZNA decyzja