Radna PSL chciała posady dla męża. Teraz sama straciła stanowisko

2026-06-02 8:28

Agnieszka Stolarczyk, radna PSL z Radomia, została odwołana z rady nadzorczej Cenzinu - spółki należącej do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. To ciąg dalszy głośnej sprawy wiadomości, która miała być prywatna, a przez pomyłkę trafiła do internetu. Radna prosiła w niej marszałka Adama Struzika o rozważenie kandydatury swojego męża, mechanika samochodowego, do rady nadzorczej radomskiego szpitala.

Agnieszka Stolarczyk

i

Autor: Łukasz Wójcik / UM Radom/ Materiały prasowe
  • Agnieszka Stolarczyk nie zasiada już w radzie nadzorczej Cenzinu.
  • Sprawa zaczęła się od wiadomości do marszałka Adama Struzika, która przez pomyłkę była publicznie widoczna w internecie.
  • Radna PSL prosiła o rozważenie kandydatury męża do rady nadzorczej szpitala w Radomiu.
  • Jej mąż nie startował w konkursie i nie miał uprawnień do zasiadania w radach nadzorczych spółek.

Radna PSL straciła miejsce w Cenzinie

Agnieszka Stolarczyk, radna PSL z Radomia, nie zasiada już w radzie nadzorczej Cenzinu. Jak podała „Gazeta Wyborcza”, informacja o jej odwołaniu została wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego.

Tusk nie podpisał nominacji. Asesor idzie do sądu

Cenzin to spółka należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej i zajmująca się handlem uzbrojeniem na rynku międzynarodowym. Stolarczyk weszła do jej rady nadzorczej w sierpniu 2024 roku. Według ustaleń mediów w ubiegłym roku zarobiła tam nieco ponad 50 tys. zł.

Decyzja o odwołaniu radnej jest szeroko komentowana, bo zapadła po głośnej internetowej wpadce. Kilka tygodni wcześniej Stolarczyk przypadkowo upubliczniła wiadomość, która  miała trafić do marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika.

Wiadomość miała być prywatna. Zobaczyli ją internauci

Wiadomość pojawiła się publicznie 12 maja, krótko przed północą. Przez około godzinę mógł ją zobaczyć każdy. Później wpis został usunięty, ale było już za późno, screeny zaczęły krążyć w sieci.

Z treści wynikało, że radna PSL prosiła o rozważenie kandydatury swojego męża, Sławomira Stolarczyka, do rady nadzorczej Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu. W wiadomości odwoływała się do wieloletniej współpracy samorządowej i relacji opartych na zaufaniu.

Najwięcej emocji wzbudził fakt, że mąż radnej jest mechanikiem samochodowym i prowadzi własny warsztat. Według ustaleń „Gazety Wyborczej” nie brał udziału w konkursie na stanowisko w radzie nadzorczej szpitala i nie miał uprawnień wymaganych do zasiadania w radach nadzorczych spółek.

Stolarczyk tłumaczyła się pomyłką

Po ujawnieniu sprawy Agnieszka Stolarczyk przekonywała, że doszło do przypadkowego opublikowania prywatnej wiadomości.

— Doszło do omyłkowego udostępnienia prywatnej wiadomości, a po zauważeniu została ta wiadomość usunięta — mówiła w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Radna nie chciała jednak komentować samej treści wpisu. Później, gdy sprawa stała się medialna, pojawił się jeszcze wątek bezpieczeństwa telefonu. Stolarczyk sugerowała, że urządzenie mogło zostać zhakowane, i miała przekazać je do sprawdzenia specjalistycznej firmie.

Marszałek Struzik odpowiadał, że są procedury

Do sprawy odniósł się również marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Podkreślał, że przy obsadzaniu miejsc w radach nadzorczych obowiązują procedury konkursowe, a prywatne prośby nie mogą mieć znaczenia.

Nabór do rady nadzorczej radomskiego szpitala miał odbywać się w drodze konkursu. Zarząd województwa szukał dwóch osób, a zgłosiło się pięcioro kandydatów. W tym gronie nie było męża radnej.

Marszałek zapowiadał również rozmowę dyscyplinującą ze Stolarczyk. Nie wiadomo, czy do niej doszło. Wiadomo natomiast, że radna poniosła już konsekwencje w innej spółce — straciła miejsce w radzie nadzorczej Cenzinu.

Nie pierwsze zamieszanie wokół rady nadzorczej

Sprawa jest tym głośniejsza, że to nie pierwszy raz, gdy nazwisko Stolarczyk pojawia się przy kontrowersjach dotyczących rad nadzorczych. „Gazeta Wyborcza” przypominała wcześniejszą historię z Rolno-Spożywczym Rynkiem Hurtowym w Radomiu.

Radna weszła do rady nadzorczej tej spółki miesiąc po złożeniu ślubowania. Problem polegał na tym, że niewielkie udziały w spółce ma gmina Radom. Wojewoda mazowiecki uznał wtedy, że doszło do naruszenia przepisów o samorządzie gminnym, i wygasił jej mandat.

Stolarczyk tłumaczyła, że nie wiedziała o udziałach miasta. Zaskarżyła decyzję wojewody do sądu administracyjnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił rozstrzygnięcie, a ponieważ wojewoda nie wniósł apelacji, radna zachowała mandat.

Polityczna cena jednej wiadomości

Internetowa wpadka Stolarczyk uderzyła w czuły punkt polskiej polityki: obsadzanie publicznych stanowisk i podejrzenia o partyjne układy. Tym razem dodatkowo zadziałał kontrast między radą nadzorczą specjalistycznego szpitala a kandydaturą osoby spoza tego obszaru zawodowego.

Radna tłumaczyła się pomyłką, ale polityczne skutki już są widoczne. Agnieszka Stolarczyk straciła miejsce w radzie nadzorczej Cenzinu, a jej wiadomość do marszałka Struzika stała się symbolem tego, jak jedna chwila nieuwagi potrafi zamienić prywatną prośbę w publiczny problem.

Poniżej galeria zdjęć: Władysław Kosiniak-Kamysz przemawia na kongresie PSL

Polityka SE Google News
Biedrzycka Expressem | 2026 05 29
Sonda
Czy radna PSL powinna stracić stanowisko po tej wiadomości?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki