- Szef polskiej dyplomacji, Radosław Sikorski, udzielił mocnego wywiadu dla CNN.
- Polski minister zrobił to w przeddzień rozpoczęcia szczytu NATO w Ankarze.
- Sprawdź, jak Sikorski mówił o zagrożeniach, jakie płyną obecnie ze strony Rosji.
Szef MSZ Radosław Sikorski udzielił wywiadu CNN w poniedziałek (6 lipca 2026 roku), w którym sprecyzował swoje niedawne wypowiedzi ostrzegające o możliwym prowokowaniu Polski przez Rosję. Jego zdaniem Rosja nie ma sił wystarczających do frontalnego zaatakowania NATO. Gdyby jednak miała taki zamiar - jak uspokoił - byłoby to widoczne po ruchach jej wojsk, jakkolwiek szybko podkreślił, że wciąż możliwa jest "operacja pod fałszywą flagą".
Sprawdź: Kwaśniewski wyskoczył na ulicy z limuzyny. Wrócił całkowicie odmieniony!
Jak przekonywał:
- To, do czego są zdolni, to jakiegoś rodzaju prowokacja z użyciem fałszywej flagi i dronów, być może ukraińskich dronów, i następnie udawanie, że odpowiadają na nasz nieistniejący atak (...) Oni grają w takie gry, musimy być na to przygotowani. Musimy im powiedzieć - i to właśnie robimy - że wiemy, iż do niczego dobrego nie prowadzą.
Sikorski przypomniał ostrzeżenia amerykańskiego wywiadu z 2022 roku, według których Rosja przygotowywała prowokacje mające stać się pretekstem do inwazji na Ukrainę. Jak podkreślił, ujawnienie tych informacji uniemożliwiło Kremlowi sfabrykowanie fałszywych dowodów. - Mam zatem nadzieję, że (obecne - red.) ostrzeżenia sprawią, iż Putin nie naciśnie tego guzika prowokacji (względem Polski - red.) - wyjaśnił.
Zobacz: "Sytuacja Zbigniewa Ziobry się zmieniła". Ekstradycja coraz bliżej?!
Zapewnił przy tym jednocześnie, że Warszawa nadal ufa amerykańskim gwarancjom bezpieczeństwa i domaga się drugiej (po bazie w Redzikowie) stałej bazy USA na terytorium Polski, mimo że - jak dodał - dalsze redukcje amerykańskich wojsk w Europie "wyraźnie nadchodzą". Zapytany, czy możliwa jest demonstracja jedności NATO podczas szczytu w Ankarze, Sikorski odpowiedział, że "można się kłócić o poziomy wydatków i wciąż być dobrymi sojusznikami". Dodawał przy tym, że w jego opinii NATO "jest silniejsze od czasu, gdy Rosja zaatakowała Ukrainę", wskazując na dołączenie do niego Finlandii i Szwecji oraz na skokowy wzrost europejskich wydatków obronnych.
Zapytany, czy Polska nie podziela wyrażanych w Europie wątpliwości co do wiarygodności amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa, Sikorski stwierdził jednoznacznie, że mamy względem tego zaufanie. - Mamy amerykańskie wojska na naszej ziemi i prosimy o więcej, w tym o drugą stałą bazę. Mamy już bazę obrony przeciwrakietowej, która chroni głównie Amerykę, ale też Europę - dodał. Szef MSZ zaznaczył, że nawet przy przesunięciu wojsk USA w inne regionu, Europa nadal będzie korzystać z amerykańskiej obecności i wsparcia logistycznego czy wywiadowczego.
Galeria poniżej: Pojechaliśmy do Chobielina do dworku Radosława Sikorskiego. Oto, co mówią o nim sąsiedzi