- Trwająca wojna Izraela i USA z Iranem spowodowała ataki na statki w Cieśninie Ormuz oraz na rafinerie i instalacje naftowe, co gwałtownie podbiło ceny ropy powyżej 104–105 USD za baryłkę.
- Droższa ropa przełożyła się na wyższe ceny paliw. W efekcie importowane warzywa i owoce drożeją. Ale od połowy kwietnia polskie nowalijki ze szklarni powinny stopniowo obniżać presję cenową.
Wojna skutkuje drożyzną
Trwa wojna Izraela i Stanów Zjednoczonych z Iranem, która wybuchła pod koniec lutego 2026 roku i szybko eskalowała do bezpośrednich ataków na kluczową infrastrukturę energetyczną. Siły izraelsko-amerykańskie uderzyły w obiekty naftowe, w tym magazyny paliw i centra transferowe w Teheranie oraz prowincji Alborz, powodując gigantyczne pożary i znaczne zakłócenia w produkcji. Z kolei Iran odpowiedział atakami na tankowce i statki handlowe w Zatoce Perskiej oraz w Cieśninie Ormuz – kluczowym szlaku, przez który przepływa około 20% światowej ropy i LNG. Wydarzenia te prowadzą do paniki na rynku ropy. Skutek? Cena ropy Brent w marcu 2026 roku przekroczyła 104–105 USD za baryłkę, co oznacza wzrost o kilkadziesiąt procent w ciągu zaledwie kilku tygodni.
Trump rozkazuje innym krajom, by ruszyły na wojnę! Padły nazwy państw
Drożejąca ropa błyskawicznie przekłada się na ceny paliw na stacjach w Polsce i w całej Europie – benzyna i diesel już wyraźnie idą w górę, a koszty transportu morskiego i drogowego rosną lawinowo. To wszystko uderza w import produktów, które trafiają nasze stoły. A szięki importowi warzyw i owoców możemy cieszyć się ich różnorodnością przez cały rok. Wczesną wiosną, kiedy polskie pola dopiero budzą się do życia, na naszych talerzach gości papryka, młoda kapusta, rzodkiewka, a także banany, pomarańcze, grejpfruty czy mandarynki. To właśnie te produkty pomagają nam uzupełnić niedobory witamin po zimie.
Wysokie ceny ropy uderzają w import owoców
Jednak wiele z nich może wkrótce drastycznie podrożeć, a przez to stać się mniej dostępnych dla przeciętnego konsumenta. Powód jest prosty: napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie, która doprowadziła do gwałtownego wzrostu cen ropy i paliw. To uderza w import owoców z Ameryki Południowej, Afryki czy Azji, a także w dostawy warzyw z Europy Zachodniej i Południowej.
Francuska broń nuklearna w Polsce? Gen. Polko: Wróg będzie nas omijał szerokim łukiem
– Przewóz ciężarówką warzyw z Włoch i Hiszpanii zdrożał o około 1000 zł na jednym pojeździe. O tyle wzrósł koszt transportu sześciu palet. Już widzimy, że sprowadzane warzywa i owoce zaczynają drożeć – przyznaje Maciej Kmera, analityk z giełdy w Broniszach. Na szczęście z naszego rynku płyną dobre wiadomości. – Po 20 marca możemy spodziewać się pierwszych prawdziwych nowalijek w zauważalnych ilościach. Zaczynają się ciepłe noce, bez przymrozków, więc naszych warzyw z upraw szklarniowych będzie coraz więcej. Największy wysyp nastąpi w połowie kwietnia – zapowiada Kmera.