Przypomnijmy, że 1 lipca Sąd Okręgowy w Warszawie definitywnie zatwierdził postanowienie o tymczasowym aresztowaniu Zbigniewa Ziobry, odrzucając apelację jego prawników. To oznacza, że lutowa decyzja o areszcie dla byłego ministra sprawiedliwości jest już wiążąca. Jej uprawomocnienie jest bezpośrednim przygotowaniem do wystąpienia o ekstradycję Ziobry ze Stanów Zjednoczonych, gdzie obecnie się znajduje. Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha zaznaczył w poniedziałkowej audycji "Gość Radia ZET", że formalny wniosek o ekstradycję polityka nie został jednak jeszcze przekazany Amerykanom. - Sądzę, że to kwestia pewnie najbliższych kilku tygodni - zapowiedział.
Zobacz: PILNE! Złowieszczy apel Donalda Tuska. "Nie igrajcie z ogniem"
Następnie dodał:
- W ciągu ostatnich kilku dni sytuacja posła Ziobry się zmieniła. Ma prawomocnie zakończone postępowanie aresztowe i został mu cofnięty status uchodźcy
Arkadiusz Myrcha przyznał również, że to, czy uda się ściągnąć Zbigniewa Ziobrę do Polski, wpłynie na wynik przyszłorocznych wyborów. W dalszej części rozmowy wiceminister sprawiedliwości zwrócił ponadto uwagę, że zgromadzony materiał dowodowy pozwala na postawienie ponad 20 zarzutów byłemu prokuratorowi generalnemu, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Jego zdaniem były minister sprawiedliwości "swoją postawą wystawia sobie jak najgorsze świadectwo".
Sprawdź: Kwaśniewski wyskoczył na ulicy z limuzyny. Wrócił całkowicie odmieniony!
- Już nie takich wirażków widzieliśmy, którzy w mediach potrafili sobie pogadać, ponaśmiewać się z organów ścigania, a prędzej czy później i tak stanęli przed organem sprawiedliwości - dodał na koniec.
Galeria poniżej: Tak mieszka wiceminister Myrcha z żoną posłanką Kingą Gajewską i gromadką dzieci