Wszystko zaczęło się na początku maja, kiedy to prezydent Karol Nawrocki, ku zaskoczeniu wielu, skierował do Senatu wniosek o przeprowadzenie referendum klimatycznego. Termin wyznaczono na 27 września bieżącego roku, a pytanie, które miało zaważyć na przyszłości unijnej polityki klimatycznej, brzmiało: „Czy jest pan/pani za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”.
Zobacz: Poruszona Monika Olejnik na pogrzebie senatora. Towarzyszył jej ukochany
W środę, podczas burzliwych obrad nad prezydenckim wnioskiem, senator sprawozdawca Stanisław Gawłowski z Koalicji Obywatelskiej nie pozostawił suchej nitki na tej inicjatywie. Przypomniał, że połączone komisje senackie – w skład których weszły komisje ds. Unii Europejskiej, gospodarki narodowej i innowacyjności, infrastruktury, klimatu i środowiska oraz rolnictwa i rozwoju wsi – już we wtorek jednogłośnie zarekomendowały Senatowi niewyrażanie zgody na zarządzanie referendum.
Senat miażdży prezydencki pomysł
Senator Gawłowski szczegółowo wyjaśnił, dlaczego referendum klimatyczne nie powinno dojść do skutku. Powołał się na opinię prof. Barbary Wieliczko z Biura Współpracy Międzynarodowej, która jednoznacznie stwierdziła, że pytanie referendalne jest „logicznie niespójne”. – Skoro polityka klimatyczna już doprowadziła do wzrostu kosztów życia, to czy jej hipotetyczne zaprzestanie spowoduje ich obniżenie, powrót do poziomu sprzed wdrażania tej polityki, czy też przeciwnie? – pytał retorycznie Gawłowski, podkreślając brak klarowności i celu w sformułowaniu pytania.
Sprawdź: Kwaśniewski spotkał się z Millerem. "Powiem sensacyjną rzecz". Zdradził, co stało się potem [WIDEO]
Co więcej, konstytucjonalista prof. Marek Chmaj poszedł o krok dalej, twierdząc, że Senat powinien „kategorycznie odmówić wyrażenia zgody, albowiem projekt obarczony jest wadami merytorycznymi”.
Astronomiczne koszty
Jednym z najbardziej szokujących aspektów prezydenckiego wniosku okazały się koszty referendum. Senator Gawłowski ujawnił dane pozyskane od resortu finansów, z których wynika, że w latach 2013-2023 do budżetu państwa z systemu handlu emisjami (ETS) wpłynęło aż 94 miliardy złotych. Niestety, jak wskazuje Najwyższa Izba Kontroli, zaledwie 1,3 procenta tej gigantycznej kwoty zostało faktycznie przeznaczone na cele związane z redukcją emisji gazów.
Ale to nie koniec finansowych rewelacji. Zgodnie z szacunkami Państwowej Komisji Wyborczej, przeprowadzenie referendum klimatycznego kosztowałoby oszałamiającą kwotę 374 milionów 900 tysięcy złotych. – 374 miliony 900 tysięcy złotych na pytanie, które w zasadzie nie spełnia norm konstytucyjnych i które odnosi się do przeszłości. Nic nie daje na przyszłość. W ogóle nie ma odpowiedzi na przyszłość, bo nie wiadomo, co z tego pytania władza publiczna, wysoki Senat, wysoki Sejm, rząd miałby zrobić. Bez względu na to, jaka będzie odpowiedź – tak czy nie – mówił z wyraźnym oburzeniem senator Gawłowski.
Galeria poniżej: Spotkanie premiera Węgier z prezydentem Karolem Nawrockim