O co poszło? W środę doszło do wymiany zdań między posłem Konfederacji Konradem Berkowiczem a dziennikarką Justyną Dobrosz-Oracz. Reporterka TVP Info zaczepiła polityka, gdy ten spieszył się na posiedzenie Sejmu i głosowania. Dziennikarka chciała zadać mu pytanie o to, czy polityk służył w wojsku. Poseł Berkowicz najpierw zareagował zwyczajnie i powiedział, że nie ma czasu na rozmowę. Po czym nagle rzucił do Dobrosz-Oracz: - Poza tym rozmawiam z dziennikarzami, a nie z kurtyzanami. To obraziło kobietę, która od razu zapowiedziała, że tak tej sprawy nie zostawi i posła czeka pozew.
Karina Bosak o słowach partyjnego kolegi pod adresem dziennikarki TVP Info
Sprawa wywołała lawinę komentarzy. Oburzeni politycy i dziennikarze wspierali reporterkę, nie zostawiając suchej nitki na pośle Konradzie Berkowiczu. TVN24 zapytał o tę wymianę zdań jedyną posłankę z klubu Konfederacji, czyli Karinę Bosak. Jak posłanka skomentowała słowa partyjnego kolegi?
- Na pewno uważam, że były to nieodpowiednie słowa - powiedziała żona współprzewodniczącego Konfederacji. Gdy dziennikarka TVN24 Agata Adamek dopytała Karinę Bosak, czy to jest jej jedyny komentarz, ta odpowiedziała krótko, że tak. Jednak po chwili dodała: - Nie powinien obrażać. Ja jestem w ogóle przeciwna obrażaniu siebie wzajemnie.
- Czy nazwanie dziennikarki "kurtyzaną" to takie zwykłe obrażanie? - dopytywała dziennikarka TVN24.
- Pani redaktor, to nie jest poważne pytanie. Wydaje mi się, że jest to błąd, który popełnił i powinien przeprosić - zakończyła polityczka.
Co po całej aferze zrobił Berkowicz? Szedł w zaparte, a dzień po całym zajściu na portalu X napisał:
- Nie zwyzywałem tej pani. Nazwałem ją stosowanie do wykonywanej profesji i charakteru warsztatu, który prezentuje.
Posłowie KO i marszałek Czarzasty zwrócili się do sejmowej komisji etyki o ukaranie Berkowicza
Jaka teraz czeka go przyszłość? Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zdecydował się zwrócić do komisji etyki o ukaranie posła Konrada Berkowicza postulując o wymierzenie najwyższej możliwej kary. Także posłowie KO zwrócili się do sejmowej komisji etyki o ukaranie posła Konfederacji w związku z jego zachowaniem wobec dziennikarki TVP Justyny Dobrosz-Oracz.