- Podczas 16. rocznicy katastrofy smoleńskiej, polskie obchody zostały zakłócone przez rosyjską prowokację.
- Grupa prowokatorów z propagandowymi transparentami próbowała sprowokować polską delegację na lotnisku w Smoleńsku.
- Ambasador RP w Moskwie potwierdził, że była to zaplanowana akcja. Dowiedz się, co działo się na miejscu!
10 kwietnia 2026 roku, w 16. rocznicę katastrofy smoleńskiej, polskie uroczystości upamiętniające ofiary tragedii stały się celem rosyjskiej prowokacji. Na lotnisku w Smoleńsku, w miejscu, gdzie polscy dyplomaci i przedstawiciele Polonii składali wieńce, pojawiła się grupa osób z antypolskimi hasłami. Uczestnicy ceremonii nie dali się sprowokować i z godnością kontynuowali obchody.
Zorganizowana prowokacja na miejscu tragedii
Jak ustalił dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada, do incydentu doszło w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca upamiętnienia ofiar katastrofy z 2010 roku. W momencie zadumy i składania kwiatów przybyła tam grupa Rosjan, wyposażona w transparenty o propagandowej treści. Ich celem było jawne zakłócenie spokojnego przebiegu uroczystości.
Ambasador RP w Moskwie Krzysztof Krajewski, w rozmowie z RMF FM, nie pozostawił wątpliwości co do charakteru zdarzenia. Podkreślił, że nie był to spontaniczny zryw, a starannie przygotowana akcja.
- To były grupy zaczepne, które koniecznie chciały sprowokować i posługiwały się takimi propagandowymi hasłami dotyczącymi naszego wsparcia dla Ukrainy – powiedział dyplomata, wg relacji RMF FM.
Postawa polskiej delegacji była jednoznaczna – prowokatorów całkowicie zignorowano, co uniemożliwiło eskalację sytuacji i realizację scenariusza zaplanowanego przez organizatorów.
Kim byli prowokatorzy?
Według relacji ambasadora Krajewskiego, grupa składała się z młodych ludzi, którzy sprawiali wrażenie wykonujących polecenie. Ich zachowanie wskazywało na brak autentycznego zaangażowania.
Marta Kaczyńska z rodziną w rocznicę katastrofy smoleńskiej była na Wawelu. Poruszające zdjęcia
- To są młodzi ludzie, niektórzy bardzo zawstydzeni, chowający swoje twarze za kominiarkami. Cóż, zorganizowana grupa tzw. aktywistów i tzw. dziennikarzy, którzy z dziennikarstwem nie mają nic wspólnego – ocenił ambasador w rozmowie z RMF FM.
Użycie kominiarek i obecność osób podających się za dziennikarzy to typowe metody stosowane w rosyjskich akcjach propagandowych, mających na celu stworzenie materiałów na użytek wewnętrznej dezinformacji.
Antypolskie hasła i cel ataku
Treści prezentowane na transparentach były bezpośrednio wymierzone w Polskę i jej politykę zagraniczną. Wśród nich znalazły się absurdalne oskarżenia, że Polska udostępnia swoją przestrzeń powietrzną dla ukraińskich dronów, które atakują cele na terytorium Rosji.
Rocznica katastrofy smoleńskiej – pamięć, która trwa
Incydent w Smoleńsku jest bolesnym przypomnieniem o napiętych relacjach z Rosją, które od lat kładą się cieniem na kwestii wyjaśnienia przyczyn katastrofy. Mimo upływu 16 lat, wrak samolotu Tu-154M wciąż nie został zwrócony Polsce, co strona polska niezmiennie postrzega jako działanie polityczne.
10 kwietnia 2010 roku w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem zginęło 96 osób. Na pokładzie znajdowała się elita państwa polskiego, w tym:
- Prezydent RP Lech Kaczyński z małżonką Marią,
- Ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski,
- Przedstawiciele parlamentu, rządu i Kancelarii Prezydenta,
- Najwyżsi dowódcy Wojska Polskiego,
- Działacze społeczni i przedstawiciele Rodzin Katyńskich.
Polska delegacja leciała na uroczystości związane z 70. rocznicą zbrodni katyńskiej. Tegoroczna rocznica katastrofy smoleńskiej, zakłócona przez prowokację, po raz kolejny pokazuje, jak historia i pamięć są wykorzystywane w bieżącej polityce międzynarodowej.
Poniżej galeria zdjęć: Kaczyński uczcił pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej