Awantura o badania Kierwińskiego. „Nigdy nie wykonywałem badań”

Marcin Przydacz wrócił do głośnej sprawy wystąpienia Marcina Kierwińskiego podczas Dnia Strażaka i zapytał, gdzie minister wykonywał badania. Szef MSWiA odpowiedział ostro. „Nigdy nie wykonywałem badań w Szpitalu Południowym. Prościej się nie da” – napisał.

Marcin Kierwiński przemawia z mównicy sejmowej z uniesionym palcem. O sporze o badania przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express

Przydacz pyta o badania Kierwińskiego

Afera wokół Szpitala Południowego wciąż odbija się politycznym echem. Tym razem do sprawy nawiązał Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

Polityk wrócił do wydarzeń z 4 maja 2024 roku. Chodzi o wystąpienie Marcina Kierwińskiego podczas obchodów Dnia Strażaka. Po uroczystości pojawiły się wtedy komentarze dotyczące dykcji ministra. Kierwiński tłumaczył, że problemem był pogłos i mikrofon.

Później szef MSWiA pokazał wynik badania alkomatem. Wynik miał wskazywać 0,0. Deklarował też, że sprawę zamkną dodatkowe badania.

„Czy był to SOR w Szpitalu Południowym?”

Przydacz połączył tamtą sprawę z obecnym kryzysem wokół warszawskiej placówki. We wpisie w serwisie X zapytał o miejsce badań Kierwińskiego i ich wiarygodność.

„W związku z karierą Pana Kacprzyka i salonikiem VIP dla polityków KO w SOR Szpitala Południowego zasadne jest dziś przypomnienie...” – napisał Marcin Przydacz.

„Pytanie, jakie dziś ciśnie się wszystkim na usta, czy był to SOR w Szpitalu Południowym?... A jeśli tak, to czy można traktować takie badanie za wiarygodne? Jeśli zaś nie był w szpitalu, to dlaczego kłamał?” – napisał.

Kierwiński odpowiada. Padły mocne słowa

„Pałac Kibolski” w Google Maps zamiast Pałacu Prezydenckiego. Internauci przecierają oczy

Na reakcję Marcina Kierwińskiego nie trzeba było długo czekać. Minister spraw wewnętrznych i administracji odpowiedział Przydaczowi w ostrym tonie.

„Pan Przydacz to prawdziwy tuz z Kancelarii Prezydenta. Nawet proste, jednozdaniowe komunikaty są dla niego za trudne. Więc jeszcze raz Panie Przydacz, nigdy nie wykonywałem badań w Szpitalu Południowym. Prościej się nie da. I także nie miałem 'przygód' w busie...” – napisał Kierwiński w serwisie X.

To kolejna odsłona politycznej awantury wokół Szpitala Południowego. Opozycja wykorzystuje sprawę do uderzenia w polityków KO i warszawski ratusz. Przedstawiciele rządu odpowiadają, że zarzuty są naciągane albo oparte na sugestiach.

MSWiA wyjaśnia sprawę szpitala

Do MSWiA zwrócił się też portal wPolityce.pl. Redakcja zapytała, w której placówce medycznej Kierwiński miał wykonywać badania po obchodach Dnia Strażaka.

Według odpowiedzi departamentu komunikacji resortu minister nie był wtedy pacjentem Szpitala Południowego.

„Minister Marcin Kierwiński nie był i nie jest pacjentem Szpitala Południowego, nie był tam również 4 maja 2024 r. po obchodach Dnia Strażaka, jak również nie przebywał tego dnia w żadnej innej placówce medycznej” – przekazano.

Sprawa zamiast ucichnąć, znów wróciła do politycznej dyskusji. I wszystko wskazuje na to, że afera wokół Szpitala Południowego jeszcze długo będzie paliwem do kolejnych starć między rządem a opozycją.

Polityka SE Google News
LEKARZE MAJĄ WCIĄŻ ZA MAŁO PIENIĘDZY?
Sonda
Czy politycy powinni wracać do sprawy wystąpienia Kierwińskiego z 2024 roku?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki