Robert Bąkiewicz upokorzony w Gdyni. „To metody totalitarne”

2026-03-24 15:24

Około 200 osób, głównie z Klubów „Gazety Polskiej”, demonstrowało w centrum Gdyni w geście solidarności z Robertem Bąkiewiczem. Manifestacja była odpowiedzią na trzykrotne odwołanie wynajmu sali na spotkanie z kontrowersyjnym działaczem, organizowane przez polityków Prawa i Sprawiedliwości. Podczas wiecu padły ostre oskarżenia o cenzurę i krytyka Unii Europejskiej. - Metody stosowane przez Niemców, przez nazistów, dziś są stosowane powtórnie - grzmiał Bąkiewicz.

Robert Bąkiewicz

i

Autor: Kudelski Marek / Super Express

Trudności zorganizowania spotkania z Bąkiewiczem

Organizacja spotkania z Robertem Bąkiewiczem, liderem Ruchu Obrony Granic, okazała się dla pomorskich działaczy Prawa i Sprawiedliwości sporym wyzwaniem. Mimo trzykrotnego ogłaszania miejsca i terminu, za każdym razem właściciele lub zarządcy obiektów wycofywali się z umowy, odmawiając udostępnienia przestrzeni na wydarzenie z udziałem kontrowersyjnego polityka.

Portal trojmiasto.pl przypominał, że cała saga rozpoczęła się 11 marca 2026 roku, kiedy posłanka PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk, współorganizatorka wydarzenia wraz z Klubem „Gazety Polskiej”, ogłosiła, że spotkanie odbędzie się w prestiżowej lokalizacji – sali Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni. Jednak już po kilku dniach, 19 marca, poinformowała o konieczności zmiany miejsca „z przyczyn od niej niezależnych”.

Zobacz: Tusk ostro o spotkaniu Nawrockiego z Orbanem. Niezwykle mocne słowa

Kolejne próby również zakończyły się niepowodzeniem. Planowane lokalizacje spotkania zmieniały się w szybkim tempie:

  • Wyższa Szkoła Administracji i Biznesu im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w Gdyni – ta opcja przestała być aktualna niemal natychmiast po jej ogłoszeniu.
  • Dom Bankietowy La Paloma w Gdyni – to miało być trzecie i ostateczne miejsce. Tu również organizatorom wypowiedziano umowę najmu.

Posłanka Arciszewska-Mielewczyk w komunikacie do mediów wyraziła swoje ubolewanie. – Niestety, obecna sytuacja pokazuje, że w Gdyni coraz trudniej o przestrzeń do swobodnego wyrażania opinii, co dodatkowo komplikuje organizację wydarzeń – napisała, sugerując, że decyzje o odwołaniu miały podłoże polityczne.

„Nie pozwoliłem sobie odebrać honoru”

Kulisy ostatniej z odmów rzucają inne światło na sprawę. Właściciel Domu Bankietowego La Paloma w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” wyjaśnił, że jego decyzja nie była podyktowana presją polityczną, a osobistymi przekonaniami. Stwierdził, że osoba rezerwująca salę początkowo zataiła prawdziwy charakter wydarzenia, mówiąc o „spotkaniu wspólnoty”. – Gdy się dowiedziałem, o co chodzi, to sali postanowiłem nie udostępnić. Nie pozwoliłem sobie odebrać honoru. Są tacy ludzie, m.in. pan Bąkiewicz, którzy lubią stać pod krzyżem, a ja Boga u nich nie widzę – skomentował swoją decyzję przedsiębiorca.

Manifestacja w centrum Gdyni

Wobec braku możliwości zorganizowania spotkania w zamkniętym pomieszczeniu, działacze zdecydowali się na manifestację na świeżym powietrzu. W poniedziałkowe popołudnie, pod hasłem „Solidarni z Bąkiewiczem”, około 200 osób zebrało się w samym sercu Gdyni, pod budynkiem centrum handlowego Batory. Wśród zgromadzonych dominowali członkowie Klubów „Gazety Polskiej”, którzy przyjechali m.in. z Rumi, Kościerzyny, a nawet Elbląga, by wyrazić swoje poparcie.

Sprawdź: Wstrząsająca afera w KO na Dolnym Śląsku. Oskarżenia o pedofilię i zoofilię! Szczegóły mrożą krew w żyłach

Głównym punktem manifestacji było wystąpienie samego Roberta Bąkiewicza. Skierował on ostre słowa pod adresem władz Trójmiasta, zarzucając im stosowanie „metod totalitarnych” w celu cenzurowania niewygodnych poglądów, mimo że decyzje o odmowie wynajmu sal podejmowały niezależne instytucje i prywatne firmy. – Metody stosowane przez Niemców, przez nazistów, dziś są stosowane powtórnie – mówił do zebranych, wywołując poruszenie.

Znaczną część swojego przemówienia poświęcił ostrej krytyce Unii Europejskiej, skandując hasło „Tu jest Polska, nie Bruksela”. Jego wypowiedzi nosiły znamiona zachęty do opuszczenia wspólnoty. – My z Unią Europejską nie braliśmy nierozerwalnego ślubu. My nie mówiliśmy, że będziemy tam na zawsze. Oddaliśmy część naszej suwerenności, aby mieć korzyści. Dziś koszty zaczynają przekraczać korzyści – przekonywał Bąkiewicz, nawołując do twardej postawy wobec unijnych instytucji.

Galeria poniżej: Bąkiewicz pochwalił się córką Blanką. "Jaki ojciec, taka córka!"

Polityka SE Google News
Sonda
Jak oceniasz działalność Roberta Bąkiewicza?
BĄKIEWICZ KPI Z ZARZUTÓW PROKURATORA. POPROSI NAWROCKIEGO O UŁASKAWIENIE? | Poranny Ring

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki