Polskie pociski do Patriotów trafiły na Ukrainę? Przydacz mówi, że to „bardzo prawdopodobne”

2026-07-05 13:18

Wraca sprawa możliwego przekazania Ukrainie pocisków do systemów Patriot. Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta ocenił, że jest „bardzo prawdopodobne”, iż rząd zrobił to wiosną. Wiceszef MON Cezary Tomczyk odpowiada, że lista donacji jest niejawna.

Marcin Przydacz w okularach i garniturze. O sprawie pocisków Patriot dla Ukrainy przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Hojny Artur / Super Express
  • Prezydencki minister Marcin Przydacz alarmuje, że Polska mogła wiosną przekazać Ukrainie kluczowe pociski do systemów Patriot, wywołując burzę polityczną.
  • Sugeruje również, że Polska ustąpiła swojego miejsca w kolejce do produkcji tych rakiet, co potencjalnie osłabia własne zdolności obronne.
  • Dowiedz się, dlaczego ta decyzja budzi tak ogromne kontrowersje i co odpowiedział wiceszef MON na te doniesienia.

Przydacz o rakietach do Patriotów. „Bardzo prawdopodobne”

Sprawa możliwego przekazania Ukrainie pocisków do systemów Patriot robi się coraz gorętsza. Po wpisach polityków opozycji temat trafił do telewizyjnej dyskusji. Głos zabrał Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP.

Prezydencki minister był pytany w Polsat News o doniesienia, że Polska mogła przekazać Ukrainie rakiety do systemów Patriot. Jego odpowiedź była mocna.

- Według moich informacji (...) niestety, to jest bardzo prawdopodobne, że rząd wiosną przekazywał Ukrainie rakiety do systemów Patriot - powiedział Marcin Przydacz.

To nie wszystko. Przydacz stwierdził też, że Polska miała nie tylko przekazać rakiety, ale również ustąpić Ukrainie miejsca w kolejce do ich produkcji w USA.

- I mało tego: według moich informacji jest jeszcze tak, że odstąpił nawet kolejkę w amerykańskich fabrykach - mówił.

„Polacy będą dłużej czekać”

Przydacz tłumaczył, że produkcja takiego uzbrojenia trwa długo, a chętnych jest wielu. Według jego relacji Polska miała być wyżej w kolejce niż Ukraina.

- Amerykanie produkują te rakiety. Wiadomo, że jest długa kolejka. Trzeba czekać bardzo długo na to, aby takie systemy zostały wyprodukowane. My byliśmy wyżej w kolejce. Ukraińcy byli za nami. I rząd odstąpił Ukrainie swoje miejsce. Także Polacy będą dłużej czekać - stwierdził prezydencki minister.  

Dopytywany o pewność tych informacji, Przydacz mówił, że według jego wiedzy zostały one zweryfikowane. Zaznaczył jednak, że teraz należy czekać na oficjalne stanowisko MON.

Podkreślił też, że co do zasady Ukraina powinna otrzymywać wsparcie w wojnie z Rosją. Dodał jednak, że Polska musi patrzeć na takie decyzje przez pryzmat własnego bezpieczeństwa i własnych interesów.

Bosak zaczął, Błaszczak żąda wyjaśnień

Sprawa wybuchła po wpisie Krzysztofa Bosaka. Wicemarszałek Sejmu i lider Konfederacji napisał w serwisie X, że „w marcu, w tajemnicy przed Sejmem, rząd oddał Ukrainie drogie i trudne do kupienia pociski przechwytujące do systemów Patriot”.

Bosak przekonywał, że chodzi o uzbrojenie kupione przez Polskę od USA na potrzeby budowy wielowarstwowej obrony przeciwlotniczej.

Do sprawy odniósł się też Mariusz Błaszczak. Były szef MON napisał, że jeśli doniesienia się potwierdzą, rząd będzie musiał złożyć szczegółowe wyjaśnienia.

„Jeżeli potwierdzą się doniesienia, że Polska przekazała Ukrainie pociski PAC-3 do systemów Patriot, będziemy mieli do czynienia z decyzją wymagającą natychmiastowych i szczegółowych wyjaśnień” - napisał Błaszczak.

„To pociski stanowiące kluczowy element obrony polskiego nieba przed rakietami balistycznymi i innymi zaawansowanymi zagrożeniami” - dodał.

MON odpowiada: lista donacji jest niejawna

W trakcie programu Polsat News przekazano też stanowisko wiceszefa MON Cezarego Tomczyka. Polityk nie podał szczegółów dotyczących ewentualnego przekazania rakiet.

„Lista przekazywanych donacji jest niejawna - to raz, a dwa, że w tej sprawie przechodzimy burzę drugi raz. Już raz wszyscy o to pytali i sprawa była przedmiotem licznych debat. Odkrywamy Amerykę raz jeszcze” - przekazał Tomczyk.

Ta odpowiedź nie zamknęła sprawy. Anna-Maria Żukowska z Lewicy oceniła, że komunikat wiceszefa MON nie rozwiewa wątpliwości.

„To nie jest dobra odpowiedź, dlatego, że ona nie rozwiewa wątpliwości i jest taka raczej wymijająca” - powiedziała szefowa klubu Lewicy.

Sprawa robi się polityczna

W tle jest najważniejsze pytanie: czy Polska rzeczywiście przekazała Ukrainie pociski PAC-3/PAC-3 MSE ze swoich zasobów, czy chodziło o inną formę wsparcia. MON nie potwierdza szczegółów, powołując się na niejawność listy donacji.

Poseł KO Grzegorz Napieralski apelował o ostrożność wobec słów Bosaka. Przypomniał, że tak poważne decyzje zapadają w porozumieniu między ośrodkiem rządowym i prezydenckim.

Opozycja nie odpuszcza. Politycy PiS i Konfederacji domagają się odpowiedzi, czy Polska osłabiła własne zapasy obrony powietrznej. Rząd odpowiada, że informacje o wojskowych donacjach nie są jawne. A sprawa pocisków do Patriotów może stać się jednym z najgorętszych tematów politycznych najbliższych dni.

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - PROF. MARKOWSKI ALARMUJE: To jest przerażające! Potrzebne międzynarodowe mediacje z Ukrainą
Sonda
Czy rząd powinien ujawnić, czy Polska przekazała Ukrainie pociski do systemów Patriot?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki